FXMAGFXMAG

Kontrakt na produkcję broni na 8,5 mld zł. Jak MESKO chce sprostać temu wyzwaniu?

6 min read

Kamil Markiewicz (FXMAG): Co dla MESKO oznacza kontrakt opiewający na blisko 3 mld zł, który został podpisany podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach?

Renata Gruszczyńska (prezes MESKO): To jedna z kilku umów wykonawczych, nawiązująca do umowy ramowej, którą MESKO zawarło na około 8,5 mld zł. Dla MESKO to kluczowa umowa, chociażby ze względu na wysokość kwoty, która jest historyczna, a także ze względu na liczbę zamówionych Piorunów, które mają trafić z naszej fabryki do Wojska Polskiego.

Czytaj też: Miliardy złotych popłyną do skarżyskiego MESKO. Polska armia zyska nowoczesne zestawy rakietowe Piorun

Piorun został sprawdzony w boju, między innymi w Ukrainie, gdzie skutecznie unicestwiał rosyjskie statki powietrzne. To oznacza, że ta broń jest już kompleksowa, czy będą dokonywane jakieś modyfikacje?

Piorun jest naszym hitem eksportowym i bardzo dojrzałym produktem. Na tym się jednak nie zatrzymujemy. MESKO prowadzi działania, które zmierzają do ulepszenia tego zestawu i stworzenia tak zwanego Pioruna nowej generacji, czyli Pioruna II. Prowadzone są prace badawcze, które mają poprawić skuteczność tej broni. Warto zaznaczyć, że ta już teraz jest na poziomie stu procent. Natomiast nasze prace służą temu, aby z tej broni można trafiać w jeszcze mniejsze cele i to z większej odległości.

Jak wynika z raportów spółki, wyniki finansowe MESKO z roku na rok są coraz lepsze. Duży wpływ na to ma sytuacja geopolityczna, która sprawia duże zapotrzebowanie na broń?

MESKO rok do roku bije swoje rekordy. Warto podkreślić, że na koniec 2023 roku zysk netto wyniósł 59 mln zł. Natomiast na koniec 2025 roku było to 354 mln zł. Muszę wspomnieć, że taki przełom nastąpił od półrocza 2024 roku, gdy swoją pracę w firmie objął obecny zarząd. Na półrocze 2024 roku zysk netto wynosił 40 mln zł, a rok zakończył się zyskiem wynoszącym 240 mln zł netto.

Wrócę do drugiej części mojego pytania. Czy ta sytuacja, a co za nią idzie poprawa wyników finansowych spółki, nie pokrywa się z większym zapotrzebowaniem na broń?

Wiele czynników złożyło się na to, że te wyniki są takie, jakie są. Natomiast musimy pamiętać o tym, że spór w Ukrainie nie wybuchł w ostatnich miesiącach, a trwa on już od kilku lat. Natomiast zdecydowanie ma to wpływ na wyniki finansowe spółki.

Realizacja wartego 3 mld zł kontraktu, będzie wymagała od MESKO ogromnego wysiłku. Czy firma jest na to przygotowana?

MESKO w wielu obszarach zwiększa swoje moce produkcyjne, podejmując szereg różnych inwestycji. I to nie chodzi jedynie o Pioruna. W naszych zakładach produkujemy między innymi amunicję artyleryjską kalibru 155 mm. W momencie, gdy objęłam to stanowisko, moce produkcyjne pozwalały na produkcję zaledwie kilku tysięcy sztuk rocznie. W ciągu 2 lat udało nam się to zwiększyć dziesięciokrotnie. Po ukończeniu budowy naszej fabryki w Kraśniku będziemy w stanie produkować 100 tys. sztuk amunicji rocznie.

Na tym nie koniec. Powstała spółka JV, w której MESKO ma większościowe udziały. Została ona powołana we współpracy z francuską firmą Eurenco, dzięki temu będziemy jako jedyni w Polsce produkować ładunki modularne do amunicji 155 mm.

Do tego dochodzą nam inne inwestycje jak te związane z realizacją tak ogromnych projektów, jak Wisła czy Narew. Naprawdę dużo się u nas dzieje i zapewniam, że jesteśmy przygotowani na realizację tych miliardowych kontraktów.

