Powyborcze wstrząsy wtórnePoniedziałkowy poranek pokazał nam korektę przedwyborczego osłabienia polskiej waluty. Wróciliśmy realnie do punktu wyjścia. Tego samego na razie nie może powiedzieć rumuńska leja. Portugalia mimo wyborów może mieć problem z utworzeniem rządu.
Umocnienie złotego
Przez cały czas przed wyborami wydawało się, że inwestorzy realnie je ignorują. Nie było widać przełożenia wydarzeń z kampanii na notowania złotego. W piątek jednak wielu z nich puściły nerwy. Było to widać po dużych wzrostach na różnych parach walutowych względem PLN. Poniedziałek przyniósł jednak powrót do poziomów sprzed tego wybicia. Najwyraźniej wyniki uspokoiły rynki. Kurs euro wyskoczył w tym czasie z okolic 4,25 zł, dotarł do 4,29 zł i zawrócił na 4,25 zł. Dolar wzrósł z 3,19 zł na 3,83 zł, a teraz jest jeszcze niżej przez ruchy na głównej parze walutowej. Również frank szedł w górę z 4,54 zł przez 4,58 zł i wrócił do punktu wyjścia. Podobna reakcja była widoczna na funcie – z 5,05 zł na 5,10 zł i z powrotem. Tak silne ruchy i zbliżone do siebie pokazują, że powodem wydarzeń był polski złoty.
Leja nie wraca do punktu wyjścia
Po pierwszej turze w Rumunii doszło do silnej przeceny lei rumuńskiej. By lepiej uzmysłowić sobie skalę tego ruchu: przez dwa lata przed tymi wyborami różnica pomiędzy najniższym a najwyższym kursem z całego tego okresu była mniejsza niż dzienna różnica z dnia po wyborach. Wielu analityków zakładało, że skoro zagrożenie zwycięstwem skrajnej prawicy minęło, to czas wracać do punktu wyjścia. Jakkolwiek rozsądnie może to brzmieć, rynek tak na razie nie uważa. Mieliśmy po wyborach korektę tego osłabienia. Problem w tym, że po tej korekcie nadal jesteśmy w połowie drogi, którą wyznaczył wynik pierwszej tury. Rynek jednak stabilizuje się w tym miejscu, a dzisiejszy poranek znów sugeruje odwrót od rumuńskiej lei.
Przyspieszone wybory w Portugalii
W weekend mieliśmy nie tylko wybory prezydenckie. W Portugalii odbyło się także przyspieszone głosowanie do parlamentu. Formacja obecnego premiera, owszem poprawiła swoją pozycję, ale nadal nie jest to wystarczająco dobry wynik, by stworzyć rząd większościowy. Ich główny potencjalny koalicjant również nie rozwiązuje tego problemu. W rezultacie, w portugalskiej polityce – podobnie jak w wielu krajach – mamy impas. Można oczywiście wierzyć w sensowność tworzenia rządu mniejszościowego. Problem w tym, że taki właśnie upadł. Te kilka dodatkowych mandatów bez silnego koalicjanta może nie być wystarczającym powodem, by zapewnić mu stabilność. Jaki ma to wpływ na rynki? Portugalia sama z siebie nie spowoduje silnych zmian na euro. Pytanie jednak jak będzie on sobie radził ze słabym rządem. Jeżeli warunkiem jego przetrwania będzie spełnianie wielu niekorzystnych dla budżetu obietnic wyborczych, Portugalia z czasem może stać się dużym ciężarem dla strefy euro.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – Kanada – inflacja konsumencka.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Rynek Forex
PLN próbuje odrabiać stratyW poniedziałek o poranku euro umacnia się do amerykańskiego dolara. Jest to efekt malejącego zaufania do Stanów Zjednoczonych. W ślad za unijna walutą chce podążać złoty, który pozostaje pod presją wyborów prezydenckich. Wyniki głosowania w Rumunii wpływają na notowania leja.
USA traci zaufanie
W piątek poznaliśmy gorsze dane zza oceanu. W ujęciu miesięcznym o 0,1% rosły ceny importu i eksportu, mimo że oczekiwano spadków. Niższa od oczekiwań była liczba rozpoczętych budów oraz wydanych na nie pozwoleń. Zniżkował również Raport Uniwersytetu Michigan. Wbrew zwyżkowym prognozom (53,4 pkt) odnotowano spadek z 52,2 pkt do 50,8 pkt. Wskaźnik powstaje na podstawie oceny warunków ekonomicznych wśród amerykańskich gospodarstw domowych. Niższy wynik wskazuje na słabnącą siłę potencjału nabywczego konsumenta ze Stanów. Dodatkowym ciosem w USA było wieczorne obniżenie ratingu przez Moody’s Ratings z Aaa do Aa1. Powodem jest rosnące zadłużenie. Reakcją inwestorów był odwrót od amerykańskiego dolara. Kurs EUR/USD na zamknięcie tygodnia ruszył w kierunku północnym, wymazując część zysków z piątkowego popołudnia.
Wybory
W weekend odbyły się wybory prezydenckie w Polsce i Rumunii. Wyniki pierwszej tury w naszym kraju mogły niektórych zaskoczyć. Mimo oczekiwanej przewagi kandydata partii rządzącej i drugiego miejsca jego głównego rywala, dalsze wyniki nie były już tak oczywiste. Na trzecim i czwartym miejscu znaleźli się kandydaci reprezentujący ugrupowania prawicowe. Takie zestawienie oznacza drugą turę. Analizując poglądy reprezentowane przez kandydatów z 3. i 4. miejsca dostrzegamy brak jej klarownego rozstrzygnięcia. Drugim krajem, w którym obywatele udali się do urn była Rumunia. Tam odbyła się kolejna tura, którą w przeciwieństwie do pierwszej, wygrał burmistrz Bukaresztu. W odróżnieniu do swojego eurosceptycznego kontrkandydata, reprezentuje on liberalne i prozachodnie poglądy. Opublikowane wyniki nie były bez wpływu na waluty, zwłaszcza w przypadku rumuńskiego leja.
