Rynek Forex
Cła ciągle numerem jedenMedia biznesowe są zalane artykułami o cłach. Sytuacja wygląda, jakby obecnie na rynku nic innego się nie działo. Wchodzimy jednak w moment pewnego uspokojenia, pomimo silnych spadków na poniedziałkowych otwarciach giełd. W tle Rumunia nie zmieniła stóp procentowych.
Co z cłami?
Amerykańskie cła to nadal zdecydowanie temat numer jeden na świecie. Strategie państw są różne. Jedne starają się negocjować, wskazując na dotychczasowe dobre relacje. Są też takie, które podejmują strategię czekania na to, co się tak naprawdę wydarzy. Natomiast niektóre z nich po prostu uznają, że z pewnymi zachowaniami się nie negocjuje. Tutaj jak nietrudno się domyślić, liderem tego całego procesu są Chiny. Trump oczywiście już teraz straszy Pekin, co się wydarzy jeśli nie zniosą ceł odwetowych. Jest to bardzo dziwne oczekiwanie, że porządek światowy będzie wyglądał tak, że państwa będą brały z USA wszystko w ramach wolnego handlu, a eksport tam będzie ograniczany. Jakkolwiek absurdalnie to brzmi, jest to właśnie realizowane. Ekonomiści nie są zgodni co do konsekwencji ekonomicznych tej polityki, ale coraz więcej wskazuje, że przynajmniej w krótkim okresie będzie to problem. O ile można sobie wyobrazić, że samochody będą produkowane w USA, o tyle czas budowy fabryki spowoduje, że to się nie wydarzy od razu. Nie wspominając o tym, że pewne produkty wymagające dużej ilości roboczogodzin nie mogą być rozsądnie tworzone w USA i utrzymać zbliżonych cen.
Reakcje giełd
Poniedziałek miał bardzo podobny przebieg na większości parkietów. Najpierw start i otwarcie zaczynające się od bardzo wysokich spadków, nierzadko przekraczających 5%. W ciągu dnia z kolei inwestorzy dochodzili jednak do wniosku, że ryzyko owszem istnieje, ale pokusa, by kupować tanio powoli wygrywała. Najczęściej indeksy były wyciągane w górę przez spółki, które na sankcjach stracą potencjalnie mniej. W efekcie zamknięcia były znacznie mniej niekorzystne niż otwarcia. Nadal na większości parkietów mieliśmy spadki, ale już takie mieszczące się w tzw. „normie”. Mieliśmy też dużą niespodziankę. Wczoraj Nasdaq otworzył się ze stratą około 4%, po czym odbicie w górę na spółkach technologicznych doprowadziło do tego, że cały indeks zamknął dzień symbolicznym plusem 0,1%.
Rumunia znów nie zmienia stóp procentowych
Wczorajsza decyzja banku centralnego Rumunii była zgodna z oczekiwaniami rynków. Spodziewano się utrzymania stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Problemem jest oczywiście inflacja. Rumunia jest w o tyle specyficznej sytuacji, że od wyskoku cen w górę, najniższy poziom, do którego się udało zdusić roczny wzrost cen dla konsumentów wynosił 4,6%. To właśnie dlatego, po dwóch obniżkach o 0,25% cykl został wstrzymany we wrześniu. Obecnie inflacja wynosi 5%, co teoretycznie pozostawia przestrzeń na dalsze ruchy. Problem w tym, że obecna niepewność na rynkach nie zachęca do podejmowania decyzji.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
GBPUSD Long h4Cześć i czołem wszystkim. W miarę możliwości będę dzielić się z wami moimi pomysłami na zajmowanie pozycji, oparte o strategię SMC której ciągle się uczę.
Tutaj 1 pomysł. Long na GBP USD.
Dlaczego ?
Dużo IMBALANCE na H4 i H1, oraz piękna świeca a raczej formacja świecowa objęcia utworzone na H1.
Stąd też strefa jest wyznaczana. SL klasycznie poniżej strefy, gdyby chcieli zrobić jeszcze klasyczne liquidity grab.
Pożyjemy zobaczymy za kilka dni :)
Zamieszania ciąg dalszyPowiedzenie, że Donald Trump otworzył puszkę Pandory, doskonale opisuje to co się dzieje obecnie. Inwestorzy nagle uciekają od ryzyka. Wielu z nich woli sprzedać i wrócić do gotówki niż trzymać lecące na łeb na szyję aktywa. Dane makroekonomiczne ledwo przebijają się z tła.
Dokąd zmierza złoty?
