Kurs euro blisko 4,33 PLN, a dolar pod wpływem lekkiego umocnienia
10 dni na wagę złota. Propozycja rozejmu w Zatoce i dylemat Donalda Trumpa
Wczoraj wczesnym popołudniem nieco uwagi przykuła depesza Reutersa (na podstawie anonimowej wypowiedzi irańskiego urzędnika) o propozycji mediatorów zakładającej 10- dniowe zawieszenia broni. Miałoby ono przerwać działania wojenne i stworzyć przestrzeń do wznowienia negocjacji na podstawie zawartego w ubiegłym miesiącu memorandum. Częściowo rozwinięciem tej informacji są poranne doniesienia Axios. Według portalu D. Trump stoi przed wyborem między dwiema ścieżkami zakończenia konfliktu. Pierwsza z nich zakłada 10-dniowe zawieszenie broni prowadzące do otwarcia Cieśniny, a druga eskalację wojny poprzez szeroko zakrojoną operację wojskową USA oraz Izraela.
Proponowany rozejm zakładałby pełne otwarcie obu szlaków przez Ormuz i rozpoczęcie rozmów o przyszłym modelu funkcjonowania akwenu, w tym o ewentualnych opłatach za usługi morskie wzorowanych na rozwiązaniach stosowanych w Cieśninie Malakka (Malezja, Indonezja i Singapur pobierają od statków opłaty za określone usługi, a nie powszechną opłatę za sam tranzyt). Inna propozycja zakładałaby kierowanie tych opłat do wspólnego funduszu zarządzanego przy udziale Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO). Na razie jednak (jak twierdzi Axios) ani Waszyngton, ani Teheran nie zaakceptowały propozycji, a obie strony wydają się dążyć do poprawy swojej pozycji negocjacyjnej poprzez dalsze działania militarne. Dodatkowo sytuację komplikuje morska blokada ogłoszona przez wspieranych przez Iran Huti wobec Arabii Saudyjskiej, co zwiększa ryzyko rozszerzenia konfliktu na cały region – przypomina portal.
Blokada Bab al-Mandab a saudyjska ropa
W odniesieniu do tej ostatniej kwestii jemeńscy rebelianci ogłosili w poniedziałek nałożenie morskiego embarga na Arabię Saudyjską w odpowiedzi na blokadę Jemenu oraz niedawny atak na międzynarodowe lotnisko w Sanie. W obecnej sytuacji potencjalna blokada Bab al‑Mandab byłaby większym zagrożeniem dla saudyjskich dostaw ropy z portu Yanbu kierowanych do Azji niż do Europy, ponieważ eksport do Europy odbywa się głównie przez Kanał Sueski i nie wymaga przejścia przez południowe wyjście z Morza Czerwonego.
Agregat napływających informacji sugeruje, że zbliżamy się do krótkoterminowego przełomu w konflikcie. Zaakceptowanie propozycji mediatorów i zmierzanie do uregulowania zarządzania Cieśniny Ormuz (rozwiązanie finansowe) dawałoby bardziej stabilne środowisko m.in. dla rozmów rozbrojeniowych. Prawdopodobnie najbliższe dni wskażą, w którą stronę zmierzają obie strony biorące udział w wojnie.
Solidne wyniki przemysłu Czerwcowa dynamika produkcji sprzedanej przemysłu podrosła do 7,6% r/r z 4,1% r/r w maju. Miara od GUS uwzględniająca odsezonowanie jak zwykle ostatnio wykazuje nieco mniejszą zmienność i pokazuje wzrost produkcji z 4,4% r/r do 5,5% r/r.
W ujęciu miesięcznym natomiast skonstruowana przez nas miara trendowa pokazuje szósty miesiąc z rzędu nad kreską, tym razem na poziomie +0,4% m/m, coraz śmielej wprowadzając agregat na historyczne szczyty.
Struktura wzrostu jest względnie podobna do tej, którą obserwujemy od początku roku. Wzrost występuje w przeważającej większości sektora, natomiast w ostatnich miesiącach na prowadzenie wysunęła się produkcja dóbr pośrednich (+11,9% r/r), choć dotychczasowy czempion (dobra kapitałowe) nie odstaje daleko (+7,3% r/r).