Ruchy na forex
Zarówno decyzja jednej z największych agencji ratingowych, jak i aspekty polityczne miały wpływ na kursy walut. Złoty już w piątek miał tendencję do osłabiania się na rynku, w związku z niepewnością wyborczą. Niejednoznaczne rozłożenie głosów także nie wsparło złotego, który podczas otwarcia nowego tygodnia na forex pozostawał słaby. Zmiana nadeszła wraz z rozpoczęciem sesji europejskiej, kiedy to zaczęło umacniać się euro. Jest to efekt między innymi oczekiwania umowy handlowej na linii Unia Europejska – Wielka Brytania. Na tej fali kurs EUR/USD wzrósł do poziomu 1,127 USD (godzina 11:00). Siła unijnej waluty przekłada się na złotego, który wraz z euro umacnia się na rynku. W poniedziałek o poranku kurs USD/PLN spadł z 3,84 PLN do 3,80 PLN, a CHF/PLN z 4,59 PLN do 4,55 PLN. Mniejsza zmiana widziana była na EUR/PLN, który po dwu groszowym spadku z 4,29 PLN szybko wrócił na 4,28 PLN. Wpływ wyników wyborów prezydenckich w Rumunii jest doskonale widoczny na wykresach leja. RON nadrobił dziś istotną część strat do euro czy złotego poniesionych po publikacji wyników z pierwszej tury.
Dawid Górny - analityk w InternetowyKantor.pl
Czekając na wybory prezydenckieW weekend mamy ważne dla rynków wybory prezydenckie – mowa o drugiej turze w Rumunii. Dane zza oceanu i strefy euro okazały się mocno zgodne z oczekiwaniami, więc nie miały wpływu na rynek.
Dane z USA
Wczorajszy pakiet danych zza oceanu był z jednej strony bardzo bogaty. Z drugiej niestety bardzo nudny. Większość odczytów była mocno zgodna z oczekiwaniami, co spowodowało, że na rynku walutowym nie było widać zmian. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, tak jak prognozowano, utrzymała się na poziomie 229 tysięcy. Sprzedaż detaliczna wypadła symboliczne 0,1% powyżej przypuszczeń. Z kolei produkcja przemysłowa okazała się o 0,2% słabsza. Inflacja producencka wyniosła 2,4% wobec oczekiwanych 2,5%. Poznaliśmy również dwa indeksy koniunktury – te z kolei wypadły trochę lepiej. Nie ma się zatem co dziwić, że dolar niemal nie reagował.
Dane ze strefy euro
Wcześniej w ciągu dnia poznaliśmy dane ze strefy euro. Zaczęło się od rewizji odczytu wzrostu PKB – wyniosła 1,2% w skali roku. Niby nie jest to dużo, ale to wyrównanie wyniku z poprzedniego kwartału oraz najwyższy rezultat od pierwszego kwartału 2023 roku. Rewizja odczytu to przeliczenie finalnych danych i ewentualna korekta do wstępnych wyników. Tutaj jednak początkowa wartość była zgodna z finalną. Lepiej od oczekiwań wypadła produkcja przemysłowa. Ta w skali roku rośnie o 3,6% wobec prognozowanych 2,5%. Jest to jednak znacznie mniej istotny odczyt od wzrostu PKB. Stąd właśnie brak reakcji rynków na te odczyty.
Nadchodzące wybory prezydenckie
Z polskiej perspektywy to nasze wybory oczywiście wydają się najważniejsze. Dla rynków walutowych weekendowym numer jeden jest jednak Rumunia. Po pierwsze wynik wyborów w Rumunii wydaje się znacznie mniej pewny niż w Polsce. U nas sondaże są zgodne, kto zmierzy się w drugiej turze. W Rumunii z dnia na dzień Nicusor Dan odrabia straty w sondażach do prowadzącego George Simiona. Simion dalej jest liderem, ale mimo tego, że pierwszą rundę wygrał 41% do 21%, obecnie pojawiają się głosy sugerujące, że mimo potężnej wygranej, teraz może przegrać. Dodatkowym argumentem jest fakt, że po pierwszej turze rynki reagowały na sukces George’a Simona bardzo wyraźną ucieczką od rumuńskiej lei.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:00 – Rumunia – decyzja w sprawie stóp procentowych,
14:30 – USA – pozwolenia na budowę i rozpoczęte budowy domów,
16:00 – USA – indeks Chicago PMI.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Ceny w Europie nie zaskakująWzrost cen w Europie nie zaskoczył inwestorów. Polska gospodarka rośnie szybciej, niż oczekiwali analitycy. W tle Australia ustanawia rekordową liczbę osób pracujących, pomimo braku zmian stopy bezrobocia.