Jeszcze w czwartek za 1 EUR płacono 4,18 PLN. Dzisiaj nad ranem widzieliśmy wycenę na poziomie 4,30 PLN. Co się takiego dzieje? Przeważnie jak mamy tak silne ruchy, należy zobaczyć, jak reagują inne waluty w naszej części świata. Polski złoty traci mocniej niż forint i wyraźnie mocniej niż czeska korona. Można zatem śmiało założyć, że skoro jestesmy w tych dniach zdecydowanie najsłabszą walutą regionu, to powodu trzeba szukać w Polsce. Tutaj mamy jednak dość proste rozwiązanie. Wyraźnie w dół idą stawki WIBOR. Po zmianach w komunikacie prezesa RPP, stawka WIBOR 3M poszła w dół aż o 0,15%. Pokazuje to, że rynek wierzy bardzo mocno w jedną obniżkę w tym kwartale. Co więcej nie wyklucza nawet, że odbędzie się ona szybciej niż w lipcu. Jeżeli te plotki się potwierdzą, może się okazać, że 4,30 zł to wcale nie jest drogie euro.
Sankcje trzęsą rynkiem
O ile na głównej parze walutowej mamy względną stabilizację – rozumianą co prawda bardziej jako silne ruchy w górę i w dół, niż spokój – o tyle wiele aktywów porusza się tylko w jednym kierunku. Ropa naftowa w ciągu 3 dni spada już prawie 15%. Co ciekawe, lecą w dół nawet metale szlachetne. Złoto co prawda relatywnie niewiele, bo zaledwie 5%, ale srebro traci ponad 10%. Inwestorzy uciekają nawet z Bitcoina, pomimo tego, że ta prezydentura miała być korzystna dla kryptowalut. Podczas nominacji jeden Bitcoin kosztował około 105 000 dolarów. Dzisiaj przez chwilę kurs znajdował się poniżej 75 000 dolarów. Również indeksy giełdowe nurkują. Nasdaq spadł w ciągu dwóch sesji o niemal 10%.
Dane makroekonomiczne
Bezrobocie w USA podskoczyło do 4,2%. To nadal nie jest poziom, który powinien budzić niepokój. Jest to jednak pewien sygnał ostrzegawczy. Wolniej od oczekiwań rośnie też płaca godzinowa, co nie jest rzadkością przy wzroście bezrobocia. Pozytywnym sygnałem jest jednak zmiana zatrudnienia. Ta jest większa, niż przypuszczano. Pokazuje to, że jest szansa na powrót do poprzedniej stopy bezrobocia. Słabiej sytuacja wygląda w Kanadzie. Tam nie tylko spadła ilość miejsc pracy, ale jednocześnie część osób, która wcześniej była zatrudniona na pełnym etacie, teraz pracuje na część. Ciężko jest przypisywać do tych danych konkretne reakcje rynków, bo temat sankcji za bardzo obecnie dominuje.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:00 – Rumunia – decyzja w sprawie stóp procentowych.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Trump kontra GlapińskiWczoraj na rynku mieliśmy pojedynek silnych charakterów – kto zrobi większe zamieszanie. Donald Trump zatrząsł rynkami światowymi, a na lokalnym podwórku najważniejsze były jednak deklaracje prezesa NBP.
Wpływ sankcji na rynki
Jak łatwo się domyślić rynki wczoraj trawiły amerykańskie sankcje. Dolar kontynuował osłabienie, aczkolwiek pod koniec dnia przyszedł czas na korektę. W rezultacie dzisiaj we wczesnych godzinach jesteśmy na podobnych poziomach jak wczoraj rano. Za jedno euro płaci się znów dolara i 10 centów. Waluty nie były jednak centrum uwagi. Ropa naftowa Brent w ciągu dwóch dni spadła z 75 USD do 67 USD. W górę szło natomiast złoto. Pokazuje to, że inwestorzy przygotowują się na spowolnienie w gospodarce światowej i szukają już alternatywnych miejsc lokowania środków.
Rzeź na giełdach
Parkiety giełdowe przyjęły sankcje dużo gorzej od walut. Wczoraj WIG20 zanurkował ponad 4%. Dzisiaj spada kolejne 4%. Niemiecki parkiet jest bardziej stabilny, ale w ciągu tych dwóch dni obniżył się „ledwo” powyżej 5%. Podobne reakcje były widoczne we Francji i Wielkiej Brytanii. Indeksy amerykańskie nie wiadomo jak się dzisiaj zachowają, ale wczoraj spadki były tam jeszcze większe. Nasdaq zmniejszył się o niemal 6%, trochę stabilniejszy był S&P. W obu przypadkach były to rekordowe obniżki od wielu lat. Wszędzie powód jest taki sam – rynki boją się konsekwencji sankcji. Nie chodzi tutaj jednak tylko o bezpośrednie negatywne rezultaty dla firm, ale przede wszystkim spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego. To właśnie oczekiwane gorsze sytuacje gospodarek rzutują na słabsze potencjalnie wyniki i wyceny spółek.
