Rynek Forex
EU - 1Wobrona początku ruchu manipulacyjnego i teoretycznie +OB. Knoty są takie jak body, nie traktuję tego jako trigger pierwszej jakości bo cena nie miała konkretnych zamiarów i czekam na to, co pokażą w POI. Oczekuję stanowczego wyjścia powyżej kolejnej świecy w1 i utrzymania się tam, aby drzwi na HTF się otworzyły. Jeśli zejdą poniżej 50% strefy, pokazując na h4-d1 kolejne POI spadkowe, wtedy moim celem stanie się poprzednie SMT i głębszy pullback do ruchu manipulacyjnego.
Wszechobecne „czekanie” banków centralnychEBC nie składa żadnych deklaracji co do przyszłych decyzji w sprawie stóp procentowych. Kolejny bank centralny wchodzi więc w tryb wait & see. W tle kończy się spokojny tydzień na notowaniach PLN, a uwagę przyciąga szaleństwo na japońskich obligacjach.
EUR/USD bez większych perturbacji
Zaskoczenia nie było, a bank centralny strefy euro zgodnie z przewidywaniami analityków utrzymał koszt pieniądza bez zmian. Stopa depozytowa wynosi więc 2%, a refinansowa 2,15%. Bank zakomunikował też, że teraz przechodzi w fazę czekania i nie wskazał dalszej drogi w polityce monetarnej. Kolejne decyzje będą podejmowane na bieżąco w obliczu pojawiających się danych makro, a także zmian w otoczeniu, choćby w kwestiach handlowych. EBC chce ustabilizować inflację na poziomie 2% w średnim terminie. Wydaje się więc, że na ten moment tylko nagłe zawirowania dynamiki cen (zarówno ich spadek poniżej 2%, jak i wzrost) lub sygnały hamowania wzrostu gospodarczego w związku z cłami mogą skłonić Europejski Bank Centralny do działania. Większość analityków uważa, że do końca roku EBC nie podejmie już żadnych decyzji, które zmienią politykę monetarną. W tym momencie decydenci są zgodni, że stopy procentowe znajdują się na odpowiednim poziomie. Czynnikiem ryzyka ciągle pozostaje kwestia umowy handlowej z USA i „wynegocjowanie” niższych taryf celnych. Bazowo od 1 sierpnia UE ma być objęte aż 30% cłami w przypadku eksportu do Stanów. Skoro zaskoczenia nie było, to nie może dziwić fakt, że na EUR/USD utrzymany został status quo, czyli utrzymanie się powyżej 1,1750.
Uśpiony PLN
Brak większego ruchu na notowaniach głównej pary walutowej świata spowodował, że również na notowaniach PLN podtrzymana została iście „wakacyjna zmienność”. EUR/PLN znalazł się nieco wyżej, bo tuż pod granicą 4,26, niemniej jednak od początku lipca nadal porusza się w ramach przedziału między 4,24 a 4,27. Nieco większa zmienność jest na USD/PLN, ale wynika to bezpośrednio z ruchów na popularnym „edku”. Kurs znajduje się blisko poziomu wsparcia na 3,60. Flauta jest obecna również na krajowym parkiecie, niemniej jednak, co istotne, indeks WIG20 utrzymuje się powyżej poziomu 2900 pkt. Koniem pociągowym naszej giełdy w ostatnim czasie jest sektor bankowy, który osiągnął nowe ATH.
Popyt na japońskie obligacje słabnie
W ostatnim czasie sporo dzieje się w Kraju Kwitnącej Wiśni, ale trzeba przyznać, że nie są to informacje, którymi można by się chwalić. O problemach w japońskiej polityce już pisaliśmy – tamtejszy premier „w bólach” utrzymuje swoje stanowisko. Sukcesem odtrąbiono umowę handlową z USA, niemniej jednak pojawia się wiele głosów, że Japonia poszła na wiele ustępstw. Cła na eksport do USA zostały zmniejszone z 25% do poziomu 15%, z wyłączeniem stali (w tym przypadku nadal będzie obowiązywać wyższa stawka globalna 50%). Japonia zobowiązała się również stworzyć fundusz inwestycyjny w USA o wartości 550 mld. Kilka dni temu premier Ishiba stracił większość w japońskiej Izbie Radców, ale zapowiedział, że nie złoży broni i będzie walczył o korzystną umowę ze Stanami. Zmniejszenie taryf celnych jest jakimś sukcesem, zwłaszcza dla rynku motoryzacyjnego. W szerszej perspektywie można jednak zauważyć spadek zaufania do Japonii. Widać to choćby po rosnącej rentowności obligacji. W przypadku 10-letnich to już poziom 1,6%, co oznacza najwyższy wynik od kryzysu z 2008 r. A jeśli spojrzymy na obligacje 40-letnie, zobaczymy najwyższy poziom w historii. Inwestorzy są więc zaniepokojeni, co przekłada się na najniższy popyt na obligacje od niemal 15 lat.