Inflacja w Europie
Wtorkowe dane z USA na temat inflacji były zdecydowanie ważniejsze niż wczorajsze z Unii. Strefa euro ma to do siebie, że podaje cząstkowe dane w różnych momentach, co powoduje, że wpływ pojedynczych odczytów na kursy walut jest mniejszy. Pod kątem stabilności rynku to dobre rozwiązanie. Dla analityków nie, bo jest mniej jednorazowych silnych sygnałów. Wczorajszy pakiet składał się z Niemiec, Hiszpanii i Słowacji. U naszych zachodnich sąsiadów, zgodnie z oczekiwaniami widoczny był spadek z 2,2% na 2,1% w ujęciu rocznym. W Hiszpanii również zmniejszył się wskaźnik – z 2,3% na 2,2% w skali roku. Jedyna niespodzianka miała miejsce na Słowacji – tam zamiast spadku z 4% na 3,8%, zobaczyliśmy zejście do 3,7%. Udział tego kraju w strefie euro jest jednak na tyle mały, że musielibyśmy zobaczyć dużo większą różnicę, by to wpłynęło na rynki. Dane zgodne z prognozami nie powodują bowiem zwiększonej zmienności.
Lepsze dane z Polski
Wstępne dane na temat PKB w Polsce przekroczyły oczekiwania. Analitycy przypuszczali 3,1% za pierwszy kwartał, a zobaczyli 3,2% wzrostu. Brzmi to dobrze, ale pamiętajmy, że poprzedni odczyt zwiększenia PKB wynosił 3,4%. Jest to zatem spadek, po prostu mniejszy. Nadal to jednak lepsze od prognoz. Nie może zatem dziwić, że znów dzisiaj kurs euro atakuje poziom 4,23 zł. W ciągu ostatnich dni tylko raz nie był on atakowany i na razie nie udało się – z wyjątkiem krótkich momentów – zejść kursowi poniżej tej wartości. Pokazuje to, że rynki nie oczekują niespodzianki na ostatniej prostej kampanii prezydenckiej.
Australijski rynek pracy
W nocy opublikowano dane z australijskiego rynku pracy. Niby stopa bezrobocia utrzymała się na niezmienionym poziomie. Niby, bo zmiana zatrudnienia wyniosła aż 89 tysięcy osób. To najlepszy wynik od lutego 2024 roku. Warto też zwrócić uwagę, że w kraju gdzie zatrudnionych jest około 14,5 miliona osób, to bardzo duża zmiana. Mamy obecnie rekord wszechczasów osób pracujących w Australii. Trzeba pamiętać jednak, że populacja Australii, w przeciwieństwie do Polski, cały czas rośnie. Rynki przyjęły jednak tak duży wzrost zatrudnienia jako dobrą monetę i po samym odczycie dolar australijski zyskiwał na wartości. W dalszej części dnia jednak stracił to, co zyskał na dobrych danych.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – wyniki sprzedaży detalicznej,
14:30 – USA – indeks NY Empire State,
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Inflacyjna przecena dolaraPo ostatnim umocnieniu dolara przyszedł czas na korektę. Większość analityków wskazuje na wczorajsze dane o inflacji. Niektórzy jednak sugerują umowę handlową z Arabią Saudyjską. Złoty stabilizuje się w okolicy 4,24 zł, a w Rumunii historyczna przecena tamtejszej lei.
Inflacja w USA poniżej oczekiwań
Wczoraj poznaliśmy indeksy prezentujące zmiany cen w USA. Inflacja konsumencka spadła z 2,4% na 2,3%, pomimo oczekiwań utrzymania poziomu. Nie zmienił się jednak wskaźnik bazowy w ujęciu rocznym, co studzi emocje inwestorów. Co ciekawe, reakcja na rynku walutowym była inna niż na papierów dłużnych. Dolar osłabiał się wczoraj względem euro. Kurs głównej pary walutowej świata znów powrócił do poziomu 1,12. Osłabienie dolara było zgodne z typową reakcją. Spadek inflacji zazwyczaj pociąga za sobą obniżki stóp procentowych, co z kolei przekłada się na niższe stopy zwrotu z inwestycji. Mniejsze stopy zwrotu osłabiają atrakcyjność danej waluty, prowadząc do spadku jej kursu. Niemniej jednak, pomimo obniżającej się inflacji, oczekiwania co do przyszłych stóp procentowych pozostają na niezmienionym poziomie. Widać po notowaniach obligacji, że na razie rynek walutowy nie spodziewa się przyspieszenia tempa obniżek stóp – najwyraźniej wie on coś więcej.
Nowe poziomy równowagi złotego?
W ostatnim czasie poziomem równowagi dla kursu EURPLN były okolice 4,28 zł. Pod koniec zeszłego tygodnia, po decyzji RPP (obniżającej stopy procentowe o 0,5%) oraz konferencji prasowej mówiącej, że to nie jest początek cyklu cięć, rynek musiał przetworzyć te sprzeczne sygnały. Inwestorzy doszli do wniosku, że finalnie powinno to spowodować, że na koniec roku stopy będą wyższe, niż dotychczas sądzono. W rezultacie polski złoty się umacnia i od kilku dni oscyluje w okolicach 4,24 zł. Część komentatorów wskazuje na to, że inwestorzy czekają na wyniki wyborów. Wydaje się jednak, że jeżeli nie zdarzy się nic nadzwyczajnego w najbliższych dniach, interesująca – dla rynków walutowych oczywiście – będzie dopiero druga tura.