Prezes NBP zaskoczył
Wielu analityków wskazywało, że w końcu musiała się zmienić retoryka na konferencjach po decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Nie spodziewano się jednak, że nastanie to już teraz, a jednak. Główną bombą była zmiana podejścia do obniżek stóp procentowych. Prezes NBP rozważał, kiedy to może się wydarzyć i rynki od razu podchwyciły temat. Skoro mają spadać stopy, to znaczy, że lokaty w polskich złotych dadzą gorzej zarobić. Jeśli dadzą gorzej zarobić, to zainteresowanie złotym spadło. Jeszcze wczoraj rano euro kosztowało 4,18 zł, dzisiaj jest to już 4,25 zł. To najdroższe euro od stycznia.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – sytuacja na rynku pracy.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Wojna handlowa rozpoczętaDonald Trump nie zaskoczył nas samą decyzją o wprowadzeniu ceł, lecz jej formą i uzasadnieniem. W tle dane z amerykańskiej gospodarki zostały zignorowane przez rynki, a RPP zgodnie z oczekiwaniami utrzymała stopy procentowe.
Amerykanie wprowadzili sankcje
Jeszcze kilka dni temu wielu analityków łudziło się, że do tego nie dojdzie. Wczoraj jednak Donald Trump wprowadził sankcje. Zarówno ogólne dla szerokiej listy państw po 10% wchodzące już od 5 kwietnia, jak i specjalne dla „najgorszych przestępców” od 17% do nawet 46%. Unia Europejska otrzymała 20% i to nas powinno najbardziej interesować. W uzasadnieniu ceł pojawił się oczywiście fentanyl, a konkretnie jego przemyt. Połączenie tych dwóch faktów to jednak temat dla portali satyrycznych, a nie analiz ekonomicznych. Nadal teoretycznie jest czas by się z samych taryf wycofać, aczkolwiek rynki traktują je jakby już weszły w życie. Widać to bardzo dobrze na notowaniach dolara. Amerykańska waluta straciła od wczorajszego poranka 2% względem euro. Inwestorzy zwracają uwagę, że dotychczas cła były wymuszane na wyraźnie słabszych partnerach. Obecnie jednak liczba otwartych równolegle frontów spowoduje poważne problemy dla gospodarki USA.
Dane z USA
Czekając na wczorajsze cła, zobaczyliśmy jeszcze dwa ważne odczyty z USA. Raport ADP pokazał korzystniejszą od oczekiwań zmianę zatrudnienia w Stanach Zjednoczonych. Wynik był zauważalnie lepszy, bo aż o 40 tysięcy miejsc pracy. Należy jednak pamiętać, że USA jest gigantycznym rynkiem pracy i żeby ruszyć stopę bezrobocia o dodatkowe 0,1% potrzebna by była około czterokrotnie większa zmiana. Z kolei zamówienia wypadły zgodnie z prognozami. Całe te dane – mimo dobrych informacji z rynku pracy – nie miały jednak wystarczającej mocy, by odwrócić ogólną tendencję rynkową. Obecny poziom euro do dolara jest najmniej korzystny dla dolara od października ubiegłego roku.
RPP nie zawiodła
Posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej już od półtora roku mają łatwy do przewidzenia rezultat. Dzisiaj o 15:00 usłyszymy komentarz prezesa NBP – prof. Adama Glapińskiego. Warto jednak zwrócić uwagę, że w mediach coraz częściej pojawiają się sygnały, że jego poglądy w samej Radzie stają się coraz mniej popularne i w najbliższych miesiącach może on zostać przegłosowany. Coraz więcej pojawia się artykułów wskazujących na przestrzeń do rozpoczęcia powolnego cyklu obniżek stóp procentowych. Nie jest to coś, co sprowadzi stopy blisko poziomów z pandemii. Należy się raczej nastawić na maksymalnie 1% w tym roku. Niby niewiele, ale jeżeli przełoży się to proporcjonalnie na WIBOR, to raty odsetkowe powinny spaść o 1 000 złotych w skali roku na każde 100 000 złotych kredytu. W zależności od wielkości zobowiązania da to nam kilkaset złotych więcej co miesiąc w budżecie domowym.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – handel zagraniczny,
15:00 – Polska – wystąpienie prezesa NBP.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Cisza przed taryfową burzą?Rynek czeka i to nie na decyzję Rady Polityki Pieniężnej, a na konferencje Donalda Trumpa. Już dzisiaj wyjaśni się, jak wyglądać będzie coś, co nazywamy już teraz nową wojną celną.