Weekly update EUR/USD - 21.07EU
1W - słabe PA i głębokie zamknięcie w IMB, wyraźnie momentum osłabło i tutaj nic konkretnego nie mamy poza SMT HTF na ten moment.
1D - range ze środy został zebrany z jednej strony a SMT HTF utrzymane dopchnęło cenę do 50%, teraz jesteśmy w lokalnie kluczowym miejscu.
4H - chcę żeby w środku range dali lepszy confirm, stworzenie ruchu manipulacyjnego i dopiero potem w drugie tempo czekanie na trigger, czy będą go kierunkowo bronić.
Dolarowy efekt jojo Wczoraj widzieliśmy bardzo duże zamieszanie na głównej parze walutowej. Zaczęło się od dużego umocnienia dolara wywołanego dobrymi danymi i zapowiedziami ostrożnej polityki monetarnej członków FED. Następnie przyszła kolej na spekulacje Donalda Trumpa o zwalnianiu szefa FED, co osłabiło amerykańską walutę. Potem jednak już go nie zwalniano, a dolar ponownie zyskiwał. W tle inflacja bazowa w Polsce bez niespodzianek.
Umocnienie dolara
Wczoraj mieliśmy wystąpienia publiczne dwóch członków FED. Zarówno Tom Barkin, jak i Michael S. Barr potwierdzili ostrożne podejście. Wskazywali na konieczność oparcia się na danych oraz potencjalne ryzyko przedłużenia inflacji. Zwracano uwagę na niepewność związaną z polityką celną. Z jednej strony wysokie cła mają działać proinflacyjnie. Z drugiej strony tak duża niestabilność nie daje dobrych podstaw dla inwestycji. Sygnał ten spowodował, że oczekiwania względem obniżek stóp procentowych stały się jeszcze słabsze i amerykańska waluta się umacniała. Na ten dane należy nałożyć jeszcze lepsze odczyty dotyczące sprzedaży detalicznej. W rezultacie za 1 EUR trzeba było wczoraj zapłacić już mniej niż 1,16 USD. Był to najsilniejszy dolar na rynku od końca czerwca.
Co z Powellem?
Po bardzo dobrych danych dla dolara, na rynek trafiła nagle informacja zmieniająca warunki gry. Znów wróciły wiadomości o rozważaniach przez Donalda Trumpa usunięcia ze stanowiska Jerome Powella. Rynek najwyraźniej lubi nie tylko stabilność, ale i również aktualnego szefa FED. Po tej informacji przez moment dolar stracił aż 1,5 centa względem euro. Na koniec dnia, gdy sytuacja uspokoiła się i prezydent wycofał się z planów zwolnienia Powella – sytuacja wróciła w okolice, z których rozpoczynał się ten ruch. Trump jest w ostatnich dniach zdecydowanie głównym rozgrywającym na światowych rynkach. O ile obecna runda sankcji przeszła bez większego echa, to wczoraj wyraźnie o sobie przypomniał.
Inflacja bazowa w Polsce
Wczorajszy odczyt inflacji bazowej nie zaskoczył rynków i wyniósł 3,4%. Jest to wskaźnik uwzględniający zmiany cen bez elementów najbardziej zmiennych – żywności i energii. Jest on znacząco niższy niż standardowa inflacja, ale trzeba pamiętać, że w ostatnim roku mieliśmy podwyżki prądu. W rezultacie standardowy wskaźnik jest odrobinę zawyżony. Z tego właśnie powodu wstępny odczyt inflacji budzi bardzo duże emocje na rynku. Tym bardziej że projekcja NBP mówi o wzroście poziomu cen w lipcu. Przy tak dużych rozbieżnościach zapowiadają się bardzo ciekawe dane.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – sprzedaż detaliczna,
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.