W czerwcu wciąż niezatrzymany wydaje się trend wzrostowy produkcji pozostałego sprzętu transportowego (PKD: C30) oraz pozostałych komponentów, które korelują najmocniej z agregatem inwestycji. Jedyne słabsze segmenty przemysłu to meble, energetyka oraz odzież i obuwie.
Od strony cenowej widzimy wyhamowanie rocznej dynamiki PPI z 2,4% do 1,7%, wspomagane głównie za sprawą cen paliw oraz nośników energii, natomiast przy istotnie rosnącym wkładzie chemii oraz metali.
Publikację oceniamy pozytywnie. Na tle słabych wyników strefy euro takie rejony rocznej dynamiki sugerują odporność krajowego przemysłu na stagnację za Odrą.
Spodziewamy się, że obecność rocznej dynamiki nad kreską utrzyma się z nami co najmniej do końca roku.
Budownictwo w kierunku tegorocznych maksimów
Roczna dynamika produkcji budowlano-montażowej przyspieszyła do 5,2%, czyli najwyżej od sierpnia 2022 r. Po odsezonowaniu oznacza to piąty z rzędu wzrost, tym razem o +1,6% m/m. Wypadkowo sektor konsekwentnie odrabia straty ze styczniowego tąpnięcia o 13,4% m/m.
Po zajrzeniu pod maskę widzimy, że za czerwcowy wynik odpowiada solidny wkład inżynierii wodnej i lądowej (+7,8 p.p. r/r z w.w. dynamiki +5,2% r/r). Po odsezonowaniu ta zmienna wzrosła o +4,9% m/m.
To najpewniej wkład z tyt. KPO lub zamówienia dla wojska. Pozostałe kategorie (budynki, roboty specjalistyczne) znalazły się na minusie w ujęciu rocznym, aczkolwiek po odsez. ich minus w tym roku wydaje się bardziej obserwacją odstającą niż regularnym trendem.
Wypuszczone równolegle dane o budownictwie mieszkaniowym wskazują na przyspieszającą skalę opóźnień pomiędzy wydawanymi pozwoleniami a rozpoczętymi budowami. Obecnie rośnie w kierunku historycznych maksimów ze spowolnienia lat 2022/2023.
Możliwe są dwie interpretacje tego zjawiska. Pierwsza to strukturalne utrudnienia, które odroczą ożywienie w segmencie budowy budynków na dłużej.
Druga natomiast to rosnący portfel zleceń, które czekają na realizację i mają na to szanse już niedługo. Ze szczegółów publikacji wnioskujemy, że to pierwsze może dotyczyć zabudowy mieszkań w blokach, natomiast ta druga zabudowy jednorodzinnej. Ogółem publikację oceniamy pozytywnie i spodziewamy się dalszego ożywienia sektora w drugiej połowie roku.
Stabilnie na krajowym rynku pracy
Wczorajsze dane GUS nt. sektora przedsiębiorstw w czerwcu nie przynoszą wiele nowości.
Roczna dynamika wynagrodzeń pozostała na zbliżonym poziomie do maja (5,9% r/r vs 5,8% r/r), natomiast zatrudnienie na dokładnie tym samym poziomie (-0,9% r/r). Struktura wzrostu wynagrodzeń była podobna do tej z maja, z czego warto odnotować z górnictwem (PKD: B) i usł. adm. (PKD: N) na prowadzeniu. Zatrudnienie maleje z kolei konsekwentnie od początku roku, tym razem o 2,1 tys. etatów.
Demografia nie pozostawia wiele możliwości odstępstwa od tego stanu rzeczy. Wypadkowy z tych dwóch fundusz realnych wynagrodzeń z wyłączeniem górnictwa i energetyki (ze względu na tamtejsze przygody niezwiązane z głównym trendem) przyspiesza z 2,7% r/r do 3,8% r/r, umacniając bazę do dalszego wzrostu spoż. pryw. w dalszej części roku.