W weekend wybory nie tylko w Polsce
W ten weekend będziemy mieli drugą turę wyborów prezydenckich w Rumunii. Technicznie będzie to trzecia, gdyż pierwszą kilka miesięcy temu anulowano. O ile faktycznie w przestrzeni medialnej działy się tam naprawdę dziwne rzeczy, o tyle unieważnienie zostało bardzo źle przyjęte przez wyborców. Dowodem tego są głosy na skrajną prawicę, która wyraźnie wygrała pierwszą turę. Z drugiej strony wcale nie znaczy to, że ten sukces zostanie przełożony na dalsze głosowanie. Obecnie wyścig jest bardzo wyrównany. Głównie dlatego, że kontrkandydat – zwycięzca pierwszej tury – widziany jest przez większość społeczeństwa jako mniejsze zło. W rezultacie strachu przed wygraną skrajnej prawicy byliśmy świadkami gwałtownego wybicia się kursu rumuńskiej lei względem euro. Warto przypomnieć, że od początku roku przez większość czasu kurs EUR do RON oscylował pomiędzy 4,97 a 4,98, będąc ściśle kontrolowanym. Teraz po nagłym wyskoku przekroczył 5,10, co jest dużym szokiem.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Przedwyborcze zamieszanie na złotymW Polsce większość uwagi skupiona jest na wyborach. Na rynki znaczniejszy wpływ ma jednak zeszłotygodniowa zmiana stóp procentowych i niewiele wyjaśniająca konferencja prasowa po decyzji. W Czechach utrzymuje się wysokie, jak na ostatnie lata bezrobocie, a ryzykowne aktywa znów są obiektem zainteresowania inwestorów.
Korekta na złotym
Po bardzo dobrym zakończeniu poprzedniego tygodnia dla polskiego złotego przyszedł czas na korektę. Dla przypomnienia – od czwartkowego popołudnia do piątkowego wieczoru kurs euro do złotego spadł o 4 grosze. Inwestorzy patrząc z boku na to, co się dzieje, doszli do wniosku, że nastąpiło przeszacowanie pewnych czynników. Mowa szczególnie o zmianie oczekiwań względem stóp procentowych. Obserwując stawkę WIBOR, owszem widoczny jest wzrost. Jest to jednak najprawdopodobniej znowu efekt przeszacowania pewnych procesów. W rezultacie polski złoty jest obecnie w sytuacji podwyższonej zmienności. Niestety w przeciwieństwie do innych banków centralnych, nasza RPP nie daje jasnych wskazówek na przyszłość. W wyniku tego od początku tygodnia euro poszło w górę o 2 grosze. Odbywająca się w weekend pierwsza tura wyborów prezydenckich nie powinna wiele tutaj namieszać – o ile oczywiście nie będzie niespodzianek.
Bez niższego bezrobocia w Czechach
Wczoraj analitycy spodziewali się spadku bezrobocia u naszego południowego sąsiada. Niestety, dla Pragi utrzymuje się ono na dotychczasowym poziomie 4,3%. Warto zwrócić uwagę, że jest to wyjątkowo wysoki wynik jak na ten kraj. Od połowy 2017 roku tak duże bezrobocie odnotowywano tylko w pojedynczych miesiącach. Po tych danych czeska korona straciła na wartości względem euro. W odniesieniu do złotego korona była stabilna. Porównywanie kursu do PLN nie jest jednak najlepszym pomysłem, gdyż tracił on wczoraj na wartości względem EUR, bardzo podobnie jak CZK.
Kryptowaluty znów w górę
Pewne uspokojenie na rynkach powoduje, że inwestorzy znów szukają wyższych stóp zwrotu. Widać to zarówno na giełdach, jak i na bardziej ryzykownych aktywach. Wczoraj NASDAQ poszedł o imponujące ponad 4% w górę. W rezultacie indeks odrobił już 75% spadków z lutego. Znacznie lepiej wypada Bitcoin – jest on na niemal podobnych poziomach co podczas szczytów z początku roku. Nie dotyczy to jednak wszystkich kryptowalut. Etherium po tym, jak w grudniu sięgnęło 4000 dolarów, teraz ledwo wróciło do 2500 dolarów. Na rynku wciąż postępuje proces zdominowania go przez Bitcoina – jest on już wart 62% całej kapitalizacji sektora.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – inflacja konsumencka.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Koniec cyklu obniżekPo wczorajszym cięciu stóp procentowych o 0,5% wielu analityków spodziewało się kontynuacji cyklu. Konferencja prasowa prezesa NBP sugeruje jednak, że tak nie będzie. W tle Bank Anglii obniża stopy, a Skandynawia nie.
Wielka Brytania tnie stopy procentowe
Wczoraj zgodnie z oczekiwaniami doszło do cięć stóp procentowych w Wielkiej Brytanii. Nowy poziom po spadku o 0,25% wynosi obecnie 4,25%. To, co było pewnym zaskoczeniem to rozkład głosów. Analitycy oczekiwali jednomyślnej decyzji o obniżce, a aż dwóch z dziewięciu członków tamtejszego grona decyzyjnego było za utrzymaniem wskaźników na niezmienionym poziomie. Warto zwrócić uwagę, że również dwóch z siedmiu głosujących za cięciami uważało, że należy mocniej obniżyć stopy procentowe. Na konferencji prasowej szef Banku Anglii – Andrew Bailey – zwrócił uwagę, że obecny spadek inflacji owszem uzasadnia obniżki, ale przestrzega przed nadmiernym optymizmem. Do końca roku prognozy mówią o wzroście tempa tego wskaźnika. Funt po tej decyzji zyskiwał na wartości. Powodem jest fakt, że zarówno przez dwa głosy przeciw podwyżkom, jak i również późniejszą konferencję rynki wyceniają spowolnienie tempa wzrostu cen.
Stopy procentowe w Skandynawii
Poznaliśmy wczoraj również decyzję dwóch skandynawskich banków centralnych. W Szwecji główna stopa procentowa pozostała na niezmienionym poziomie 2,25%. W Norwegii również nie doszło do zmian, natomiast wskaźnik wynosi tam obecnie 4,5%. Tak duża różnica wynika z tego, gdzie są obecnie obydwie gospodarki. W Norwegii inflacja wciąż ma wartość 2,5%, a jeszcze w styczniu mieliśmy jednorazowy wyskok do 3,6%. Z kolei Szwecja pokazuje obecnie wynik 0,3% w skali roku, a ostatni raz powyżej 2% wynosiła ona w lipcu ubiegłego roku. Obie waluty, zarówno korona norweska, jak i szwedzka przyjęły tę decyzję bez większej zmienności. Rynki spodziewały się bowiem takiej sytuacji.