USDPLN - SMC analiza długoterminowaPrzy 4.81 mieliśmy full confirm do shorta do 4-3.90
W strefie do Take Profitu na shorta odbili piłeczkę i pokazali full confirm do longa aż do strefy na screenie, około 4.50 tam rozegra się gra o to czy lecimy w góre czy w dół. W swojej analizie nie uwzględniam polityki i innego badziewia które "steruję" ceną. Świecę pokazują mi wszystko czego potrzebuje. Obecnie odbiliśmy od strefy na różowo, tutaj pojawia nam się mocny pullback do wielkiego FVG na interwale M1. Tam chce zobaczyć minimum D1 do longa aby rozegrać grę aż do 4.50 gdzie sprzedam wszystkie moje dolarki kupione po 3.97. Wierze w swoją anlizę i czekam uparcie na 3.80. DIOR
USDPLN - co dalej? Moja ostatnia analiza zakładała dwa scenariusze: ostatnia próba longa i podbitka, lub zjazd. Osobiście liczyłem na podbitkę, a dopiero potem zjazd, ale się myliłem. Skupowałem USD od 4 PLN do 4.30, aby potem oddać na zero 😂. Na szczęście trzeba pamiętać, że trading to nie rysowanie i czekanie, a obserwowanie i reagowanie
Ale co teraz?
Żółte kreski na moim wykresie to cele, które cena prędzej czy później osiągnie :)
Na pewno 3.60 będzie pierwszym przystankiem i dopiero tam możemy obserwować i reagować, czy lecimy na 3.31, czy robimy pullback.
Liquidity is key.
Bułgarzy dołączą do euroParlament Europejski zaakceptował wniosek Bułgarii o wejście do strefy euro. Brakuje tylko jednej zgody – samych Bułgarów, którzy nadal nie są pozytywnie nastawieni. W tle dwa braki zmian stóp procentowych i giełdy szukające nowych szczytów.
Dzień braku zmian stóp
We wtorek miały miejsca dwa posiedzenia banków centralnych. Rano poznaliśmy decyzję Banku Rezerwy Australii. Rynek oczekiwał obniżki z 3,85% na 3,6%, jednak to się nie wydarzyło. Reakcją było umocnienie dolara australijskiego – jest to typowe dla sytuacji, w których inwestorzy spodziewali się spadku. Skoro prognozowano obniżenie stóp procentowych, to inwestorzy sprzedawali AUD, zakładając gorsze stopy zwrotu. Skoro jednak utrzymano je na niezmienionym poziomie, to po decyzji inwestorzy kupowali walutę, co doprowadziło do jej umocnienia. Drugim wczorajszym posiedzeniem była Rumunia. Kraj ten jednak ma nadal poważne problemy z inflacją. Dołek z ostatnich miesięcy wynosił 4,6%, co jest wyjątkowo wysokim poziomem jak na tempo wzrostu cen w Europie. Ostatnio zwiększył się do 5,4%, co tłumaczy, dlaczego Bank Narodowy Rumunii nie obniża stóp procentowych.
Giełdy szukają szczytów
Ostatnie dni na rynkach są bardzo korzystne dla indeksów giełdowych. Powodem jest oczekiwanie związane ze zmianą stóp procentowych. Inwestorzy poszukują w tej sytuacji inwestycji, których zwrot nie będzie zależny od rynkowych stawek kosztu pieniądza, dlatego zwracają się ku giełdom. Amerykańskie indeksy już teraz biją rekordy wszech czasów. Powodem jest tutaj dodatkowo słaby dolar. Inwestycja w tamtejsze indeksy przez wielu jest postrzegana jako inwestycja w giełdę i walutę.
Bułgaria dołączy do strefy euro
Wczoraj odbył się kolejny z małych kroków mających na celu wprowadzić Bułgarię do strefy euro. Mowa o akceptacji Parlamentu Europejskiego. Co ciekawe, w sondażach euroentuzjaści wcale nie przeważają. Wyniki badań opinii publicznej pokazują, że przeciwnicy nadal mają większość głosów, aczkolwiek od stycznia ich liczba wyraźnie spada. To właśnie lęk przed zwiększoną inflacją i brakiem niezależności w polityce jest głównym powodem niepokojów. Nie brakuje oczywiście kuriozalnych fake newsów. Nie wiadomo jak duży wpływ mają realne wątpliwości, a jaki teorie spiskowe. W kraju trwają jednak protesty przeciwko tej decyzji. Wśród dezinformacji warto wskazać na najciekawszy wątek mówiący o tym, że UE wymusi na obywatelach wydanie ich oszczędności. Na kursie waluty nie widać efektów tej decyzji, ale trzeba pamiętać, że jest on usztywniony od długich lat względem euro.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
20:00 – USA – protokół z posiedzenia FOMC (odpowiednika RPP).
Bardzo prawdopodobny spadek do 0.62548Cześć!
Na wstępie chciałem życzyć wszystkim z Was Wesołych Świąt i samych zyskownych pozycji w nadchodzącym roku. Przechodząc do dzisiejszej analizy, jest ona bardzo prosta w swoim założeniu.
Analiza techniczna:
Ewidentny trend spadkowy kursu NZD/USD. Bardzo wyraźnie widać strefy wsparć i oporów, na które reaguje cena. Problemu z wyznaczeniem linii trendu też nikt nie powinien mieć.