Indeksy koniunktury z Europy
Wczoraj dzień miał upłynąć pod dyktando odczytów indeksów PMI. W wielu miejscach okazały się one słabsze od oczekiwań. Rezultat dla Polski wyniósł 50,7, pkt – to poprawa względem lutego o 0,1%, aczkolwiek analitycy liczyli na 50,9 pkt. We Francji odnotowano wynik o 0,4 pkt mniejszy, niż prognozowano. Przeważyło to szalę i odczyt dla strefy euro również zawiódł. Dla pewnej równowagi gorzej wypadły również dane zza oceanu, co spowodowało, że rynki nie reagowały zmianami. Nawet lepsze wyniki z Wysp Brytyjskich nie wpłynęły na wartość funta brytyjskiego.
Czekając na RPP
Dzisiaj decyzja w sprawie stóp procentowych w Polsce. Analitycy są zgodni co do tego, że na tym spotkaniu nie należy się spodziewać zmian. Nie mają jednak wspólnego zdania na temat tego, kiedy należy oczekiwać informacji o obniżkach. Popularną datą jest lipiec. Ma to o tyle dużo sensu z uwagi na to, że w zeszłym roku w tym miesiącu mieliśmy gwałtowny wzrost inflacji wywołany częściowym uwolnieniem cen energii. W rezultacie roczny efekt tej podwyżki w lipcu powinien zniknąć. Skoro można spodziewać się spadku tego wskaźnika, to będzie też przestrzeń na cięcia stóp. Potwierdzenie tej koncepcji widać analizując stawki WIBOR. W tej 3-miesięcznej na razie nie ma reakcji, co sugeruje brak zmian od kwietnia do czerwca. Z drugiej strony w 6-miesięcznej widać spadki. Sugeruje to, że między lipcem a wrześniem rynek oczekuje spadku ceny pieniądza. Im bliżej będziemy obniżek stóp procentowych, tym słabszą dyspozycję powinien pokazywać złoty względem głównych walut.
Rynek czeka na Trumpa
Poza danymi, na rynku wyraźnie widać napięcie. Dzisiaj na 22:00 planowane jest przemówienie Donalda Trumpa. Przemówienie, jak przemówienie – prezydent ostatnio przemawia ciągle. Ważne jest jednak, że zanosi się na to, że to właśnie na nim zostaną zapowiedziane cła na wiele różnych gospodarek. Na rynku trwają rozważania, ile tak naprawdę z tych ceł zostanie nałożonych. Powodem spekulacji – oprócz nieprzewidywalności obecnej administracji – jest fakt, że wiele państw w ostatnich dniach negocjowało indywidualne warunki. Trzeba oczywiście pamiętać, że obecne cła ze strony USA są relatywnie niskie. Nie zmienia to jednak faktu, że styl ich wprowadzania ma olbrzymi wpływ na reakcje rynków.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:15 – USA – Raport ADP,
16:00 – USA – zamówienia w przemyśle.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Czy rynek czeka na cła?Teoretycznie wiadomością tygodnia powinno być wejście ceł ze strony USA i odpowiedzi innych państw, jednak rynek gra miejscami w przeciwnym kierunku. Wzrost cen w Europie stabilny, a Rosja znów przestaje być traktowana jako atrakcyjna inwestycja.
Inflacja w Niemczech bez niespodzianek
Wczoraj poznaliśmy dane na temat zmian cen w dwóch ważnych gospodarkach europejskich. W Niemczech zgodnie z prognozami spadek wskaźnika z 2,3% do 2,2% w ujęciu rocznym. W rezultacie uzyskano piętnasty z rzędu miesiąc poniżej 3%. Włochy z kolei pokazały wzrost o 0,4% względem oczekiwań. Teoretycznie mogłoby to martwić, jednak to zwiększenie do 2%, czyli poziomu, do którego długo dążyliśmy. Inflacja w strefie euro jest zatem mocno pod kontrolą. Analitycy nie obawiają się na starym kontynencie tak silnego proinflacyjnego wpływu ceł. Tutaj problemem jest raczej spowolnienie gospodarki. Dlatego też rynki oczekują, że EBC raczej będzie w tym roku kontynuował cykl obniżek stóp procentowych. Utrzymująca się w ryzach inflacja tylko pozwala ten ruch kontynuować.