Konferencja prezesa NBP
Wczoraj polski złoty umocnił się z okolic 4,27 zł do 4,25 zł. Ruch ten kojarzony jest z konferencją prasową prezesa NBP. Podczas niej padł banał, że dalsze decyzje będą zależne od napływających danych. Pojawiło się jednak również sformułowanie, że nie jest to początek cyklu obniżek. Analitycy nie są zgodni co do interpretacji konferencji. Z jednej strony pojawiają się głosy o gołębim podejściu. Potwierdza to spadek stawki WIBOR właściwie w każdym okresie. Z drugiej jednak rynek walutowy gra pod mniejszą ilość obniżek. Ktoś tutaj się myli i kolejne posiedzenia pokażą nam kto.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę, nie tylko na liczne wystąpienia członków FED w godzinach popołudniowych, ale również na:
14:30 – Kanada – sytuacja na rynku pracy.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Dzień cięcia stópNa wczorajszych posiedzeniach Czesi obcięli stopy procentowe o 0,25%, Polacy o 0,5%, a Amerykanie utrzymali wskaźniki na niezmienionych poziomach.
RPP obniża stopy procentowe o 0,5%
Zgodnie z dominującymi oczekiwaniami, stopy procentowe poszły w dół o 0,5% na wczorajszym posiedzeniu. Rada Polityki Pieniężnej ma duże zamiłowanie do cięć tuż przed wyborami – poprzednie miały miejsce tuż przed parlamentarnymi. Oceniając ten zbieg okoliczności, warto jednak poczekać, czy to jednorazowe działanie, czy zobaczymy kolejne ruchy dalej. Dzisiaj ważna konferencja prasowa, która może rzucić więcej światła na tę kwestię. Warto jednak zauważyć, że sytuacja makroekonomiczna dawała sporo przestrzeni na obniżki stóp procentowych. Mowa głównie o inflacji wyraźnie poniżej prognoz NBP. Analitycy przypuszczają, że na dzisiejszej konferencji padnie zapowiedź czekania na dalsze kroki i obserwowania sytuacji. Patrząc jednak w kalendarz, to oczekiwanie powinno trwać zaledwie do lipca, kiedy to można spodziewać się kolejnego cięcia. Wtedy powinniśmy zobaczyć kolejny spadek inflacji.
Czesi również tną stopy
Wczoraj poznaliśmy również decyzję Czeskiego Narodowego Banku. Czesi obniżyli stopy procentowe o 0,25%. Co ciekawe, w przeciwieństwie do nas, mają oni stałą godzinę publikacji takich danych. W Polsce natomiast jest ona mocno płynna. Oczekiwana była zmiana, więc decyzja zapadła później. W przypadku Czechów warto zwrócić uwagę, że tam seria obniżek stóp procentowych trwa już dłuższy czas. W rezultacie, pomimo tego, że w szczycie inflacji podnieśli oni stopy procentowe do 7%, czyli 0,25% wyżej niż Polacy, teraz mają niższą stawkę. Obecnie u naszych sąsiadów główna stopa wynosi 3,5%, a u nas 5,25%. Wczoraj po decyzji było widać delikatne umocnienie czeskiej korony.
Za oceanem bez zmian
Wczorajsza decyzja FED nie tylko doprowadziła do pozostawienia stóp procentowych na niezmienionym poziomie, ale również zdaje się wyjaśniać kwestię braku tych zmian w czerwcu. Jeszcze wczoraj kontrakty terminowe na stopę pokazywały ponad 50% szans na czerwcową obniżkę. Dzisiaj jest to ledwo 20%. Dodatkowym powodem jest zapowiedź Jerome Powella wykluczająca wyprzedzające cięcia. Chce on w ten sposób amortyzować negatywny wpływ wojny handlowej. Jeżeli nie wydarzy się zatem coś nadzwyczajnego, za półtora miesiąca znów zobaczymy stopy procentowe na tym samym poziomie. Skoro spadają szanse na obniżki, inwestorzy patrzą przychylniej na amerykańską walutę. Było to widać wczoraj na kursie EURUSD, gdzie dolar wyraźnie umacniał się po decyzji i konferencji.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
13:00 – Wielka Brytania – decyzja w sprawie stóp procentowych,
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
USDPLN i flow do akcji w PL wobec wzrostu spreadu oligacji?Czarny PR dla rynku amerykańskiego i amerykańskich aktywów zaserwowany przez D. Trumpa zdaje się powodować przejście części kapitału z USA do innych krajów, w tym Polski.
Wydaje się na to wskazywać obserwacja wykresów USDPLN CMCMARKETS:USDPLN wraz ze spreadem obligacji TVC:US02Y - TVC:PL02Y oraz relacją zmiany notowań SP:SPXTR i GPW:WIG20TR .
Innymi słowy rynek walutowy zazwyczaj podąża za stopami procentowymi, w tym rynkowymi stopami, jak chociażby rentownościami obligacji. Te zdają się wskazywać bardziej na poziom bliżej 4 PLN za USD, ale kurs obecnie znajduje się niżej niż spread.