Oznaczenia wykresu:
Strefy wsparć i oporów zaznaczyłem prostokątami. Cena praktycznie wzorowo na nie reaguje co potwierdza moją analizę.
Konfiguracja pozycji:
Pozycję krótką otworzyłem na poziomie 0.62983 , czyli w miejscu prawdopodobnego odbicia ceny od linii trendu. TP w R/R 1.88 (na poziomie 0.62552 ) więc większy niż moje standardowe pozycje z R/R 1.4. SL powyżej najbliższej strefy oporu na poziomie 0.63208. Jest to również miejsce ostatniego szczytu, gdzie cena odbijała się kilka razy w przeszłości(8:00 22.12, 14:00 21.12, 6:00 i 15:00 20.12), co również można by uznać za dobrą strefę oporu.
Cena na wsparciu NZDJPYCześć!
Dzisiaj szybka analiza ;) Dolar Nowozelandzki zatrzymuje się po raz kolejny na idealnym wsparciu.
Analiza techniczna:
Na wykresie 1D wytworzyła się formacja młotka, co może wskazywać na odbicie ceny po ostatnich spadkach.
Oznaczenia wykresu:
Strefa wsparcia została oznaczona przeze mnie prostokątem. Uważam, że jest to silny obszar, ponieważ cena reagowała tutaj już wielokrotnie (21.10.2021, 16.06.2022, 6.07.2022, 2.08.2022, 22.12.2022 oraz dzisiaj). Sądzę, że cena jest w stanie wrócić na poziom 87.377 .
Konfiguracja pozycji:
Pozycję długą otworzyłem na poziomie 82.761 , w miejscu utworzenia się formacji młota. TP ustawiony na 87.377 , natomiast SL standardowo w R/R 1.4, czyli na poziomie 79.546 .
Niespodziewana obniżka rat Środa miała przynieść decyzję o utrzymaniu stóp procentowych, a przyniosła o obniżce. Wartość 0,25% to niby niewiele, ale w skali kredytu hipotecznego powinno dać to kilkadziesiąt złotych oszczędności miesięcznie. W tle kolejne problemy dolara. To, co zaoszczędzimy na kredycie, możemy jednak zaraz wydać na stacjach benzynowych, jak obecny ruch się utrzyma.
Stopy procentowe jednak w dół
Wczorajsze posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej zaskoczyło rynek. Zaczęło się od tego, że niepokój zaczęła budzić godzina publikacji. Skoro dominował scenariusz pozostawienia stóp bez zmian, to dlaczego decyzja była tak późno? Wyjaśniło się, gdy ją poznaliśmy. Rada w trakcie obrad doszła jednak do wniosku, że biorąc pod uwagę lipcowe projekcje, należy stopy procentowe obniżyć. Widać zresztą, że oczekiwania inflacyjne są dużo niższe, niż w poprzedniej projekcji. Jak reagowały rynki? Bez niespodzianek. Skoro inwestorzy oczekiwali braku zmian i pod to inwestowali, to po samej decyzji musieli aktualizować pozycję. W rezultacie główne waluty zyskiwały względem złotego około 0,5%. Przełożyło się to na zmianę z 4,25 zł na 4,27 zł.
Dolar nie wraca do łask
Wczorajsze dane z amerykańskiego rynku pracy nie zachwyciły. Owszem, raport Challengera na temat liczby zwolnień spadł do najniższej wartości od pół roku. Problem w tym, że raport ADP na temat zmiany zatrudnienia pierwszy raz od ponad trzech lat jest na ujemnym poziomie. W rezultacie mamy nie tylko spadek liczby miejsc pracy, ale również pewne usztywnienie rynku. To nie są rzeczy, które inwestorzy chcą oglądać. Wczoraj nie doszło co prawda do wyznaczenia kolejnych maksimów na parze EURUSD, ale wróciliśmy powyżej poziomu 1,18. Dzisiaj zobaczymy odczyty na temat wniosków o zasiłek dla bezrobotnych oraz sytuację na rynku pracy. Te drugie dane, teoretycznie powinny być w piątek, ale jak wiemy 4 lipca to Dzień Niepodległości, więc przesunięto je na dzisiaj. Jeżeli słabsza tendencja się potwierdzi, można się spodziewać kolejnych osłabień dolara.
Co z cenami paliw?
