Afera w Pyszne.pl. Tysiące kurierów trafią na bruk. To może być dopiero początek
Takeaway Express Poland sp. z o.o., operująca w Polsce jako Pyszne.pl, przez lata odróżniała się od konkurencji własnym model logistycznym.
Krach dotychczasowego modelu. Dlaczego floty dostawcze znikają?
Podczas gdy rynek opierał się na pośrednikach, Pyszne.pl zapewniało stawkę godzinową, bonusy oraz podstawowy sprzęt. Ten rozdział oficjalnie się zamyka. Firma ogłosiła, że do końca sierpnia zakończy współpracę ze wszystkimi 5000 kurierów.
Oficjalnymi powodami mają być presja rynkowa, optymalizacja kosztów i dostosowanie się do standardów gigantów typu Uber Eats czy Glovo. Zwalnianym pracownikom zaoferowano co prawda przejście pod skrzydła jednego z pięciu wybranych partnerów flotowych, jednak proponowane warunki budzą gigantyczne kontrowersje.
Kurierzy mają stracić gwarancję płacy minimalnej oraz podstawowe narzędzia pracy, takie jak firmowe stroje czy plecaki. W nowym układzie zarobek zależeć ma wyłącznie od liczby zrealizowanych dostaw. Kurierzy postanowili głośno wyrazić swój sprzeciw takim działaniom.
Decyzja spółki wywołała lawinę reakcji. Podczas konferencji prasowej zorganizowanej w Sejmie przez koło Razem, przedstawiciele OPZZ Konfederacji Pracy oraz kurierzy ostrzegali przed dramatyczną degradacją warunków zatrudnienia. Związkowcy alarmują, że rezygnacja z gwarantowanej stawki godzinowej spycha pracowników w strefę całkowitej niepewności finansowej.
Stanisław Kierwiak z Konfederacji Pracy zrzeszającej kurierów podkreślił, że brak gwarancji dochodu w XXI wieku w cywilizowanym kraju to niedopuszczalna patologia. Z kolei politycy, na czele z Adrianem Zandbergiem, winą za zaistniałą sytuację obarczają opieszałość rządu. Zdaniem posła Razem brak szybkiego wdrożenia unijnych przepisów ochronnych sprawia, że tysiące osób z dnia na dzień tracą socjalną poduszkę bezpieczeństwa.
Zobacz również: Zmowa przewoźników i sieciowego giganta doprowadziła do patologii na rynku pracy? UOKiK wkroczył z kontrolą
Dyrektywa o pracy platformowej. Europejski bicz na cyfrowy przewóz
W samym centrum rynkowo-mediowej burzy znajduje się unijna dyrektywa o pracy platformowej. To regulacja przyjęta przez Komisję Europejską w 2024 roku, której celem jest ukrócenie fikcyjnego samozatrudnienia i wymuszenie godziwych warunków pracy na platformach takich jak Pyszne.pl, Uber czy Glovo. Co istotne, przepisy te mają chronić nie tylko pracowników bezpośrednich, ale i tych zatrudnianych przez pośredników flotowych.
Krajowe związki zawodowe apelują o natychmiastową transpozycję unijnego prawa, na co państwa członkowskie UE mają czas do grudnia 2026 roku, czyli de facto zaledwie 5 miesięcy. Warto zauważyć pewien paradoks, ponieważ, jak wskazuje OPZZ, wcześniej samo Pyszne.pl opowiadało się za szybszym wprowadzeniem dyrektywy, wyrównującej szanse na rynku. Ostatecznie jednak spółka postanowiła dołączyć do rynkowego standardu nastawionego na elastyczność kosztem stabilności etatowej.
Zobacz również: Akcje Dino na 28-procentowej przecenie. UOKiK uderza w giganta! Warunki pracy w sieci pod lupą
Niespodziewany ruch MRPiPS. Wchodzi kontrola PIP i groźba zwolnień grupowych
Na ruch Pyszne.pl zdecydowanie zareagowała szefowa Resortu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Ministra wystąpiła do Głównego Inspektora Pracy o przeprowadzenie pilnej kontroli zatrudnienia w spółce. Inspektorzy PIP pojawiają się w firmie uzbrojeni w nowe uprawnienia, obowiązujące od 8 lipca, które pozwalają im na sprawniejsze przekształcanie pozornych umów cywilnoprawnych na pełnoprawne umowy o pracę.
Projekt ustawy wdrażającej dyrektywę platformową ma do końca lipca trafić do wykazu prac rządu. Jeśli PIP wykaże, że relacja Pyszne.pl z kurierami nosiła znamiona etatu, restrukturyzacja przybierze zupełnie inny bieg. Firma musiałaby wówczas przeprowadzić procedurę zwolnień grupowych, co wiąże się z obowiązkowymi konsultacjami ze związkami oraz koniecznością wypłaty odpraw.
Zobacz również: Zmowa przewoźników i sieciowego giganta doprowadziła do patologii na rynku pracy? UOKiK wkroczył z kontrolą
Źródło: RMF24.