Rosyjska presja rośnie. Kosiniak-Kamysz przedstawia trzy filary obrony
Wojna, której nie widać z okna, nie traci tempa
Szef MON przywołał dane Sztabu Generalnego Wojska Polskiego: w minionym tygodniu Federacja Rosyjska zainicjowała 904 potyczki przeciwko siłom ukraińskim. To nie jest statystyka wyłącznie dla wojskowych raportów. To miernik presji, która dotyka także Polskę przez ryzyko prowokacji, destabilizacji i eskalacji wojny hybrydowej.
Działania nie zawsze przypominają atak, czasem to zakłócenia GPS-u, akcja dywersyjna, dron albo przejęty statek powietrzny, by wywołać chaos i utrudnić wskazanie sprawcy. Według wicepremiera takie działania mogą uderzyć w państwa wschodniej flanki NATO, w tym Polskę. MON wskazuje na współpracę wojska, Straży Granicznej, policji, służb specjalnych i sojuszników.
Rurociągi zamiast deklaracji: bezpieczeństwo nabiera kształtu
Najbardziej konkretna decyzja komitetu dotyczy zgłoszenia Polski jako miejsca dla centrum zarządzania rozbudową rurociągów paliwowych na wschód Europy. Sieć miałaby objąć Polskę, państwa bałtyckie oraz Czechy. Celem jest sprawne działanie w czasie pokoju i odporność logistyczna podczas wojny.
Bezpieczeństwo buduje się wcześniej - w połączeniach przesyłowych, systemach serwisowych i zdolności szybkiego dostarczania paliwa tam, gdzie będzie potrzebne. Centrum ulokowane w Polsce oznaczałoby udział w zarządzaniu strategicznym projektem dla regionu.
Podobną logikę widać na granicy polsko-białoruskiej. Minister wskazał zmodernizowaną zaporę, optoelektronikę, monitoring, szybkie reagowanie oraz współpracę wojska i Straży Granicznej. Efektem, jak podkreślił, jest brak przekroczeń granicy w sposób nielegalny.
- Duża część naszych obrad była poświęcona sytuacji na Ukrainie. Tym wszystkim, którzy myślą, że nie ma wojny na Ukrainie, że nie należy pomagać, że tam się nic nie dzieje, przytoczę jedne z danych przedstawionych dzisiaj przez szefa Sztabu Generalnego WP, dotyczących liczby potyczek, które zainicjowała Federacja Rosyjska w minionym tylko tygodniu. To dziewięćset cztery potyczki, czyli akcje wywołane przeciwko wojsku ukraińskiemu na linii frontu czy w innym obszarze - powiedział szef MON.
Europa ma produkować obronę, nie tylko ją kupować
Trzeci filar to przemysł. Kosiniak-Kamysz poparł przenoszenie do Europy produkcji i serwisowania uzbrojenia, w tym także rakiet do systemu Patriot. Polska znalazła się obok Niemiec, Holandii i Szwecji w gronie czterech państw wskazanych jako możliwe lokalizacje centrów serwisowych.
Stawka wykracza poza sam serwis, a chodzi o budowę europejskiej zdolności do obrony powietrznej i niezależności w produkcji. Ten sam kierunek wyznacza umowa na produkcję rakiet Barracuda 500 o zasięgu przekraczającym 900 kilometrów. Europa ma rozwijać własne możliwości precyzyjnego, dalekiego i niskokosztowego rażenia.
- Kolejny temat dotyczył prowokacji Federacji Rosyjskiej. Eskalacja wojny hybrydowej, czyli takich działań jak zakłócanie GPS-u, różnego rodzaju akcje dywersyjne, różnego rodzaju prowokacje dronowe, przy których mogą być wykorzystywane również statki powietrzne ukraińskie, zabezpieczone lub przejęte przez Federację Rosyjską w ostatnich tygodniach w wyniku intensywnych działań Ukrainy, niszczenia infrastruktury krytycznej Federacji Rosyjskiej. Te statki powietrzne też są przejmowane. Mogą być użyte w prowokacyjny sposób przez Rosję przeciwko wschodniej flance NATO, przeciwko państwom bałtyckim, Finlandii, Rumunii, ale również przeciwko Polsce. Tutaj wszystkie działania, które prowadzimy w jedności pomiędzy wojskiem, Strażą Graniczną, policją, wszystkie służby specjalne są w tę sprawę zaangażowane. Koordynujemy te działania również z naszymi sojusznikami na wschodniej flance NATO. (…) Kolejny temat to bezpieczeństwo granic. Przypomnę, że nikomu nie udało się w nielegalny sposób przekroczyć granicy polsko-białoruskiej. Zapora, którą zmodernizowaliśmy, optoelektronika, czyli systemy, kamery, monitoring, szybkie reagowanie, dywizja, która jest odpowiedzialna za to, współpraca pomiędzy wojskiem i Strażą Graniczną – to wszystko służy uszczelnieniu granicy. (…) Cyberbezpieczeństwo. Narasta akcja dezinformacyjna i agresja wobec obywateli Ukrainy. O tym chciałem bardzo wyraźnie powiedzieć: my sobie z rosyjską propagandą poradzimy i radzimy. Nie poradzimy sobie, jeżeli ta rosyjska propaganda będzie powielana przez Polaków, przez nas samych. Wtedy rodzi się ogromne niebezpieczeństwo. Więc wszystkich uczulam na weryfikację źródeł. Będziemy walczyć z dezinformacją, z fałszywymi informacjami przekazywanymi po to, żeby wzbudzać niepokój, żeby wzbudzać brak zaufania do instytucji państwowych, a teraz najbardziej skierowanymi na takie skłócenie nas z Ukraińcami - zaznaczył po posiedzeniu wicepremier.