Rynek na razie nie „kupuje” deeskalacji
Wczoraj tylko na chwilę rynek pozytywnie zareagował na doniesienia o potencjalnym powrocie Iranu oraz USA do stołu negocjacji (szczegóły w I akapicie).
Wycena Brent spadła z ok. 88,5 USD/b do 86,5 USD/b, by potem powrócić w pobliże 89 USD/b i zamknąć dzień wzrostem o 1,3%. Rosła również dochodowość amerykańskich papierów, choć we względnie umiarkowanym tempie (szczególnie na krótkim końcu). Ostatecznie na głównych węzłach krzywa UST przesunęła się w górę o 2, 5 oraz 5 pb. do odpowiednio 4,21% (2Y), 4,60% (10Y) oraz 5,11% (30Y).
W przypadku Bunda początkowe osłabienie krótszych tenorów relatywnie szybko ustąpiło, ale środek i długi koniec krzywej deprecjonowały. Finalnie zmiana rentowności na głównych węzłach niemieckich papierów wyniosła 0, +2 oraz +3 pb. do odpowiednio 2,77% (2Y), 3,16% (10Y) oraz 3,65% (30Y).
Sesja w Azji nie przyniosła większych zmian na UST. Oceniamy, że rynek nadal będzie wypatrywał doniesień z Bliskiego Wschodu. Jednak szansa na przełom w regionie Zatoki Perskiej pozostaje ograniczona w ciągu najbliższych godzin stąd scenariuszem bazowym pozostaje relatywnie spokojny handel na Treasuries.
Region próbuje znaleźć punkt równowagi
Poniedziałkowe notowania przyniosły umocnienie węgierskich papierów (4 pb. w dół na 10Y) oraz wzrost dochodowości na analogicznym tenorze czeskich instrumentów (+3 pb.). Krajowy dług dołączył do tego drugiego trendu wobec słabnącego Bunda.
W odniesieniu do publikowanych danych makro z Polski nie obserwowaliśmy ich wyraźnego wpływu na SPW. Doszło natomiast do rozszerzenia marży ASW – o 2 pb. do 107 pb. na 10Y. Finalnie na głównych węzłach rodzima krzywa przesunęła się równolegle w górę o 3 pb. do odpowiednio 4,19% (2Y), 4,96% (5Y) oraz 5,57% (10Y). Podobnie jak w poprzednich dniach na razie nie widać na horyzoncie sygnałów sugerujących napływ pozytywnych impulsów z rynków globalnych.
Choć symbolicznie wzrosło w ostatnich godzinach prawdopodobieństwo powrotu do stołu negocjacji pomiędzy biorącymi udział w konflikcie bliskowschodnim państwami, to na razie mglista perspektywa rozmów nie jest w stanie wywołać presji spadkowej na ceny ropy naftowej i tym samym obniżyć dochodowości SPW.
Lekkie umocnienie dolara
Delikatne rozszerzenie spreadu pomiędzy krótkim końcem UST oraz Bunda marginalnie obniżyło wycenę EURUSD podczas popołudniowego handlu. Ostatecznie para zakończyła notowania w pobliżu 1,1415 po spadku o 0,25%. Na innych walutach powiązanych z euro było praktycznie płasko.
Dalej zakładamy, że scenariuszem bazowym pozostaje względna stabilizacja EURUSD. Impulsy zewnętrzne głównie powinny być kompensowane przez rynek instrumentów dłużnych, co skutkuje ograniczoną zmiennością bazowego FX.
10 dni na wagę złota. Propozycja rozejmu w Zatoce i dylemat Donalda Trumpa
Wczoraj wczesnym popołudniem nieco uwagi przykuła depesza Reutersa (na podstawie anonimowej wypowiedzi irańskiego urzędnika) o propozycji mediatorów zakładającej 10- dniowe zawieszenia broni. Miałoby ono przerwać działania wojenne i stworzyć przestrzeń do wznowienia negocjacji na podstawie zawartego w ubiegłym miesiącu memorandum. Częściowo rozwinięciem tej informacji są poranne doniesienia Axios. Według portalu D. Trump stoi przed wyborem między dwiema ścieżkami zakończenia konfliktu. Pierwsza z nich zakłada 10-dniowe zawieszenie broni prowadzące do otwarcia Cieśniny, a druga eskalację wojny poprzez szeroko zakrojoną operację wojskową USA oraz Izraela.