Jeszcze wczoraj cieszyliśmy się z nadchodzących rekordowo niskich cen paliw. W hurcie benzyna 95 złamała prawie barierę 4,40 zł (bez VAT) po raz pierwszy od lat. Powody były dwa. Z jednej strony słaby dolar względem złotego, co powodowało, że przy tej samej cenie baryłki ropy w złotych było po prostu taniej. Z drugiej strony ropa na relatywnie niskich poziomach. Co się zatem zmieniło? Tak jak pisaliśmy wcześniej – po decyzji o obniżce stóp procentowych złoty znalazł się w odwrocie. Do tego wczoraj doszło do wybicia cen ropy – niewielkiego, ale jednak. Baryłka poszła w górę 2 dolary, czyli około 3%. W rezultacie paliwo poszło w hurcie 3 grosze. Niestety ceny w detalu są znacznie bardziej wrażliwe na wzrosty niż spadki cen hurtowych.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – sytuacja na rynku pracy.
15:00 – Polska – konferencja prezesa NBP.
16:00 – USA – Zamówienia na dobra.
Maciej Przygórzewski - główny analityk walutowy InternetowyKantor.pl
Uspokojenie dolara i RPPWczorajszy dzień przyniósł nam zarówno kolejne szczyty, jak i chwilowe wyciszenie emocji wokół dolara amerykańskiego. Dzisiaj odbędzie się posiedzenie RPP. Rynek oczekuje utrzymania stóp procentowych.
Dolar najtańszy od 2018 roku
Wczorajsze dane z indeksów koniunktury nie zaskoczyły rynków. W strefie euro dalej widzimy pewien rozsądny pesymizm. Wynik 49,5 pkt jest co prawda słabszy od poziomu równowagi, ale niewiele. Do 50 pkt brakuje raptem 0,5 pkt, by wyrównać ilość odpowiedzi pozytywnych i negatywnych. Warto natomiast zwrócić uwagę, że sytuacja na Starym Kontynencie regularnie się poprawia. Wczorajszy odczyt był szóstym z rzędu wskazaniem rosnącego optymizmu. Pokazuje to, że pierwsze lęki przed konfrontacją w ramach wojny handlowej z nową administracją USA były jednak przesadzone. Z drugiej strony lepsze dane z Europy to kolejny sygnał przyciągający uwagę inwestorów na naszą stronę oceanu. Z tego też powodu wczoraj oglądaliśmy kontynuację ruchu z dolara na euro.
Dane z USA
Popołudniowe dane trochę uspokoiły sytuację. Po tym, jak w ostatnich dniach lokalne indeksy koniunktury nie zaskakiwały pozytywnie, wiele osób obawiało się, że łączny indeks też będzie nieciekawy. Tutaj jednak mieliśmy niespodziankę. Zarówno raport PMI, jak i ISM dla przemysłu przekroczyły oczekiwania. Biorąc pod uwagę poprzednie dni – efekt był tym silniejszy. W rezultacie wczoraj presja na dolara w drugiej połowie dnia trochę zmalała. Nie znaczy to, że dolar znów jest silny. Po prostu wyhamował ruch osłabiający go. Do tych danych dołożyła się wyższa od oczekiwań liczba wakatów, co może sugerować potencjalną poprawę na tamtejszym rynku pracy.
Czekając na RPP
Dzisiaj posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest utrzymanie stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Bardzo możliwy jest również wniosek profesor Joanny Tyrowicz o podniesienie stóp o 2%. Ma on jednak realnie zerowe szanse na przejście. Już bardziej prawdopodobne wydaje się opcja cięcia na dzisiejszym posiedzeniu. Ruch taki nie jest spodziewany przez rynki, o czym świadczą notowania stawki WIBOR. Ta pokazuje, że najszybciej we wrześniu należałoby się spodziewać zmian. Nie raz jednak byliśmy zaskakiwani.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:15 – USA – raport ADP na temat zatrudnienia.
Maciej Przygórzewski - główny analityk walutowy InternetowyKantor.pl
Dolar nie traci tempaJeszcze niedawno wydawało się, że dolar dotarł do dna. Dzisiaj widzimy jak puka od spodu. Amerykanie bardzo skutecznie realizują plan osłabienia swojej waluty. Niestabilność psuje jednak mocno optymizm przedsiębiorców. Inflacja w Polsce przyspiesza, ale nie budzi niepokoju.
Inflacja w Polsce
Wczoraj poznaliśmy wstępny odczyt inflacji za czerwiec w Polsce. Ceny dla konsumentów rosną o 4,1%. To z jednej strony 0,1% powyżej oczekiwań. Z drugiej strony to drugi najniższy rezultat w ciągu roku. Warto też zwrócić uwagę, że w lipcu 2024 doszło do zmian w stawkach za energię. Częściowe uwolnienie cen spowodowało, że inflacja podskoczyła do góry. Kluczowa zatem będzie wartość wskaźnika za miesiąc, kiedy w danych nie będzie już widać tego efektu. Trzeba pamiętać, że najbliższa decyzja RPP już jutro. Odczyt ten nie powinien wpłynąć na poziom stóp procentowych – rynki nadal oczekują utrzymania ich na niezmienionym poziomie. Pamiętajmy też, że w sierpniu posiedzenie jest niedecyzyjne. Najbliższa obniżka jest zatem możliwa dopiero we wrześniu. Z tego też powodu rynek przyjął dane o inflacji bardzo spokojnie.