Tu właśnie pojawia się element flow kapitału z USA do PL widoczny przez relację notowań indeksów giełdowych. Innymi słowy powrót narracji o "wyjątkowości USA" może prowadzić do powrotu zależności kursu z rentownościami. W innym przypadku kurs może być uzależniony od relacji notowań indeksów giełdowych.
___
73% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD. Zastanów się, czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty twoich pieniędzy.
Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 73% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty twoich pieniędzy
CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.
GBP/USD – Strategia krótkiej pozycji z celem na 1.31580Entry Point): 1.34281
Stop Loss: 1.34534 (obszar oporu – fioletowy prostokąt u góry)
Pierwszy poziom docelowy (EA Target Point One): 1.32698
Poziom docelowy (EA Target Point): 1.31580
Analiza techniczna:
1. Formacja podwójnego szczytu (Double Top) – zaznaczona pomarańczowymi kółkami – sugeruje potencjalne odwrócenie trendu wzrostowego.
2. Strefy oporu i wsparcia:
Górna strefa oporu: ~1.34300–1.34500
Dolna strefa wsparcia: ~1.31500–1.31600
3. Średnie kroczące:
Czerwona linia: prawdopodobnie krótko- lub średnioterminowa (np. EMA 20)
Niebieska linia: długoterminowa (np. EMA 50 lub 200), obecnie działa jako wsparcie
Strategia:
Pozycja krótka (short/sell) od poziomu 1.34281 z celem na 1.31580.
Stop Loss krótko powyżej strefy oporu – ochrona przed fałszywym wybiciem.
Zysk potencjalny: ok. 270 pipsów
Ryzyko: ok. 25 pipsów
Stosunek ryzyko/zysk: bardzo korzystn
Czekając na decyzję banków centralnychDzisiaj trzy ważne decyzje banków centralnych. W Europie – Czechy i Polska. Prawdopodobnie w obydwóch krajach dojdzie do obniżek stóp procentowych. Wieczorem USA, gdzie rynek nie oczekuje zmian.
Czekając na RPP
Dzisiaj kończy się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Poznamy zatem decyzję w sprawie stóp procentowych, jednak nie wiadomo kiedy dokładnie. W przeciwieństwie bowiem do wielu innych tego typu gremiów, polskie nigdy nie ustaliło stałej godziny publikacji. Patrząc historycznie, należałoby typować godziny około 14:00-15:00. Problem w tym, że przy tak dużej zmianie, jaką jest potencjalna pierwsza od półtora roku obniżka stóp, nie można wykluczyć, że potrwa to dłużej. Złośliwi przypominają, że zdarzały się decyzje publikowane po godzinie 18:00. Rynek patrząc na stawkę WIBOR, oczekuje spadku od 0,25% do 0,5%. Obserwując analityków przed dzisiejszym posiedzeniem, niespodziewanie widoczny jest szeroki wachlarz opinii. Jedni prognozują brak decyzji, wskazując, chociażby konflikt polityczny prezesa NBP z obecną władzą. Drudzy natomiast rozważają opcje atomowe w postaci szokowego cięcia o dużą wartość, zamiast rozpoczynać cykl obniżek. Gdyby nie doszło do obniżki stóp procentowych, należy spodziewać się umocnienia złotego.
Czy Czesi obniżą stopy procentowe?
Dzisiaj o 14:30 poznamy decyzję w sprawie stóp procentowych w Czechach. Będzie to zatem najprawdopodobniej podobny czas jak w przypadku decyzji w Polsce. Warto jednak pamiętać, że obecny poziom tego wskaźnika w Czechach wynosi 3,75%. Jest to zatem już teraz o pełne 2 punkty procentowe mniej niż w Polsce. U nas główna stopa wynosi obecnie 5,75%. Niemniej jednak inflacja w Czechach w kwietniu spadła po raz pierwszy od 2018 roku poniżej 2% – wynosi ona 1,8%. W Polsce cieszymy się ze spadku do 4,2%. Sytuacja naszego południowego partnera jest zatem wyraźnie inna. To właśnie dlatego rynek spodziewa się dzisiaj obniżki o 0,25% u naszych południowych sąsiadów. Gdyby do tej obniżki nie doszło, należy się spodziewać umocnienia korony czeskiej.
Co w USA?
Dzisiaj poznamy decyzję Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, czyli amerykańskiego odpowiednika naszej RPP. Analitycy są zgodni, że na posiedzeniu nie dojdzie do zmian stóp procentowych. Jest ona obecnie spodziewana w czerwcu lub lipcu. Mamy zatem typową sytuację gdzie ważniejsza będzie konferencja prasowa. Administracja prezydencka oczywiście naciska na obniżki. Łatwiej się rządzi przy niższych stopach procentowych. Dodatkowo im niższe stopy, tym słabsza powinna być waluta. Słaby dolar z kolei doskonale wpasowuje się w wyrównywanie deficytu handlowego. Powoduje on bowiem, że import staje się mniej opłacalny, za to mocno zyskują eksporterzy.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych oprócz decyzji RPP o nieznanej godzinie warto zwrócić uwagę na:
14:30 – Czechy – decyzja w sprawie stóp procentowych,
20:00 – USA – decyzja w sprawie stóp procentowych.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Rynek czeka na decyzję RPPWygląda na to, że kończą się żarty z braku decyzyjności Rady Polityki Pieniężnej. Inflacja w Szwajcarii zniknęła, w kraju ceny stoją w miejscu. Przecena cen ropy związana ze zwiększeniem wydobycia przez OPEC jest już historią.
