FXMAGFXMAG

Czy kolejne ataki Hutich i konflikt Iran - USA znów wywindują cenę ropy do 115 USD?

2 דקות קריאה

Polska nie zmienia stóp procentowych

Zgodnie z oczekiwaniami wczoraj nie doszło nad Wisłą do zmiany stóp procentowych. Główny wskaźnik pozostał na poziomie 3,75%. Sama decyzja nie była niespodzianką. Rynki zakładały, że listopad jeszcze może nie przynieść zmian.

Powoli jednak kończy się przestrzeń na utrzymywanie tak niskich stóp procentowych. Wiadomo, oficjalna inflacja wynosi 3,5%. Dlaczego oficjalna? Ponieważ uwzględnia również programy osłonowe – w tym tzw. CPN. Gdyby nie tego typu zabiegi, należy spodziewać się, że tempo wzrostu cen wynosiłoby prawdopodobnie powyżej 4%.

Już teraz jesteśmy na skraju celu inflacyjnego, w takim scenariuszu byśmy go przekroczyli. Co dalej? Dzisiaj konferencja prezesa NBP. Oprócz samego wystąpienia rynki czekają na listopadową projekcję inflacji. Jeżeli nie powieje optymizmem, to chyba trzeba zacząć oczekiwać podwyżek w grudniu lub styczniu.

>> Czytaj także: Wall Street świętuje wyborczy triumf Demokratów. Miliarderzy widzą zagrożenie dla boomu AI

Jak rynek reagował na wybory w USA?

Inwestorzy mocno wierzą, że nadchodzi wyciszenie w geopolityce. Jeszcze w piątek baryłka ropy naftowej zbliżała się do poziomu 115 USD. Dzisiaj przez chwilę spadła poniżej 95 USD. Tak silna przecena wynika z oczekiwań normalizacji sytuacji w Zatoce Perskiej.

Wiadomo pokój USA z Iranem to tylko jeden element. Pozostaną jeszcze coraz bardziej aktywni Huti, ale oni nie wprowadzają na razie aż tak dużej niestabilności.

Jak reagowały waluty? Na głównej parze walutowej po samym wyborach widzieliśmy wzrost o 3/4 centa. Dzisiaj od rana trwa korekta, która zredukowała umocnienie euro do 1/2 centa.

Dużo zyskał polski złoty i inne waluty naszego regionu – czyli forint i czeska korona.

Kurs euro spadł z okolic 4,42 zł na 4,39 zł.

Jeszcze silniejszy był ruch na kursie dolara, gdzie skumulowało się umocnienie złotego i słabość amerykańskiej waluty.

W rezultacie kurs USD spadł z 3,95 zł na 3,90 zł.

Dane zza oceanu

Stany Zjednoczone to jednak nie tylko wybory. Cały czas napływają również dane z tamtego kierunku. Wczoraj zobaczyliśmy odczyty z rynku pracy, które okazały się lepsze od oczekiwań. Raport ADP pokazał bowiem więcej miejsc pracy, niż prognozowano.

Do tego jednak zobaczyliśmy informacje na temat bilansu handlowego. Po raz kolejny deficyt przekroczył 100 mld USD. Większość takich rezultatów przypadła na obecną kadencję prezydencką. Na deser zobaczyliśmy indeksy koniunktury dla usług, które wypadły słabiej od oczekiwań.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:30 – Czechy – decyzja w sprawie stóp procentowych,

14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych,

15:00 – Polska – konferencja prezesa NBP.