FXMAGFXMAG

Huawei ma zniknąć z krajów Unii. Koszt (40 mld €) spadnie na sieci telekomunikacyjne

2 min read

Bezpieczeństwo ma cenę i telekomy właśnie ją wyliczyły

Unijny Akt o sieciach cyfrowych zakłada, że po uznaniu dostawcy za podmiot “wysokiego ryzyka” operatorzy będą mieli 3 lata na usunięcie jego urządzeń ze swoich sieci. Dokument nie wskazuje Huawei ani ZTE z nazwy, ale wpisuje się w kierunek obrany przez Brukselę już wcześniej wobec chińskich producentów. Operatorzy zwracają tu uwagę na najważniejsze; koszty.

Connect Europe, organizacja reprezentująca sektor telekomunikacyjny, ostrzega, że wymiana sprzętu może pochłonąć kapitał, który jest potrzebny podmiotom do inwestowania w nową infrastrukturę. Pod listem otwartym podpisało się 17 wysokich rangą menedżerów, w tym prezesi Orange, Deutsche Telekom i Telefóniki.

Według sygnatariuszy całkowity zakaz dotyczący dostawców spoza UE mógłby oznaczać około 40 mld euro nowych wydatków.

>> Zobacz też: Ile kosztuje dziś funt brytyjski? Kurs GBP/PLN we wtorek, 16 września

Czy Unia odejdzie od Huawei?

Europa nie wypracowała jak na razie jednolitego modelu działania. Szwecja wybrała jednoznaczne rozwiązanie i jeszcze przed wprowadzeniem częstotliwości 5G zakazała użytkowania sprzętu Huawei i ZTE. Sąd apelacyjny później podtrzymał tę decyzję.

Francja obrała nieco inną drogę; nie przedłuża operatorom licencji na korzystanie z urządzeń Huawei po ich wygaśnięciu, przez co stopniowo ogranicza obecność firmy na rynku francuskim. Rumunia i Estonia przyjęły natomiast przepisy, które w praktyce blokują chińskich dostawców.

Poza Unią, Wielka Brytania nakazała całkowite usunięcie sprzętu Huawei z 5G, a Dania rozszerzyła z kolei możliwości kontroli inwestycji.

Największa gospodarka UE działa nieco wolniej; Niemcy uzgodniły z operatorami usunięcie elementów Huawei i ZTE z rdzenia 5G do końca 2026 roku, a z szerszych sieci dopiero do końca 2029 roku. Krytycy wskazują, że ryzyko pozostanie więc obecne jeszcze przez lata.

Bruksela chce przyspieszyć

Dotychczasowe zalecenia nie przyniosły jak widać jednolitych rezultatów. Niemal wszystkie państwa członkowskie przyjęły “jakieś” ramy regulacyjne, kilka lat temu tylko dziesięć krajów UE wykluczyło chińskich producentów zgodnie z zaleceniami Komisji. Niestety jeszcze mniej rzeczywiście egzekwowało te ograniczenia.

Nowe przepisy mają to zmienić, system ma wymusić konkretne działania w określonym terminie. Z jednej strony UE stawia na cyberbezpieczeństwo i ograniczenie zależności od dostawców uznanych za ryzykownych, ale z drugiej stoją operatorzy, którzy będą mierzyć się z konsekwencjami ekonomicznymi.

Źródło: connecteurope.org, euronews.com