Rosną szanse na obniżki stóp w USA
Wydaje się, że mamy dużą sprzeczność na rynkach. Z jednej strony w środę ma wejść duży pakiet ceł importowych ze strony USA. Z drugiej w ostatnich dniach wyraźnie rosną szanse na dalsze obniżki stóp procentowych za oceanem. Jest to o tyle dziwne, że sankcje powinny powodować, że inflacja wzrośnie, przez brak tańszych zamienników zza granicy. Nie można natomiast wykluczyć, że rynki grają już na deeskalację wojny handlowej. Gdyby zakładano, że sankcje zostaną w ostatniej chwili odwołane lub zostaną zawieszone bardzo szybko, obecne ruchy na rynku byłyby całkowicie uzasadnione. Podobno pierwsze państwa już dogadują się indywidualnie, za to niektóre koordynują wspólne odpowiedzi. Zresztą termin wejścia ceł importowych już jutro, więc szybko się dowiemy, co się wydarzy.
Co w Rosji?
Ostatnie spięcie medialne Donalda Trumpa z Władimirem Putinem nie umknęło uwadze inwestorów. Jeszcze dwa tygodnie temu wyglądało, jakby pokój na Ukrainie miał być zawarty za wszelką cenę, nawet kosztem dowolnych wyrzeczeń ze strony ofiary. Teraz okazuje się, że tak źle nie jest, a rynki dostosowują się do nowych zasad gry. W ciągu tych dwóch tygodni główny indeks rosyjskiej giełdy liczony w dolarze osłabił się o ponad 11%. W tym samym czasie waluta straciła ponad 2% do złotego i ponad 3% do dolara. Widać również sporą niepewność widoczną na cenach ropy naftowej. W tym samym czasie czarne złoto poszło w górę z 70 na 75 dolarów, licząc notowaną w Londynie ropę Brent. Analitycy zwracają uwagę, że to dostosowanie się do faktu, że rosyjska ropa wcale tak łatwo nie wróci na rynki.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych dzień odczytów indeksów PMI.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Kolejne rekordy złotaSzczytowe ceny złota znów stały się codziennością. Rekordy padają ostatnio co drugi dzień, a przy chaosie, który mamy na rynkach chętnych do zakupu nie brakuje. Dolar słabiej zakończył tydzień, a inflacja w Polsce znów prześlizgnęła się poniżej 5%.
Słabe zamknięcie tygodnia dla dolara
Amerykańska waluta rozpoczęła poprzedni tydzień od odrabiania strat. Szło dobrze, ale pakiety danych z czwartku i piątku spowodowały, że wróciliśmy niemal do punktu wyjścia. Gorzej od oczekiwań wypadły wydatki Amerykanów. Pomimo tego, że wynik był teoretycznie tylko o 0,1% słabszy, niż przewidywano, to nadal ważna różnica. Rynki boją się załamania konsumpcji w USA. Nie poprawiły sytuacji wyraźnie lepsze od prognoz dochody. Na deser dostaliśmy jeszcze indeks Uniwersytetu Michigan – 57 pkt to najgorsza wartość od lat. Trzeba pamiętać, że są to badania prowadzone na gospodarstwach domowych, a te zwyczajowo są bardziej optymistyczne niż managerowi ankietowani w większości takich badań.
Złoto znów bije rekordy
Wracamy do sytuacji, w której rekord wszechczasów na cenach złota przestaje być zaskoczeniem. W ciągu ostatnich dwóch tygodni mniej było dni bez niego niż z nim. Jeszcze na początku tego roku poziom 3 000 USD wydawał się niemożliwy do przebicia w najbliższych miesiącach. Jednak osiągnęliśmy go już w połowie marca, a dzisiaj mamy 3 125 USD. Obecne prognozy mówią o ataku aż do 3 300 USD. Oprócz pytań, jak długo będzie trwał ten ruch, zanim inwestorzy zaczną poważnie realizować zyski, nasuwa się jeszcze jedno – dlaczego to się w ogóle dzieje? Większość analityków wskazuje, że złoto wraca w wielkim stylu jako instrument niezależny od stóp procentowych. Teoretycznie przy obniżających się stopach najpopularniejszą alternatywą są giełdy. Te jednak zaliczyły ostatnio słabe dni. Biorąc pod uwagę sytuację geopolityczną, a raczej jej zupełną nieprzewidywalność za nowej administracji USA, nie można się dziwić, że kapitał szuka bezpieczeństwa. Pytanie tylko jak długo cena może iść w górę.