Dolar znów szuka dna
Amerykańska waluta nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Pokazano natomiast słabsze od oczekiwań dane na temat tamtejszej gospodarki. Był to naprawdę alarmujący odczyt Chicago PMI. Wynik 40,4 pkt pokazuje wyraźną przewagę odpowiedzi negatywnych. Oczekiwania były pesymistyczne, ale wynosiły 43 pkt. Mamy zatem dużo gorszy wynik od i tak niekorzystnych prognoz. Słabo wypadł również indeks Dallas FED, który również pokazuje nieprzychylne nastawienie ankietowanych. Jak się okazuje, pomimo słabego dolara, gospodarka amerykańska nie widzi przyszłości pozytywnie. Powodem jest najprawdopodobniej niestabilność sytuacji. Przy tak silnych zmianach przedsiębiorcy boją się bowiem inwestować, nie wiedząc jakie warunki gry będą obowiązywać, jak zrealizują inwestycje. W rezultacie trwa odwrót od USD. Dzisiaj rano po raz pierwszy od 2021 roku za jedno euro trzeba było zapłacić więcej niż dolara i osiemnaście centów.
Spadek inflacji za Odrą
Wczoraj poznaliśmy dane na temat inflacji w Niemczech. Wynik 2% to dokładnie poziom, którego się oczekuje. Warto zwrócić uwagę, że rynek prognozował 2,2% – czyli wartość wyższą, ale nadal zbliżoną do docelowego pułapu. W normalnej sytuacji obniżająca się inflacja w głównej gospodarce strefy euro powinna zapowiadać przyspieszenie cyklu obniżek stóp procentowych. To z kolei powinno osłabiać europejską walutę. Obecnie jednak euro jest silne głównie dzięki słabości dolara. W rezultacie dane te tylko opóźniły kolejne wzrosty na głównej parze walutowej świata, którą jest EURUSD.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych dzień odczytów indeksów koniunktury, oprócz tego warto zwrócić uwagę na:
16:00 – USA – liczba wakatów wg Jolts.
Maciej Przygórzewski - główny analityk walutowy InternetowyKantor.pl
CHFPLN - miejsce do handlu na wzrostyCHFPLN bardzo dobrze reaguje w strukturach lokalnych na handel pod formacje i ich test z interwału 4h.
Wyznaczone miejsce powinno dać reakcję przynajmniej po lokalny szczyt, a może być nawet początkiem długofalowego osłabiania się złotówki zarówno do franka, jak i euro i dolara.
Warto znaleźć odpowiedniego brokera do handlu tą egzotyczną parą walutową, opłaty potrafią być bardzo wysokie.
Dolar na kolejnych negatywnych rekordachDolar jest już najsłabszy nie od 2020 roku, a tym razem od 2018. W danych z Azji znów gorszy odczyt z Japonii i lekka poprawa w Chinach. W tle stabilizują się ceny ropy naftowej na świecie, gdzie niemal zapomniano o sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Dolar najtańszy od 2018 roku
Ostatni raz tak tanio można było kupić dolara w 2018 roku. Warto jednak pamiętać, że najniższy kurs wyniósł wówczas imponujące 30 groszy mniej niż obecnie. Ten wynik wydaje się być niezagrożony, przynajmniej na najbliższy czas. Nie zmienia to faktu, że ostatnie dni są bardzo trudne dla amerykańskiej waluty. W piątek dodatkowo otrzymaliśmy dane na temat dochodów i wydatków Amerykanów. W obydwu przypadkach mieliśmy wynik słabszy od oczekiwań. Ostatnio rosną też szanse na przyspieszenie cyklu obniżek stóp procentowych. W rezultacie mamy kolejne sygnały, które przekładają się na osłabienie dolara.
