Cena akcji jego spółki spadła z 80 do zaledwie 5 dolarów! Czy może być jeszcze gorzej?
Gdy kurz po amerykańskich wyborach opadł, na parkiecie przy Wall Street doszło do rzezi aktywów powiązanych z polityczną marką byłego obozu rządzącego.
Bolesne zderzenie z rynkową grawitacją
Szeroki rynek witał nowe rozdanie wzrostami, lecz notowania Trump Media & Technology Group poszybowały prosto w dół, notując na środowym otwarciu tąpnięcie o 13%. Dla posiadaczy papierów TMTG cały 2026 rok to zresztą niekończące się pasmo udręki, znaczone zjazdem wartości o 60%.
Skala tej erozji najlepiej obrazuje absurd pierwotnej wyceny. W 2021 roku, na fali debiutanckiego szaleństwa wokół spółek typu SPAC, za pojedynczy walor płacono nawet 175 USD. Jeszcze w 2024 roku rynkowa kapitalizacja projektu ocierała się o 4 mld USD. Dzisiaj pozostały z tego zaledwie zgliszcza.
Wycena skurczyła się do skromnych 600 mln USD, a kurs akcji w środę stopniał do zaledwie 5,10 USD. Złudzenia prysły, a inwestorzy detaliczni, którzy traktowali spółkę jak bilet do elitarnego klubu, zostali z papierami wartymi ułamek pierwotnej ceny.
Wykres. Kurs akcji DJT
Źródło: TradingView
Zobacz również: Trump przegrywa. Złoto drożeje, chipy tanieją, a kurs dolara do złotego spada
Monetyzacja politycznych przecieków
Truth Social od początku zmagało się z fundamentalnym problemem generowania realnych przychodów. Kiedy klasyczny model reklamowy okazał się niewydolny, zarząd postanowił spieniężyć to, co w nowoczesnym tradingu liczy się najbardziej: milisekundy przewagi informacyjnej.
W sierpniu firma uruchomiła komercyjny interfejs Truth API, oferując funduszom hedgingowym oraz korporacjom błyskawiczny wgląd we wpisy czołowych postaci amerykańskiej sceny politycznej, w tym samego prezydenta oraz wiceprezydenta J.D. Vance’a.
Mechanizm działał bezwzględnie: subskrybenci płatnego strumienia otrzymywali komunikaty z dziesięciu kluczowych profili znacznie wcześniej, niż trafiały one w formie powiadomień push do zwykłych użytkowników aplikacji.
Biorąc pod uwagę fakt, że pojedynczy post Donalda Trumpa potrafi wywołać trzęsienie ziemi w notowaniach surowców czy spółek technologicznych, Wall Street otrzymała narzędzie do wyprzedzania ruchów całego rynku. Zamiast budować innowacyjną sieć społecznościową, TMTG de facto stworzyło płatny telegraf do handlu pod doniesienia z gabinetów władzy.
Zobacz również: Trump obiecuje 5000 USD dla każdego! Jest jeden warunek
Pętla regulacyjna zaciska się na Wall Street
Próba monetyzacji politycznych impulsów szybko zwróciła uwagę instytucji. Już 12 sierpnia Fundacja Wolności Prasy wspólnie z magazynem „Intercept” skierowały oficjalną skargę federalną przeciwko kontrowersyjnej usłudze.
We wrześniu do prawnej ofensywy dołączyły władze San Francisco, zarzucając projektowi bezprecedensowy cynizm. Zarzuty brzmią wyjątkowo ciężko: bezprawna korupcja, rażąco nieuczciwa konkurencja oraz jawne łamanie zakazu insider tradingu, czyli posługiwania się na giełdzie informacjami poufnymi.
Sprzedawanie uprzywilejowanego dostępu do deklaracji państwowych uderza w fundamenty transparentności rynku kapitałowego. Zamiast obiecanej rewolucji wolności słowa inwestorzy otrzymali technologicznego mem-stocka uwikłanego w batalię z prokuratorami.
Dziś, gdy polityczne wiatry wieją w zupełnie inną stronę, a kurs osuwa się w okolice groszowych poziomów, TMTG staje się przestrogą przed mieszaniem ideologii z wycenami giełdowymi. Algorytmy handlowe nie mają przecież lojalności partyjnej, a liczby na rachunku maklerskim weryfikują każdą narrację z bezwzględną precyzją.
Zobacz również: Wielka porażka Trumpa na giełdzie. Miała być fortuna, jest 238 mln USD straty. Winne kryptowaluty?
Źródło: Bankier