Niższa inflacja za marzec
Poznaliśmy dzisiaj inflację konsumencką w Polsce – wynosi 4,9% w ujęciu rocznym. Oczekiwania mówiły o wyniku 5,1%. Mamy zatem utrzymanie wartości sprzed miesiąca. Prognozy NBP mówią o znacznie wyższych poziomach, ale trzeba pamiętać, że po drodze mieliśmy zmianę składu koszyka inflacyjnego. Jest to coroczny proces, więc nie jest to coś, co powinno nas zaskakiwać. Natomiast predykcje robione w starym składzie mogą mieć pewne błędy. Teoretycznie niższa inflacja powinna osłabiać walutę, bo będzie przybliżać obniżki stóp procentowych. Jednak w Polsce ostatnio to tak nie działa, a RPP ma dużo ważnych momentów, które chce przeczekać, zanim podejmie decyzję.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
11:00 – Włochy – inflacja konsumencka,
14:00 – Niemcy – inflacja konsumencka.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Kontynuacja analizy - M1, T1, D1 - USDJPYTak jak w tytule kontynuacja analizy z grudnia, ale tutaj chcę dodać swoje szersze spojrzenie na USDJPY ze względu na interwały takie jak T1, M1 i dorysowanie do nich impulsów, które według mnie obecnie mogą być "w grze". Także miało być "po powrocie" krótko, jak pisałem, a wyszło jak zwykle... Ale uznałem, że tak szybko nie powinienem zmienić zdania, także wiele interwałów T1 i głównie M1 mam za sobą (w ramach pisania) w przypadku walut.
Ostatnia analiza z dnia 01/12/24
Etykieta dla interwału M1 : 51/49 LONG (perspektywa lat nie kilku świeczek, 182, 232)
Etykieta dla interwału T1 : 50/50 (ciężko stwierdzić, zarówno dawne 137 - 127, jak również już ruch na 180)
Etykieta dla interwału D1 : 51/49 SHORT (~146,5)
Interwał miesięczny - rys. 1
zacznijmy jak dawniej od interwału miesięcznego i mojego ustalenia, w którym miejscu jesteśmy jak na rysunku poniżej.
w mojej ocenie, jeżeli podkreślam słowo "jeżeli", jesteśmy w impulsie III a to się okaże za dobrych paręnaście lub parędziesiąt pewnie miesięcy, to zmierzamy w kierunku 182 czy 232. Te wartości to według mnie potencjalne miejsce na III. Na V teraz nie patrzymy. Bo ruch fali III to rak naprawdę może być jakieś C i podążamy na południe.
wskaźniki potencjalnie mogą dalej wskazywać spadki, a obecnie prawie zakończona świeca M1 również na to wskazuje mimo długiego knota.
myślę, ze świece zamykane pod 124 to całkowite zanegowanie tego scenariusza i kolejnych poniżej interwałów.
Rysunek 1 . Interwał miesięczny - powiedzmy że to już długa III, a nie C.
Interwał tygodniowy - rys. 2
tutaj zakładam, że jesteśmy dalej w korekcie fali IV (niebieskie oznaczenia), pamiętając, że "siedzimy" w większej III. Jeżeli tak by miało nie być, to poniżej 124 anuluję taki scenariusz ułożenia fal. Jak również to, że już większa IV jest skończona i mamy ruch na V.
świeca tygodniowa ostatecznie nie pokazała siły i nie dało to większej przewagi na żaden scenariusz. Co zostało już narysowane, a na D1 postaram się przybliżyć, to jesteśmy między zieloną strefą 0.618 jako potencjalne odbicie dla ruchu wzrostowego od jesieni 24' do początku tego roku a między strefą 1:1 (czerwony obszar) w obecnych spadkach od stycznia 25'.
bardzo nieznacznie jakbym miał dać jakiś kierunek to na południe, jednak piszę tę analizę od kilku dni i co chwilę zmieniałem, czy 51 w jedną czy drugą stronę. Prawda jest taka, że patrząc na wolny, ale pokazujący obecnie trend MACD wskazuje na dalszy ruch na południe. Wskaźnik stochRSI jakby chciał odreagowywać i jednak cenę podnosić, a RSI pośrodku tych dwóch wskaźników.
ewentualne podbicie do góry, co pewnie wiele osób już widziało, ale znowu w dalekim terminie i obecnie w sferze gdybania, może wyrysować się większa formacja RGR'a. Oznaczyłem dwie takie formacje i każda trochę naciągana (wielu z Was powie). Podkreślam, co pewnie każdy wie, że można o nich mówić, aż dojdziemy do ramion tych formacji, także to trochę tak jakbym napisał: gdyby babcia miała wąsy...
Rysunek 2 . Interwał tygodniowy - odbicie mamy od 0.618 czy to starczy?