Dane z Azji
Dzisiaj w nocy poznaliśmy pakiet danych z Azji. Rozpoczęło się od Japonii – produkcja przemysłowa spadła tam w ciągu roku o 1,8%. Jest to tyle duża niespodzianka, że analitycy prognozowali wzrosty. Pomimo tych słabszych danych jen japoński zyskiwał, ale było to raczej odbicie po poprzednim gorszym tygodniu. Następnie poznaliśmy indeksy koniunktury z Chin. Te z kolei wypadły lepiej od oczekiwań. Wynik dla przemysłu wyniósł 49,7 pkt, a dla usług 50,5 pkt. Oba były zatem w środku skali, blisko poziomu 50 pkt rozdzielającego przewagę odpowiedzi pozytywnych od negatywnych. Warto zwrócić uwagę, że juan chiński również jest w ostatnich tygodniach w silnym odwrocie. Chińczycy – podobnie jak Amerykanie – postanowili najwyraźniej podnieść konkurencyjność swojej gospodarki słabą walutą. Nie są jednak tak skuteczni. W rezultacie juan zyskuje względem dolara, ale traci względem euro. To sugeruje, że strumień towarów z Chin, zamiast do USA, powinien być powoli przekierowywany na nasz kontynent.
Stabilizacja ropy
Od środy ropa przebywa w bardzo wąskim korytarzu wahań jak na ten surowiec. Jest to dwudolarowy przedział pomiędzy 66 a 68 dolarów za baryłkę. Oczywiście liczone jako ropa Brent, czyli ten gatunek surowca, który jest kwotowany na giełdzie w Londynie. Po zamieszaniu na Bliskim Wschodzie nie ma już żadnego śladu. W piątek na rynek trafiły kolejne dane o zamknięciu kolejnych miejsc wydobycia w USA. Spadek był o 1 punkt procentowy większy, niż oczekiwano. Należy jednak pamiętać, że w pierwszej kolejności zamykane są tam źródła relatywnie niewielkiej mocy, które przy obecnych poziomach cenowych przestają być opłacalne ekonomicznie. Likwidowanie powinno jednak docelowo ograniczać nadwyżkę surowca na rynku i związany z nią spadek cen.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:00 – Niemcy – inflacja CPI,
15:45 – USA – indeks Chicago PMI.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
USD pozostaje pod presją, PLN kontynuuje ofensywę Europejska inflacja w cieniu amerykańskiej. Dolar w dalszym ciągu w głębokiej defensywie. Złoty kontynuuje atak na euro. Pasmo sukcesów prezydenta Donalda Trumpa.
Inflacja w Europie zaskakuje
W piątek rozpoczynamy comiesięczny sezon wstępnych odczytów inflacyjnych. Na razie ich wyniki zaskakują w górę, a równocześnie dobitnie pokazują różnice w unii walutowej. Francuski CPI w ujęciu rocznym wyniósł 0,9%, co w przypadku drugiej gospodarki UE wskazywałoby na przestrzeń do dalszych obniżek stóp w strefie euro. Jednak rzut beretem przez Pireneje i sytuacja staje się mniej oczywista. W Hiszpanii wskaźnik inflacji podskoczył do 2,2% rdr, czyli znalazł się w pobliżu aktualnych stóp procentowych, co może wzmagać ostrożność u monetarnych decydentów. Mimo wszystko powyższe publikacje nie były w stanie wykreować głębszego rynkowego impulsu. Takowy może jednak przyjść po południu, gdy poznamy dane o wydatkach Amerykanów. W południe kurs EUR/USD utrzymuje się stabilnie powyżej 1,17 $.
Make Dollar Weak Again
Prezydent USA może zaliczyć mijający tydzień do jednych z najbardziej udanych za swego urzędowania. Najpierw zasadniczo wymusił zawieszenie broni między Izraelem a Iranem, co zdjęło z rynków część ryzyka geopolitycznego. Potem szczyt NATO zgodził się na zwiększenie wydatków na obronność do 5% PKB, co z pewnością pozytywnie przełoży się na przemysł. Wreszcie w piątek Chińczycy potwierdzili, że uzgodnili z Amerykanami szczegóły handlowej umowy ramowej. Dzięki niej do USA mają ponownie popłynąć metale ziem rzadkich, bez których nie istnieje nowoczesna technologia. Wall Street na historycznych szczytach, a dolar najsłabszy od lat (co ma poprawić konkurencyjność amerykańskiej gospodarki). Jeżeli Donald Trump swoimi sugestiami co do następcy w fotelu szefa Fed wywoła ruch ze strony banku centralnego, a początek lipca rzeczywiście zmaterializuje umowy handlowe z największymi partnerami, to chyba resztę wakacji prezydent USA będzie mógł już spędzić na polu golfowym.