Proponowany rozejm zakładałby pełne otwarcie obu szlaków przez Ormuz i rozpoczęcie rozmów o przyszłym modelu funkcjonowania akwenu, w tym o ewentualnych opłatach za usługi morskie wzorowanych na rozwiązaniach stosowanych w Cieśninie Malakka (Malezja, Indonezja i Singapur pobierają od statków opłaty za określone usługi, a nie powszechną opłatę za sam tranzyt). Inna propozycja zakładałaby kierowanie tych opłat do wspólnego funduszu zarządzanego przy udziale Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO). Na razie jednak (jak twierdzi Axios) ani Waszyngton, ani Teheran nie zaakceptowały propozycji, a obie strony wydają się dążyć do poprawy swojej pozycji negocjacyjnej poprzez dalsze działania militarne. Dodatkowo sytuację komplikuje morska blokada ogłoszona przez wspieranych przez Iran Huti wobec Arabii Saudyjskiej, co zwiększa ryzyko rozszerzenia konfliktu na cały region – przypomina portal.
Blokada Bab al-Mandab a saudyjska ropa
W odniesieniu do tej ostatniej kwestii jemeńscy rebelianci ogłosili w poniedziałek nałożenie morskiego embarga na Arabię Saudyjską w odpowiedzi na blokadę Jemenu oraz niedawny atak na międzynarodowe lotnisko w Sanie. W obecnej sytuacji potencjalna blokada Bab al‑Mandab byłaby większym zagrożeniem dla saudyjskich dostaw ropy z portu Yanbu kierowanych do Azji niż do Europy, ponieważ eksport do Europy odbywa się głównie przez Kanał Sueski i nie wymaga przejścia przez południowe wyjście z Morza Czerwonego.
Agregat napływających informacji sugeruje, że zbliżamy się do krótkoterminowego przełomu w konflikcie. Zaakceptowanie propozycji mediatorów i zmierzanie do uregulowania zarządzania Cieśniny Ormuz (rozwiązanie finansowe) dawałoby bardziej stabilne środowisko m.in. dla rozmów rozbrojeniowych. Prawdopodobnie najbliższe dni wskażą, w którą stronę zmierzają obie strony biorące udział w wojnie.
Solidne wyniki przemysłu Czerwcowa dynamika produkcji sprzedanej przemysłu podrosła do 7,6% r/r z 4,1% r/r w maju. Miara od GUS uwzględniająca odsezonowanie jak zwykle ostatnio wykazuje nieco mniejszą zmienność i pokazuje wzrost produkcji z 4,4% r/r do 5,5% r/r.
W ujęciu miesięcznym natomiast skonstruowana przez nas miara trendowa pokazuje szósty miesiąc z rzędu nad kreską, tym razem na poziomie +0,4% m/m, coraz śmielej wprowadzając agregat na historyczne szczyty.
Struktura wzrostu jest względnie podobna do tej, którą obserwujemy od początku roku. Wzrost występuje w przeważającej większości sektora, natomiast w ostatnich miesiącach na prowadzenie wysunęła się produkcja dóbr pośrednich (+11,9% r/r), choć dotychczasowy czempion (dobra kapitałowe) nie odstaje daleko (+7,3% r/r).
W czerwcu wciąż niezatrzymany wydaje się trend wzrostowy produkcji pozostałego sprzętu transportowego (PKD: C30) oraz pozostałych komponentów, które korelują najmocniej z agregatem inwestycji. Jedyne słabsze segmenty przemysłu to meble, energetyka oraz odzież i obuwie.
