55-metrowa Matka Boża z windą i... zwolnienia grupowe. Kontrasty u polskiego miliardera
Pomnik rośnie, niepokój także
W Konotopiu na Kujawach kończy się jedna z najbardziej okazałych prywatnych inwestycji sakralnych w Polsce. Sama figura ma mierzyć 40 metrów, a korona z tarasem widokowym i windą podniesie całość do 55 metrów. Otwarcie zaplanowano na 15 sierpnia.
Skala działa na wyobraźnię. Monument już przyciąga turystów, a lokalne władze liczą, że miejscowość trafi na mapę pielgrzymkową. Dla Konotopia to szansa na rozpoznawalność i nowy symbol regionu. Dla fundatorów, Romana i Grażyny Karkosików, inwestycja ma pozostać widoczna przez dekady.
Niemal równolegle pracownicy Walcowni Metali Dziedzice usłyszeli o możliwej utracie zatrudnienia. I właśnie ten moment zmienia nieco odbiór historii. Gdy w jednym miejscu powstaje symbol rozmachu, w drugim ludzie liczą, czy nadal będą mieli pensję.
Dwieście nazwisk zamiast jednej liczby
Pod koniec czerwca zarząd Grupy Boryszew poinformował związki zawodowe o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych. Plan obejmuje 163 pracowników produkcyjnych i 37 osób z administracji. Razem 200 osób. To niemal połowa 447-osobowej załogi.
Za każdą pozycją stoi człowiek, domowy budżet i rodzina przygotowująca się na trudny scenariusz. Spółka podkreśla, że redukcja nie wynika z oceny pracy zatrudnionych. Według rzeczniczki Grupy Boryszew Anny Janochy zdecydowały „przyczyny czysto ekonomiczne”.
Firma chce przestawić produkcję na bardziej zaawansowane wyroby o wyższej wartości dodanej. Dla zarządu oznacza to zmianę modelu działania. Dla pracownika z kolei niepewność, czy znajdzie dla siebie miejsce w nowej strukturze. Konsultacje nadal trwają, więc ostateczna liczba zwolnień nie jest przesądzona. Sama zapowiedź już jednak uderza w poczucie bezpieczeństwa całej załogi.
Formalnie osobno, wizerunkowo razem
Pomnik i redukcja zatrudnienia nie są ze sobą finansowo ani formalnie powiązane. Nie ma podstaw, by przedstawiać budowę monumentu jako przyczynę zwolnień. Opinia publiczna nie ocenia jednak wyłącznie dokumentów, widzi obrazy. Z jednej strony prywatna inwestycja za grube miliony, taras widokowy, winda i rekordowa wysokość. Z drugiej 200 osób czekających na wynik konsultacji.