Interwał dzienny - rys. 3
pierwsza reakcja spadkowa i to silna była jak zacząłem pisać analizę (25/03), potem zanegowanie w sumie w jeden dzień, ale powiedzmy dwa i znowu uderzenie jeszcze silniejsze. To troch wygląda jak formowania klina, także jeszcze bym nie stawiał werdyktu pewniejszego niż 51/49.
spadek z tej strefy to obecnie kierunek na dołek z 11/03 czyli ~146.53 jako minimum, gdyby uznać, ze trend od początku roku "dalej" trwa.
wysokie stochRSI może dać nam ruch na południe, ale bacznie trzeba obserwować czy aby na pewno 0.618 (zielona strefa) nie była początkiem czegoś nowego w górę. Sam wskaźnik lekko odreaguje do połowy i tyle było patrzenia na wskaźnik...
ruch jesienno-noworoczny ja uznaję za 5 falowy i dlatego, według mnie to 0.618 obecne dało reakcję do góry. Natomiast w większej skali to może być "środkową 5" w ruchu 3-5-5 lub 3-5-3.
Rysunek 3 . Interwał dzienny - piątek pokazał w końcu siłę spadków ze strefy i kontynuacje większej IV?
Pamiętaj to spojrzenie dzika, a nie porada finansowa🐗
Powrót do OB Wracamy do ob , cena jest w silnym impulsie, zapewne przebije trend line liquidity i da reakcje z OB . po zmianie struktury będe szukal wejścia w long z boxa , na tf 1-5m , pierwszy target na TP1 czyli pierwsza strefa liquidity doble top , a potem nad nią również magnes na cene , kolejny double top , który będzie tp2 .
Wybicie wczesnych shortów = zgarniecie paliwa i ruch w dół Czekamy na zgarniecie liquidity , wczesnych shortów , potem po zmianie charakteru wchodzimy w pozycje short do najbliższego OB z m 15 ,
timeframe wejścia 1-5min, pozycja klarowna bez widocznego ,,paliwa'' więc wydaje się że paliwem będzie obecna górka .
Inwestorzy wątpią w skuteczność negocjacjiPokojowe negocjacje w sprawie zawieszenia broni na Morzu Czarnym na razie napotkały problemy. Oczekiwania Rosjan są nie do spełnienia bez zgody Unii. Dane z USA nie zaskoczyły, a Norwedzy po niespodziewanym wyskoku inflacji nie obniżają stóp procentowych.
Dane zza oceanu bez niespodzianek
Wczoraj poznaliśmy dwa ważne odczyty z USA. Zaczęło się od PKB, które niemal dokładnie trafiło w oczekiwania – rok zamknął się wynikiem 2,4%. Trzeba jednak pamiętać, że Amerykanie podają wskaźnik annualizowany. Oznacza to, że nie jest to rezultat za 2024, tylko symulacja jak potoczyłby się cały rok, gdyby był taki jak ostatni kwartał. Również w prognozy trafiła liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Niby było ich o tysiąc mniej, ale w przypadku tych danych taka różnica to jak trafienie prawie w punkt. Rynki przyjęły te informacje dość spokojnie. Dolar nawet był w lekkim odwrocie. Biorąc jednak pod uwagę sytuację w ostatnich dniach, taka korekta nie powinna być szczególnym zaskoczeniem.
Rynek wątpi w pokój na Wschodzie?
Ostatni tydzień pokazuje, że rynki finansowe przestają wierzyć w rychły powrót Rosji. Pomimo tego, że negocjacje wydają się bardzo korzystne, reakcja nie jest pozytywna. W ramach rozmów na temat zawieszenia broni na Morzu Czarnym Rosjanie negocjują powrót kilku konkretnych banków do systemu SWIFT. Byłby to bardzo dziwny precedens wpuszczający ten kraj znów na salony światowe. Patrząc jednak na notowania tamtejszej giełdy, która w ciągu tygodnia straciła 4% oraz na wzrosty cen ropy, można zakładać, że rynki nie wierzą w realizację oczekiwań strony rosyjskiej. Tym bardziej że obecna treść porozumienia pokojowego wymaga zgody Unii Europejskiej. Politycy unijni nie są jednak tak entuzjastycznie nastawieni do pomysłu, by zakończyć wojnę za wszelką cenę, nawet kosztem daleko idących ustępstw na rzecz Rosji.