Od strony cenowej widzimy wyhamowanie rocznej dynamiki PPI z 2,4% do 1,7%, wspomagane głównie za sprawą cen paliw oraz nośników energii, natomiast przy istotnie rosnącym wkładzie chemii oraz metali.
Publikację oceniamy pozytywnie. Na tle słabych wyników strefy euro takie rejony rocznej dynamiki sugerują odporność krajowego przemysłu na stagnację za Odrą.
Spodziewamy się, że obecność rocznej dynamiki nad kreską utrzyma się z nami co najmniej do końca roku.
Budownictwo w kierunku tegorocznych maksimów
Roczna dynamika produkcji budowlano-montażowej przyspieszyła do 5,2%, czyli najwyżej od sierpnia 2022 r. Po odsezonowaniu oznacza to piąty z rzędu wzrost, tym razem o +1,6% m/m. Wypadkowo sektor konsekwentnie odrabia straty ze styczniowego tąpnięcia o 13,4% m/m.
Po zajrzeniu pod maskę widzimy, że za czerwcowy wynik odpowiada solidny wkład inżynierii wodnej i lądowej (+7,8 p.p. r/r z w.w. dynamiki +5,2% r/r). Po odsezonowaniu ta zmienna wzrosła o +4,9% m/m.
To najpewniej wkład z tyt. KPO lub zamówienia dla wojska. Pozostałe kategorie (budynki, roboty specjalistyczne) znalazły się na minusie w ujęciu rocznym, aczkolwiek po odsez. ich minus w tym roku wydaje się bardziej obserwacją odstającą niż regularnym trendem.
Wypuszczone równolegle dane o budownictwie mieszkaniowym wskazują na przyspieszającą skalę opóźnień pomiędzy wydawanymi pozwoleniami a rozpoczętymi budowami. Obecnie rośnie w kierunku historycznych maksimów ze spowolnienia lat 2022/2023.
Możliwe są dwie interpretacje tego zjawiska. Pierwsza to strukturalne utrudnienia, które odroczą ożywienie w segmencie budowy budynków na dłużej.
Druga natomiast to rosnący portfel zleceń, które czekają na realizację i mają na to szanse już niedługo. Ze szczegółów publikacji wnioskujemy, że to pierwsze może dotyczyć zabudowy mieszkań w blokach, natomiast ta druga zabudowy jednorodzinnej. Ogółem publikację oceniamy pozytywnie i spodziewamy się dalszego ożywienia sektora w drugiej połowie roku.
Stabilnie na krajowym rynku pracy
Wczorajsze dane GUS nt. sektora przedsiębiorstw w czerwcu nie przynoszą wiele nowości.
Roczna dynamika wynagrodzeń pozostała na zbliżonym poziomie do maja (5,9% r/r vs 5,8% r/r), natomiast zatrudnienie na dokładnie tym samym poziomie (-0,9% r/r). Struktura wzrostu wynagrodzeń była podobna do tej z maja, z czego warto odnotować z górnictwem (PKD: B) i usł. adm. (PKD: N) na prowadzeniu. Zatrudnienie maleje z kolei konsekwentnie od początku roku, tym razem o 2,1 tys. etatów.
Demografia nie pozostawia wiele możliwości odstępstwa od tego stanu rzeczy. Wypadkowy z tych dwóch fundusz realnych wynagrodzeń z wyłączeniem górnictwa i energetyki (ze względu na tamtejsze przygody niezwiązane z głównym trendem) przyspiesza z 2,7% r/r do 3,8% r/r, umacniając bazę do dalszego wzrostu spoż. pryw. w dalszej części roku.
Rynek na razie nie „kupuje” deeskalacji
Wczoraj tylko na chwilę rynek pozytywnie zareagował na doniesienia o potencjalnym powrocie Iranu oraz USA do stołu negocjacji (szczegóły w I akapicie).
