Akcje CD Projekt szykują się na kolejny ruch? Spółka ujawnia nowe informacje. Wiedźmin 4 w centrum uwagi
Przez lata fundamentem warszawskiego studia był autorski REDengine, nad którym prace rozpoczęto chwile po premierze debiutanckiego dla studia Wiedźmina z 2007 roku, który powstał na zmodyfikowanym silniku Aurora Engine stworzonym pierwotni przez studio Bioware.
Koniec ery REDengine to chłodna kalkulacja, a nie ucieczka przed demonami Cyberpunka
To właśnie na REDengine wyrosła legenda produkcji Wiedźmin 2 oraz Wiedźmin 3, a także bezprecedensowy rozmach Night City w Cyberpunku 2077.
Gdy ogłoszono decyzję o przesiadce na Unreal Engine 5 od Epic Games przy tworzeniu Wiedźmina 4, analitycy oraz gracze powiązali to z głośnymi problemami technicznymi futurystycznego RPG-a.
Wiceprezes firmy, Michał Nowakowski, rozwiał te teorie w podcaście Deconstructors of Fun.
Jak podkreślił, kłopoty Cyberpunka 2077 wcale nie wynikały wprost z ograniczeń REDengine. Przecież Wiedźmin 3 działał na tej samej bazie i nie wywołał takich perturbacji.
Studio nie uciekało w panice przed własnym kodem. Chodziło o pragmatyczną ocenę przyszłości, ponieważ nadrzędnym celem twórców nigdy nie było bycie korporacją silnikową, lecz kreowanie immersyjnych światów i opowiadanie historii, które wyznaczają trendy w branży rozrywkowej.
Zobacz również: Akcje konkurenta CD Projekt Red wystrzeliły! Rynek ocenia wyniki finansowe. Skup akcji własnych sięgnie 120 mln USD!
Demo Matriksa i sojusz z Epic Games jako technologiczny punkt zwrotny
Początkowo CD Projekt RED podchodził do silnika Epic Games ze sporym sceptycyzmem, wątpiąc, czy sprosta on specyfice i gigantycznej skali gier RPG z otwartym światem.
Przełomem okazała się słynna technologiczna prezentacja The Matrix Awakens. Polscy inżynierowie zobaczyli wtedy potencjał, którego samodzielny rozwój w ramach REDengine kosztowałby setki milionów USD i lata mozolnej pracy.
Co kluczowe, Warszawiacy nie zostali zwykłym klientem kupującym gotową licencję z półki. CD Projekt RED wszedł do elitarnego grona partnerów strategicznych Epic Games, zyskując bezpośredni wgląd w najgłębsze warstwy architektury Unreal Engine 5.
Polskie zespoły współtworzą mechanizmy silnika dedykowane złożonym erpegom, zdejmując z siebie ciężar pisania bazowego kodu od zera.
Ten sam sprawdzony fundament zasili również nadchodzący sequel Cyberpunka 2077. To strategiczna unifikacja, która przyspiesza onboarding nowych talentów z całego globu.
Warto w tym miejscu wtrącić, że byli pracownicy studia, którzy założyli Rebel Wolves pod przewodnictwem Konrada Tomaszkiewicza, także wykorzystali silnik Unreal Engine 5 do produkcji swojego debiutanckiego The Blood of Dawnwalker, którego premiera miała miejsce 3 września tego roku.
Zobacz również: Akcje CD Projekt znów to zrobiły! Wielkie wieści rozgrzeją GPW? Geralt trafia do Diablo 4, Cyberpunk: Edgerunners w Overwatchu
Co manewr technologiczny mówi inwestorom i ile dziś kosztuje CDR?
Z perspektywy rynkowej decyzja zarządu to podręcznikowy de-risking całego biznesu. Utrzymywanie własnego silnika w epoce fotorealizmu, zaawansowanej symulacji fizyki i generatywnych narzędzi pochłaniało gigantyczne zasoby operacyjne.
Dzieląc te koszty z Epic Games, CD Projekt optymalizuje budżety produkcyjne i drastycznie redukuje ryzyko opóźnień kolejnych blockbusterów, które już teraz ustawione są w bardzo napiętej kolejce na następne lata.
Warszawska giełda od dłuższego czasu wycenia tę transformację z rosnącym optymizmem. Kurs akcji CDR na zamknięciu GPW 17 września urósł o 0,38% do poziomu 239,4 PLN, co przekłada się na kapitalizację spółki rzędu niemal 24 mld PLN.
Wykres. Kurs akcji CD Projekt Red
Źródło: TradingView.
Zobacz również: CD Projekt Red przebił oczekiwania analityków! Co dalej z akcjami CDR?
Źródło: IThardware.