Czytaj również: Polskie firmy produkujące auta dla wojska zwiększają produkcję. Jelcz chce sprzedaż w tym roku 1000 pojazdów

Rozbudowa firmy i realizacja dużych zleceń niesie za sobą także różnego rodzaju ryzyka. W ostatnich tygodniach byliśmy świadkami ataku dywersji na jeden z budynków fabryki znajdujący się w Skarżysku-Kamiennej. Jak firma jest przygotowana do tego, aby zwiększyć bezpieczeństwo w swoich oddziałach?

Zaplanowane zostały potężne środki na zwiększenie bezpieczeństwa. Takie działania są realizowane od wielu miesięcy i stopniowo staramy się zwiększać ochronę naszych obiektów. Dotyczy to nie tylko zewnętrznej ochrony fabryk, ale także zwiększenia bezpieczeństwo wewnątrz zakładów. To już się dzieje i nadal będziemy nad tym pracować.

Jak wygląda obecnie realizacja zamówień przez MESKO? Gdzie trafia większość produkowanej broni? Do Wojska Polskiego, czy prym wiodą zagraniczni odbiorcy?

MESKO sprzedaje amunicje zarówno na rynek krajowy, gdzie naszym głównym odbiorcą jest Agencja Uzbrojenia, czyli mówiąc wprost Wojsko Polskie. Natomiast wciąż duża część naszych produktów trafia także na inne rynki. Dzięki temu w ubiegłym roku otrzymaliśmy nagrodę ministra finansów za najlepszego polskiego eksportera roku 2025. To pokazuje, że potrafimy działać dwutorowo.

MESKO produkuje kilka rodzajów broni. To nie tylko Piorun, ale chociażby Pirat, który może być wykorzystywany między innymi przez piechotę do zwalczania obiektów naziemnych. Firma pracuje nad rozwojem także innych produktów, poza tymi flagowymi?

MESKO produkuje broń od małego kalibru, poprzez średni do wielkiego kalibru, jak 120 i 155 mm. Produkujemy także kilka rakiet. To nie tylko Piorun i Pirat, ale chociażby “siedemdziesiątka” (rakieta NLPR-70 kalibru 70 mm). Tu chciałam zwrócić uwagę właśnie na “siedemdziesiątkę”, która jest niewiele mniejsza od Pioruna. Trwają prace badawczo-rozwojowe. W tym zakresie w Paryżu podpisaliśmy umowę z firmą Thales. Współpracujemy również z Brytyjczykami nad systemem kierującym tej rakiety. A także nad pewnymi funkcjonalnościami, które posiada Piorun, jak chociażby czujniki zbliżeniowe. Mam nadzieję, że po zakończeniu tych prac będziemy mieli kolejną rakietę, która okaże się hitem, nie tylko sprzedaży, ale również skuteczności.

Czy poza ulepszaniem już produkowanych rakiet, MESKO pracuje nad zupełnie nowym produktem?

Cały czas są prowadzone prace badawczo-rozwojowe także nad nowymi rodzajami broni. Wśród nich są końcowe prace, które dotyczą amunicji rozcelarnej i antydronowej, która w mojej ocenie również będzie pożądana w polskiej armii, ale także innych wojskach na świecie.

Co w momencie, gdy kontrakt z Agencją Uzbrojenia uda się zrealizować? Ma to nastąpić do 2030 roku. Co później? Oczywiście zakładając, że sytuacja geopolityczna nie ulegnie pogorszeniu i Polska nie zostanie uwikłana w konflikt z Rosją.

Kontrakty, które zawieramy, nie są to umowy na rok, dwa, tylko są to zobowiązania wieloletnie. Mamy zainteresowanie ze strony kontrahentów zewnętrznych na produkowaną w naszych fabrykach amunicję na wiele kolejnych lat, dlatego podejmujemy działania, które mają na celu zaspokojenie rynku. Uważam, że inwestycje, które prowadzimy pozwolą nam w jeszcze większym stopniu sprostać oczekiwaniom naszych kontrahentów.

Dziękuję za rozmowę.

Zobacz również: Orlen wkroczy do “zbrojeniówki”. Zaskakujące plany resortu

Źródło: FXMAG