Wall Street świętuje wyborczy triumf Demokratów. Miliarderzy widzą zagrożenie dla boomu AI
Giełdowe byki ruszyły do zdecydowanego ataku natychmiast po spłynięciu rezultatów wyborów połówkowych.
Euforia na parkiecie i kosztowny kac Elona Muska
Dow Jones wystrzelił o 1569 punktów, czyli o 3%, S&P 500 zyskał 1,6%, a Nasdaq Composite wzrósł o 1,4%. Rynek tradycyjnie nagrodził spadek niepewności oraz perspektywę legislacyjnego klinczu, który wiąże ręce politykom marzącym o drastycznych zmianach fiskalnych.
Podczas gdy traderzy liczyli zyski, najgłośniejsi mecenasi kampanii wymieniali uprzejmości w sieci. Richard Branson bez ogródek skrytykował miliardowe transfery płynące od menedżerów funduszy i tech magnatów, nawołując do natychmiastowej reformy finansowania polityki. Prawdziwym przegranym wieczoru okazał się Elon Musk. Szef Tesli wydał rekordowe 474 mln USD w skali kraju, z czego aż 224 mln USD wpompował w Teksas, gdzie jego republikańscy faworyci musieli uznać wyższość rywali w walce o fotel gubernatora oraz senat.
Musk skwitował porażkę w swoim stylu, żartując na platformie X z rzekomo zawodnych laserów kosmicznych i snując wizje wyniesienia centrów danych poza orbitę Ziemi. Współzałożyciel LinkedIn, Reid Hoffman, nie miał jednak nastroju do żartów, ostro krytykując rywala za marnowanie fortuny na wspieranie autorytarnych klaunów. Z kolei Alex Soros, którego rodzina wyłożyła na kampanię Demokratów około 103 mln USD, ogłosił na X nadejście epokowej zmiany.
Wykres. Indeks Nasdaq Composite
Źródło: TradingView
Zobacz również: Demokraci zmiażdżyli Trumpa. Wyniki exit polle pokazują dramatyczny zwrot! Giełda już reaguje
Teksas gasi światło serwerowniom
Za politycznym teatrem kryje się jednak realne ryzyko dla wycen technologii. Zwycięstwo Demokratki Giny Hinojosa w wyścigu o fotel gubernatora Teksasu zwiastuje zderzenie z twardą ścianą regulacyjną. Hinojosa otwarcie zapowiadała moratorium na budowę nowych centrów obliczeniowych do czasu wprowadzenia rygorystycznych norm.
Reakcja Doliny Krzemowej była natychmiastowa. Bill Ackman z Pershing Square przestrzegał na antenie CNBC, że jakiekolwiek spowolnienie tempa inwestycji pozbawi Amerykę technologicznej przewagi nad resztą świata.
W tej samej dyskusji Brad Gerstner z Altimeter Capital oszacował, że polityczny zwrot może zablokować uruchomienie od 10 do 15 gigawatów planowanych mocy serwerowych przed końcem 2027 roku. Dan Ives dorzucił do tego kalkulację, według której 10% planowanych amerykańskich centrów danych w ogóle nie powstanie. Prezes AMD Lisa Su tonowała nastroje, apelując o dialog ze społecznościami lokalnymi, lecz giełda zagrała po swojemu.
Wielkie koncerny Big Tech urosły w jeden dzień łącznie o 750 mld USD kapitalizacji, czerpiąc korzyści z faktu, że ograniczenie nowej podaży winduje wartość już działających gigawatów.
Zobacz również: Wybory połówkowe w USA mogą osłabić kurs dolara i napędzić Wall Street! Eksperci wskazują, co czeka rynki
Rynkowy fundament czy pęknięcie bańki
Czy powyborczy optymizm na Wall Street ma szansę utrzymać się w dłuższej perspektywie, czy też rynki czeka zderzenie z surową rzeczywistością? Aleksandr Lang, CEO firmy Maclear zwraca uwagę na twarde dane fundamentalne.
Wall Street z większym prawdopodobieństwem odnotuje zwyżki w ciągu najbliższych 12 miesięcy: dane FactSet z 30 października pokazują, że analitycy oczekują wzrostu zysków w IV kwartale na poziomie 28,4%, podczas gdy wskaźnik ceny do przyszłych zysków dla S&P 500 wynosi 18,7, kształtując się poniżej swojej dziesięcioletniej średniej.
To wspiera wzrosty bez konieczności windowania wycen - podkreśla szef Maclear.
Równolegle inwestorzy trawią potężne tąpnięcia w sektorze półprzewodników i gigantów cyfrowych. Akcje Intela zanurkowały o niemal 25% po rozczarowujących prognozach i wąskich gardłach w dostawach pamięci, podczas gdy Alphabet stracił około 13%, co wymazało z rynku blisko 500 mld USD wartości. Mimo to Aleksandr Lang studzi katastroficzne nastroje.
Jest to korekta napędzana rozczarowaniem wynikami finansowymi oraz wnikliwą kontrolą wydatków na AI. Prognoza przychodów Intela na IV kwartał na poziomie 15–16 mld USD rozminęła się z konsensusem rzędu 17,07 mld USD w obliczu ograniczeń podażowych i słabości rynku PC.
Tymczasem przychody Google Cloud w III kwartale wzrosły o 103% do 30,7 mld USD, a zysk operacyjny podwoił się z nawiązką do 11,1 mld USD. Wyniki te świadczą o rosnącym popycie i rentowności, przemawiając za korektą oczekiwań, a nie zaapaścią w całej branży.
Najbliższe sesje zweryfikują, czy nerwowość zdoła zainfekować globalne parkiety. Szef Maclear dostrzega realne pole do pogłębienia przeceny, zwłaszcza że technologiczny benchmark Nasdaq-100 już 2 listopada zamknął się ponad 10% poniżej historycznego szczytu, a azjatycki Kospi tracił 3,5% podczas wyprzedaży chipów.
Jeśli raporty finansowe kolejnych liderów branży obronią marże i przepływy pieniężne, wyborcza hossa zyska solidny fundament. Jeśli jednak infrastrukturalny paraliż zacznie drenować bilanse, polityczny triumf Demokratów może stać się początkiem bolesnego rachunku sumienia dla całego sektora AI.
Zobacz również: Meta pożycza miliardy na rozwój AI, a Demokraci mogą uderzyć w Big Techy. Czy technologiczni giganci mają problem?
Źródło: CNBC