Wycena Brent spadła z ok. 88,5 USD/b do 86,5 USD/b, by potem powrócić w pobliże 89 USD/b i zamknąć dzień wzrostem o 1,3%. Rosła również dochodowość amerykańskich papierów, choć we względnie umiarkowanym tempie (szczególnie na krótkim końcu). Ostatecznie na głównych węzłach krzywa UST przesunęła się w górę o 2, 5 oraz 5 pb. do odpowiednio 4,21% (2Y), 4,60% (10Y) oraz 5,11% (30Y).
W przypadku Bunda początkowe osłabienie krótszych tenorów relatywnie szybko ustąpiło, ale środek i długi koniec krzywej deprecjonowały. Finalnie zmiana rentowności na głównych węzłach niemieckich papierów wyniosła 0, +2 oraz +3 pb. do odpowiednio 2,77% (2Y), 3,16% (10Y) oraz 3,65% (30Y).
Sesja w Azji nie przyniosła większych zmian na UST. Oceniamy, że rynek nadal będzie wypatrywał doniesień z Bliskiego Wschodu. Jednak szansa na przełom w regionie Zatoki Perskiej pozostaje ograniczona w ciągu najbliższych godzin stąd scenariuszem bazowym pozostaje relatywnie spokojny handel na Treasuries.
Region próbuje znaleźć punkt równowagi
Poniedziałkowe notowania przyniosły umocnienie węgierskich papierów (4 pb. w dół na 10Y) oraz wzrost dochodowości na analogicznym tenorze czeskich instrumentów (+3 pb.). Krajowy dług dołączył do tego drugiego trendu wobec słabnącego Bunda.
W odniesieniu do publikowanych danych makro z Polski nie obserwowaliśmy ich wyraźnego wpływu na SPW. Doszło natomiast do rozszerzenia marży ASW – o 2 pb. do 107 pb. na 10Y. Finalnie na głównych węzłach rodzima krzywa przesunęła się równolegle w górę o 3 pb. do odpowiednio 4,19% (2Y), 4,96% (5Y) oraz 5,57% (10Y). Podobnie jak w poprzednich dniach na razie nie widać na horyzoncie sygnałów sugerujących napływ pozytywnych impulsów z rynków globalnych.
Choć symbolicznie wzrosło w ostatnich godzinach prawdopodobieństwo powrotu do stołu negocjacji pomiędzy biorącymi udział w konflikcie bliskowschodnim państwami, to na razie mglista perspektywa rozmów nie jest w stanie wywołać presji spadkowej na ceny ropy naftowej i tym samym obniżyć dochodowości SPW.
Lekkie umocnienie dolara
Delikatne rozszerzenie spreadu pomiędzy krótkim końcem UST oraz Bunda marginalnie obniżyło wycenę EURUSD podczas popołudniowego handlu. Ostatecznie para zakończyła notowania w pobliżu 1,1415 po spadku o 0,25%. Na innych walutach powiązanych z euro było praktycznie płasko.
Dalej zakładamy, że scenariuszem bazowym pozostaje względna stabilizacja EURUSD. Impulsy zewnętrzne głównie powinny być kompensowane przez rynek instrumentów dłużnych, co skutkuje ograniczoną zmiennością bazowego FX.
EURPLN blisko 4,33
Wczorajsza sesja przyniosła symboliczne umocnienie złotego i EURPLN deprecjonował z ok. 4,3400 do 4,3350.
Delikatnie mocniejszy był również forint przy stabilizacji czeskiej korony.
Pierwsze wtorkowe kwotowania kierują parę w stronę 4,33.
Oceniamy, że warunki zewnętrzne nadal nie wskazują, by para miałaby wyjść w najbliższym czasie z relatywnie szerokiego zakresu wahań – 4,30-4,35
Wczorajsza sesja przyniosła symboliczne umocnienie złotego i EURPLN deprecjonował z ok. 4,3400 do 4,3350.
Delikatnie mocniejszy był również forint przy stabilizacji czeskiej korony.
Pierwsze wtorkowe kwotowania kierują parę w stronę 4,33.
Oceniamy, że warunki zewnętrzne nadal nie wskazują, by para miałaby wyjść w najbliższym czasie z relatywnie szerokiego zakresu wahań – 4,30-4,35