Jutro dzień sądny dla złotego
Dawno nie było tak, żeby analitycy czekali na decyzję RPP. Od wielu miesięcy brak zmian był realnym pewniakiem. Czekaliśmy co najwyżej na to, co opowiedziane będzie na konferencji prasowej. Jednak nie oznacza to tego, że teraz na to spotkanie nie czekamy. Natomiast nie wiemy absolutnie jaka będzie decyzja Rady. O słabości komunikacji z rynkiem świadczy fakt, że analizy największych banków rozważają scenariusze od braku zmian, aż po obniżkę od razu o pełen punkt procentowy. Obecna Rada ma pewną historię ostrych cięć tuż przed wyborami, ale robienie z tego reguły wydaje się ryzykowne analitycznie. Rynki wyceniają obecnie coś pomiędzy 0,25% a 0,5% w dół. Jeżeli będzie więcej, można oczekiwać gwałtownego osłabienia złotego. Przy braku obniżek można spodziewać się umocnienia polskiej waluty.
Inflacja w Europie
Wczoraj poznaliśmy inflację z dwóch państw mających, chociaż część terytorium w Europie – Szwajcarii i Turcji. Analitycy spodziewali się 0,2% w Szwajcarii, jednakże odczyt wyniósł zarówno miesięcznie, jak i rocznie 0%. Brak zmiany przeciętnego poziomu cen to bardzo miła niespodzianka. Otwiera jednak dyskusję o możliwej kolejnej obniżce stóp. Główna stopa procentowa w Szwajcarii i tak jest wyjątkowo niska, bo wynosi obecnie 0,25%. Jak pokazuje jednak historia, kraj ten potrafi osiągać istotnie ujemne parametry. Drugi odczyt to Turcja – tutaj również wynik niższy od oczekiwań, ale tylko o 0,1%. W tym przypadku jednak znacznie ważniejsze są poziomy. Inflacja w Turcji pierwszy raz bowiem od czerwca 2023 roku spadła poniżej 38%. Tak – 38%, a nie 3,8%.
Koniec przeceny ropy
Jeszcze wczoraj pisaliśmy o dużej przecenie ropy naftowej. Powodem była decyzja OPEC o zwiększeniu wydobycia. W rezultacie rynki bały się nadmiaru surowca, a inwestorzy sprzedawali. Opublikowano jednak dobre dane na temat amerykańskich usług, co spowodowało wzrost oczekiwań. Dodatkowo dzisiaj skończyła się 5-dniowa przerwa od pracy w Chinach. Jeżeli kogoś dziwi, że pracę świętuje się w naszym regionie dniem wolnym, powinien spojrzeć w chiński kalendarz. Wolne z okazji Święta Pracy trwało tam od 1 do 5 maja. Powrót Chin na rynki spowodował zwiększone zakupy surowca. W rezultacie dzisiaj rano znaleźliśmy się już na poziomie z piątkowego zamknięcia. Dla przypomnienia – decyzja OPEC zapadła w weekend, kiedy nie było notowań. Czy należy się zatem bać drogiego paliwa? Absolutnie nie. Nadal jesteśmy bardzo blisko minimów cenowych z tego roku, a na stacjach tankujemy paliwo wyprodukowane ze znacznie droższego surowca.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Rynek pracy umacnia dolaraDane o nowych miejscach pracy za oceanem pomogły dolarowi. OPEC niespodziewanie podnosi wydobycie i obniża ceny baryłki ropy. W Rumunii pierwszą turę wyborów prezydenckich z olbrzymią przewagą wygrywa kandydat skrajny.
Dane z USA
W piątek 2 maja, podczas grillowego zamieszania w Polsce, opublikowano dane na temat rynku pracy w USA. Zgodnie z oczekiwaniami stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie 4,2%. To, na co rynki zwróciły szczególną uwagę, to zmiany zatrudnienia. Zarówno w sektorze rolniczym, jak i również w prywatnym, wynik był wyraźnie lepszy, niż prognozowano – około 50 tysięcy miejsc pracy więcej. Musimy jednak pamiętać, że USA to kraj, który posiada znacznie większą populację niż Polska. W rezultacie takie 50 tysięcy przez 3 miesiące powinny spowodować spadek bezrobocia o 0,1%. Te dane zostały opublikowane w trakcie silnej przeceny dolara względem euro. Od rana bowiem rynek wyceniał lepszy indeks koniunktury z europejskiego przemysłu oraz wyższą od oczekiwań inflację odsuwającą dalsze obniżki stóp procentowych. Po danych z USA kurs jednak zawrócił i ponownie w ostatnich dniach doszedł do poziomu 1,13 USD za EUR.
OPEC wydobędzie więcej
Decyzja członków kartelu OPEC o zwiększeniu wydobycia od czerwca okazała się sporym zaskoczeniem dla rynków. Biorąc pod uwagę obecny klimat związany z wojną handlową, analitycy nie spodziewali się tak odważnej decyzji. Trzeba też pamiętać, że będzie to prawdopodobnie najwyższy poziom wydobycia od roku. Być może OPEC zakłada, że obecna sytuacja pomiędzy USA a Chinami to szczyt i teraz będzie już tylko spokojniej. W takim scenariuszu przygotowywanie się na nagły wzrost zapotrzebowania miałoby dużo sensu. Z drugiej strony obecne wydarzenia powodują, że rynki oczekują recesji. Widać to po notowaniach ropy. Inwestorzy uważają, że dodatkowy surowiec stworzy nadwyżki, więc zaczęli sprzedawać. Dzisiaj na otwarciu giełdy ropa była niemal 3 USD tańsza niż na piątkowym zamknięciu. Po tak dużym spadku od rana mamy jednak lekką korektę.
