FXMAGFXMAG

Minister finansów „zagłodzi” Trybunał Konstytucyjny, jeśli nie nastąpią zmiany? Nowe narzędzie do walki o „swoje racje”

3 minuti di lettura

To, co dzieje się wokół budżetu Trybunału Konstytucyjnego przypomina sytuację z pieniędzmi z KPO, które były wstrzymywane przez Komisję Europejską, która zarzucała ówczesnemu rządowi brak praworządności w Polsce. Po zmianie władzy pieniądze zostały odblokowane, mimo że nic więcej w Polsce się nie zmieniło. Podobnie będzie także z pieniędzmi dla Trybunału Konstytucyjnego? Gdy tylko zostanie uznana jego nowa władza, pieniądze się znajdą?

O możliwe scenariusze w Porannej rozmowie radia RMF FM dziennikarz stacji Tomasz Terlikowski pytał ministra finansów Andrzeja Domańskiego. Ten mówił, że pieniądze nie zostały zabezpieczone, ponieważ nie odbyło się Zgromadzenie Ogólne sędziów.

“Zgromadzenie ogólne nie przedstawiło budżetu Trybunału Konstytucyjnego na rok 2027, w związku z tym nie mogliśmy włączyć budżetu TK do projektu ustawy budżetowej na rok 2027” - powiedział na radiowej antenie Andrzej Domański.

Czytaj też: Gra o najwyższą stawkę. Co czeka NBP po 4 listopada i jak zareagują rynki?

Pieniądze dla Trybunału Konstytucyjnego się znajdą?

Na to pytanie wprost minister finansów nie odpowiedział. Przyznał, że nie chce wyprzedzać tego, co będzie działo się w najbliższych dniach, podkreślając, że dla niego ważne jest to, aby wszystkie decyzje były podejmowane na podstawie i w granicach prawa.

Zgromadzenie Ogólne sędziów TK zaplanowano na wtorek 4 listopada. Aby było ważne, musi wziąć w nim udział co najmniej 10 sędziów. Na razie trudno ocenić, czy uda się zebrać taką liczbę uczestników. O tym mówił także Andrzej Domański, podkreślając, że nie chce spekulować, czy do tego dojdzie, czy nie.

Minister Finansów w trakcie Porannej rozmowy na antenie RMF FM powiedział także, że nie słyszał nic o planach aresztowania prezesa TK Bogdana Świeczkowskiego. Jak podkreślał dziennikarz Tomasz Terlikowski, miał to sugerować w mediach społecznościowych sędzia Sądu Najwyższego Kamil Zaradkiewicz.

“Z całą pewnością chcę żyć w państwie, w którym to nie minister finansów decyduje o tym, kto jest aresztowany” - mówił Andrzej Domański.

NBP z zarządem komisarycznym? 

Andrzej Domański nie chciał komentować wprost planów dotyczących Narodowego Banku Polskiego (NBP), który we wtorek 4 listopada 2026 roku może stracić wymaganą w Konstytucji liczbę członków zarządu, po tym, jak dobiegnie końca kadencja Adama Lipińskiego. Zarząd, aby NBP mógł podejmować decyzje, musi liczyć między 6-8 członków.

Od miesięcy Donald Tusk nie złożył kontrasygnaty pod powołaniem nowych członków zarządu wskazanych przez prezesa NBP Adama Glapińskiego. Chodzi o cztery osoby: Martę Kightley (w latach 2020-2026 wiceprezes NBP – pierwszy zastępca prezesa), Ludwika Koteckiego, Przemysława Litwiniuka oraz Marcina Zarzeckiego (dotąd członkowie RPP). Bez przedłużenia ich kadencji wkrótce skład zarządu NBP stanie się niepełny.

Andrzej Domański nie chciał zdradzić, jakie rozwiązania w tej sytuacji są przygotowane. Dziennikarz pytał, czy chodzi o uchwalenie zarządu komisarycznego, czy działania podobne do tych, które zastosowano przy przejęciu Telewizji Polskiej, którą najpierw postawiono w stan likwidacji, aby później przejęto nad nią kontrolę. Minister finansów nie odniósł się do tych pytań.

Zobacz również: Sygnaliści narażeni przez działania służb? Takie zachowania mogą doprowadzić do końca dziennikarstwa śledczego

Źródła: RMF FM, Interia Biznes