Norwedzy utrzymują stopy procentowe
Ostatnia zmiana stóp procentowych w Norwegii miała miejsce w grudniu. Nie był to jednak grudzień 2024 roku, lecz 2023 i był to wówczas wzrost. Od tego czasu utrzymuje się poziom 4,5% – najwyższy od 17 lat. Do stycznia wyglądało, jakby się pojawiała dobra okazja do obniżek. Problem w tym, że luty brutalnie zweryfikował tę koncepcję. Wzrost poziomu inflacji konsumenckiej z 2,3% na 3,6% zmienił podejście tamtejszego banku centralnego. Pomimo tego, że jeszcze w styczniu zapowiadano na marzec cięcie o 0,25%, to po wystrzale inflacji zrezygnowano z tego planu. Po samej decyzji inwestorzy nie byli zdecydowani jak ją interpretować, po krótkim wahaniu wygrała jednak wersja, że brak obniżek jest dobry dla korony i norweska waluta umacniała się względem euro do końca dnia.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
13:30 – USA – dochody i wydatki Amerykanów,
15:00 – USA – Raport Uniwersytetu Michigan.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Zamówienia rosną mimo spadku optymizmuZamówienia w USA pozytywnie zaskoczyły rynki. Jest to spora niespodzianka po ostatnim spadku optymizmu. W Turcji bardzo dobre dane z rynku pracy, ale nie ustają represje. Czesi nie obniżają stóp procentowych.
Zamówienia w górę
Dane z USA wydają się ostatnio niespójne. Jeszcze wczoraj pisaliśmy o spadającym optymizmie. Dzisiaj z kolei informujemy o niespodziewanym wzroście zamówień. Rynek oczekiwał zwiększenia tego wskaźnika na dobra bez środków transportu o 0,2%, a dostał 0,7%. Ciekawiej było jednak w przypadku zamówień na dobra trwałego użytku. Prognozowano spadek o 1%, a otrzymano wzrost o 0,9%. Część analityków spekuluje, że może to być spowodowane chęcią zdążenia przed podwyżkami, które ma wywołać wojna celna. Patrząc jednak na reakcję, większość inwestorów wzięła te dane po prostu za poprawę sytuacji i mieliśmy wczoraj kolejny dobry dzień dolara.
Sytuacja w Turcji
Jeżeli mówimy o Turcji – trzeba sytuację podzielić na kilka części. Z jednej strony ścisła kontrola kursów walutowych powoduje, że parytet wymiany 38 lir tureckich za dolara niemal bez zmian utrzymuje się już szósty dzień. Do tego dzisiaj rano zobaczyliśmy solidne dane z tamtejszego rynku pracy. Stopa bezrobocia spadła bowiem do 8,2%. Jest to poziom najniższy od 2012 roku, czyli czasów, kiedy to Recep Erdogan był premierem, a nie prezydentem kraju. To chyba znaczy, że w kraju dobrze się dzieje? Wcale nie. Po prostu Turcja jest obecnie zbyt ważnym sojusznikiem, w zbyt wielu układankach, by inne państwa nie przymknęły oczu na rozprawienie się z opozycją. Wydaje się, że do momentu, kiedy sytuacja wewnątrz kraju nie będzie eskalować, konflikt nie będzie miał większego wpływu na rynki walutowe. Co innego z rynkiem długu. Tutaj inwestorzy widzą ryzyko już teraz i zaczęli się wycofywać.
Czesi nie zmieniają stóp procentowych
Wczoraj zgodnie z oczekiwaniami, Narodowy Bank Czeski nie obniżył stóp procentowych. Należy jednak zwrócić uwagę, że Czesi mają wyjątkowo niskie stopy procentowe jak na waluty naszego regionu. Główna stawka w Pradze – 3,75% – jest o 2% niższa niż w Polsce i niemal 3% niższa niż na Węgrzech. Warto również zwrócić uwagę, że inflacja jest mniejsza prawie o dokładnie taką samą wartość. Należałoby się teoretycznie spodziewać, że jesteśmy blisko pewnej stabilizacji stóp procentowych – o ile nie dojdzie do gwałtownych zmian inflacji w górę lub w dół. Biorąc pod uwagę obecną tendencję spadkową wzrostu cen, rynek widzi jednak szanse na kolejne cięcie. Było to widoczne po reakcji na kursie korony czeskiej.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
13:30 – USA – wzrost PKB,
13:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych,
16:00 – USA – Indeks Kansas City FED dla przemysłu.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
pomysł na spadki USDJPY (zlecenie oczekujące sell stop)Trendy na walutach zależą od wielu czynników: gospodarczych, politycznych, spekulacyjnych. Swing trading jest próbą osiągnięcia krótkoterminowych i średnioterminowych zysków na dowolnym instrumencie finansowym w okresie od kilku dni do kilku tygodni. Podstawą do wejścia w pozycję jest (death cross) pojawia się na wykresie gdy krótkoterminowa średnia ruchoma 50-dniowa przecina średnią ruchomą długoterminową 200-dniową.
Każdy trader patrząc na wykres zobaczy coś innego... sens handlu polega na tym że tworzysz pogląd na podstawie swojej analizy a następnie starasz się go trzymać. (Ten pomysł jak każdy inny który publikuje ma dokładnie 50% szans na sukces lub porażkę)






