Wybory w Rumunii
Po tym, jak proces wyborczy w Rumunii pod koniec zeszłego roku został zmanipulowany przez zewnętrzne profile w social mediach, przełożono wybory na początek maja 2025. Odbyły się one zatem wczoraj. W pierwszej turze przedstawiciel partii AUR, uchodzącej za dość powszechnie za skrajnie prawicową, zdobył ponad 40% głosów. Dla porównania w unieważnionych wyborach z zeszłego roku miał czwarte miejsce – niecałe 14%. Drugie miejsce ma centroprawicowy prounijny burmistrz Bukaresztu Nicusor Dan. W rezultacie druga tura odbędzie się bez przedstawiciela koalicji rządzącej. Zdaniem wielu obserwatorów obecne wyniki są również sygnałem ostrzegawczym. Anulowanie wyborów było niebezpiecznym precedensem, a patrząc na poparcie wyraźnie krytykującej je skrajnej prawicy, może to spowodować bardzo daleko idące zmiany w tamtejszej polityce.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Czy nadchodzą obniżki stóp w Polsce?Dzisiejszy wstępny odczyt inflacji w Polsce otwiera szeroko drzwi do cięć stóp procentowych. Dane z Europy nie zachwyciły inwestorów. Węgrzy pomimo spadku inflacji nie obniżają stóp.
Spadek inflacji w Polsce
Poznaliśmy dzisiaj dane na temat wzrostu cen za kwiecień. Jeszcze w marcu mieliśmy 4,9% i zastanawialiśmy się, kiedy dojdzie do przebicia poziomu 5%. Oczekiwania analityków mówiły jednak o gwałtownym spadku w kwietniu – tak też było. Wynik 4,2% to nadal więcej niż cel inflacyjny, ale jednak to duża poprawa. Trzeba pamiętać, że w marcu NBP opublikował projekcje inflacji. Wynosi ona na 1. i 2. kwartał tego roku odpowiednio 5,4% i 5,2%. Widać, że tendencja spadkowa jest zauważalna, ale jest znacznie silniejsza, niż przewidywała prognoza NBP. Im niższa inflacja, tym większa szansa na szybsze obniżki stóp procentowych. Wraca zatem dyskusja o możliwym dużym cięciu już w maju. Wreszcie po wielu miesiącach nudy czeka nas emocjonujące posiedzenie RPP. Reakcja stawki WIBOR potwierdza te oczekiwania.
Dane z Europy
Dzisiejszy dzień w kalendarzu danych makroekonomicznych jest wyjątkowo bogaty. Powodem jest jutrzejszy dzień wolny z okazji Święta Pracy. Zaczęło się od słabszej sprzedaży detalicznej z Niemiec. Następnie zobaczyliśmy gorsze odczyty na temat PKB Węgier. Inflacja konsumencka we Francji niby rośnie, ale nadal wynosi 0,8%, co jest wyjątkowo niskim wynikiem. Wskaźnik dla producentów w Paryżu spada. Czeskie PKB zgodnie z oczekiwaniami rośnie o 2%. Słabiej wypadł indeks instytutu KOF w Szwajcarii. Lepsze dane na temat PKB pokazali Włosi. Za to niestety Niemcy potwierdzili, że ich gospodarka się zwija. W rezultacie tych danych euro od rana traci na wartości względem dolara.
Na Węgrzech bez niespodzianek
Wczoraj bank centralny Węgier podjął decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na dotychczasowych poziomach. Jest to nadal 6,5%, czyli dokładnie połowa poziomu, który osiągnięto na ostatnim szczycie. Rynki oczekiwały właśnie pozostawienia tych wskaźników bez zmian. Ostatni spadek inflacji z 5,6% na 4,7% dawał co prawda cień nadziei, ale nie było to nic, pod co grali duzi inwestorzy. W rezultacie, po samej decyzji nie było widać większej reakcji na kursie forinta węgierskiego. Trzeba pamiętać, że bank centralny utrzymując wyższą stopę procentową, amortyzował trochę ostatnie zawirowania polityczne. Przykładem jest np. wczorajsza decyzja o opuszczeniu Międzynarodowego Trybunału Karnego. Niby nie ma to wpływu na waluty, ale rynki lubią przewidywalność.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:00 – Niemcy – inflacja konsumencka,
14:15 – USA – raport ADP na temat zatrudnienia,
14:30 – USA – Wstępny odczyt PKB.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Koniec taniego dolara? DXY, USD/PLN.OANDA:USDPLN TVC:DXY
Przedstawione w niniejszym materiale treści są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715) . Posiadają wyłącznie charakter informacyjny oraz edukacyjny. Wszelkie opinie, analizy, wyceny oraz prezentowane materiały nie stanowią usługi doradztwa inwestycyjnego, ani rekomendacji ogólnej w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi, czy Rozporzadzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r.
USD/PLN a rozbieżność względem rynku obligacjiOd grudnia 2023 roku kurs pary USD/PLN porusza się w ramach potencjalnej formacji trójkąta rozszerzającego się. Obecnie notowania CMCMARKETS:USDPLN znajdują się w pobliżu dolnego ograniczenia tej formacji.
Analizując rozbieżność względem rynku obligacji, można zauważyć istotną dywergencję, która pojawia się po raz pierwszy od dłuższego czasu. Spread rentowności obligacji ( TVC:US10Y - TVC:PL10Y ) znajduje się obecnie na poziomie wyższym niż kurs złotego.
Najbliższe tygodnie mogą wskazać, jak ta różnica będzie wpływać na kurs, szczególnie w kontekście nadchodzących danych o PKB USA oraz decyzji w sprawie stóp procentowych w Polsce już w pierwszym tygodniu maja.
---
CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.






