Piątek nie przynosi zmian, PLN w natarciu
Piątkowa sesja przebiega na GPW pod dyktando niedźwiedzi, ale indeksy oddają tylko drobne z pokaźnych tegotygodniowych zysków. WIG porusza się dziś w kontrze do rynków bazowych, Europa świeci się na zielono, z liderem w postaci paryskiego CAC40 (+1,2%). Na rynku walutowym dolar pozostaje w defensywie, a złoty nie przestaje atakować. Kurs EUR/USD coraz pewniej czuje się powyżej 1,17 $, czy to tylko przystanek w kontynuacji trendu? Kurs USD/PLN nie oddala się szczególnie od 3,60 zł, co może sugerować wciąż istniejącą szansę na przetestowanie tego poziomu. Siła rodzimej waluty jest dziś potwierdzona na EUR/PLN, który w dalszym ciągu spada i zbliża się do 4,23 zł, widzianego ostatnio w maju. Czy to już koniec spekulacji wobec nadchodzącej w najbliższą środę decyzji RPP?
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – Raport na temat wydatków Amerykanów (PCE),
16:00 – USA – Raport Uniwersytetu Michigan.
Adam Fuchs - analityk walutowy InternetowyKantor.pl
Co ma wspólnego dolar z czekoladą?Ostatnie dni były bardzo udane dla miłośników czegoś słodkiego do kawy. Nie dość, że w wyniku realizacji zysków ze spekulacji na surowcach w dół idą zarówno ceny kontraktów na kawę, jak i kakao, to jeszcze wyrażone są one w silnie taniejącym dolarze.
Dolar najtańszy od 2020 roku
Jeszcze wczoraj kurs dolara wyrażony w polskich złotych był najniższy od 2021 roku. Tamte minima jednak szybko pękły i dziś oglądamy najniższe poziomy od 2020. Do nich brakuje obecnie amerykańskiej walucie trochę ponad jednego grosza. Niewykluczone więc, że kiedy ten tekst zostanie opublikowany będziemy już mówić o najtańszym dolarze od 2017 roku. Tamte minima znajdują się jednak 15 groszy niżej niż obecne notowania, więc nawet przy obecnych działaniach administracji USA nie należy się spodziewać ich przekroczenia w kolejnych dniach. Dlaczego dolar aż tak traci? Należy wskazać na sumę kilku czynników. Zacznijmy od geopolityki. Przez ostatnie kilkanaście dni niepewność wobec działań na Bliskim Wschodzie sztucznie wzmacniała dolara, a osłabiała złotego. Teraz ten element zniknął. Po drugie inwestorzy lubią pewność. Jeżeli jest coś, czego bez wątpienia nie daje im obecna administracja, to jest to właśnie pewność. Po trzecie, i nie mniej istotne, inwestorzy spodziewają się przyspieszenia cyklu obniżek stóp procentowych. Sumę tych czynników widzimy na wykresach.
Dobre wiadomości nie tylko dla łasuchów
Wiele osób narzeka, że serwisy informacyjne składają się z samych złych wiadomości. Nic bardziej mylnego. W zeszłym tygodniu doszło do dużego przełomu na rynku kakao. Jeszcze tydzień temu cena kontraktu znajdowała się na poziomie 10 000. Dzisiaj to już poniżej 9 000. Warto zwrócić uwagę, że od początku roku spadek wynosi już ponad 25%. Dla wielu osób bardziej istotne informacje płyną jednak z rynku kawy. Po tym jak w lutym kontrakty na ten surowiec osiągnęły historyczne maksima, rozpoczął się trend spadkowy. Obecnie ceny obu tych surowców są słodko-gorzkie. Z jednej strony jest to około 30% poniżej szczytów, co powinno przecież cieszyć. Z drugiej strony nigdy przed 2024 rokiem żaden z nich nawet nie zbliżał się do poziomów, na które obecnie spadł. Będzie zatem taniej, co nie znaczy, że tanio. No i trzeba pamiętać, że kontrakty wyrażane są w dolarach, a ten też tanieje.
Czesi nie zaskakują
Wczoraj poznaliśmy decyzję Czeskiego Narodowego Banku w sprawie stóp procentowych. Po majowej obniżce, dzisiaj utrzymano stopy procentowe na niezmienionym poziomie (3,5%). Analitycy wskazują co prawda, że inflacja w maju wzrosła do 2,4% w ujęciu rocznym (1,8% w kwietniu). Dane z kwietnia należy jednak traktować jako jednorazową anomalię, bo w 2024 w tym miesiącu był skok inflacji. W tym roku, w porównaniu do poziomu z 2024, wzrost w kwietniu okazał się więc niższy. Po samej decyzji na rynku nie było zgodności, co do dalszych scenariuszy. Zaczęło się dużą, kilkuminutową przecenę korony czeskiej, ale po chwili waluta naszych południowych sąsiadów była już silniejsza niż przed ogłoszeniem tej decyzji.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – PKB,
14:30 – USA – zamówienia na dobra,
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl






















