GBPUSD - CZAS NA REALIZACJE LONG. SYGNAL DO SZORTA ! Witam. Wracamy dziś do analizy GBPUSD – Ostatnio wspominałem ze jesteśmy w bardzo dobrym miejscu do rozpoczęcia wzrostu, po sygnale który nam się narysował. Dodatkowo wyznaczyłem również strefę oporu która była potencjalnym TP dla pozycji. Strefa oporu została zaliczona a dodatkowo pojawia nam się wstępny sygnał na odwrócenie ruchu, czyli na spadki ! Tym samym należy zrealizować zysk z Longa i zarazem można próbować odpalić szorta z Slem nad wierzchołkiem. Dodatkowo na aktualnym wykresie naniosłem kolejna strefę popytowa dla tego waloru, która znowu będzie naszym potencjalnym TP dla pozycji SZORT.
Pozdrawiam
Rynek Forex
pomysł na EURJPY (zlecenie oczekujące sell stop) Trendy na walutach zależą od wielu czynników: gospodarczych, politycznych, spekulacyjnych. Swing trading jest próbą osiągnięcia krótkoterminowych i średnioterminowych zysków na dowolnym instrumencie finansowym w okresie od kilku dni do kilku tygodni. Podstawą do wejścia w pozycję jest PIN BAR na wykresie W1. Po wybiciu Stop loss potrzebna jest nowa interpretacja trendu. (wejście, stop loss, i TP zaznaczone na wykresie.)
Każdy trader patrząc na wykres zobaczy coś innego... sens handlu polega na tym że tworzysz pogląd na podstawie swojej analizy a następnie starasz się go trzymać. (Ten pomysł jak każdy inny który publikuje ma dokładnie 50% szans na sukces lub porażkę)
Indeksy koniunktury znów rządzą rynkamiWczorajszy dzień na rynkach walutowych upłynął pod dyktando indeksów koniunktury. Zarówno odczyty z Europy, jak i z USA ucieszyły inwestorów. Patrząc jednak na to, gdzie kończył dzień kurs dolara względem euro, te zza oceanu wzbudzały bardziej pozytywne emocje. W tle bardzo słabe dane o sprzedaży z Polski.
Koniunktura w Europie
Indeksy PMI w głównych gospodarkach europejskich nie zaskoczyły przesadnie analityków. Widać było ciekawą tendencję, że w wielu gospodarkach lepiej od oczekiwań wypadał wskaźnik dla przemysłu. Słabiej z kolei prezentował się ten dla usług. Ta prawidłowość widoczna jest również w łącznym indeksie dla całej strefy euro. Nadal bardziej optymistyczni są ankietowani z branży usługowej, ale przewaga ich pozytywnego nastawienia nad ich kolegami z przemysłu się wyraźnie kurczy. Patrząc na możliwe negatywne efekty wojny celnej, tak duży optymizm powinien cieszyć – widać zresztą rezultaty radości na kursach walut. Po publikacji tych danych euro wyraźnie zyskało względem dolara.
Zaskakujące dane
Wczorajsze dane makroekonomiczne o sprzedaży z Polski zaskoczyły wszystkich, oprócz największych pesymistów. Oczekiwania mówiły o dość stabilnym wzroście sprzedaży o 5% w skali roku. Odczyt wyniósł jednak zaledwie 0,6%. Powiedzmy, że są to wprost typowe dane dla gospodarki w stagnacji. Co więcej, w cenach stałych jest to nawet spadek w ujęciu rocznym. Takie dane w zwykły dzień spowodowałyby obniżki na walucie. Byliśmy jednak w dniu publikacji odczytów PMI. Wynik dla Polski po raz pierwszy od początków 2022 roku przekroczył 50 pkt. Mamy zatem przewagę odpowiedzi optymistycznych. Najlepszym dowodem na to o ile lepsze perspektywy dla gospodarki są ważniejsze, niż słaba realizacja sprzedaży jest wczorajsze umocnienie złotego. Kurs euro do naszej waluty spadł o 2 grosze i pierwszy raz od ponad 2 tygodni skończyliśmy dzień poniżej 4,18 zł.
Za oceanem odwrotna tendencja
Tak jak w Europie zaskakiwał pozytywnie indeks PMI dla przemysłu, a zawodził dla usług, tak za oceanem było dokładnie odwrotnie. Niespodziewane były też błędy oczekiwań, ale biorąc pod uwagę dynamikę zmian za nowej prezydentury, która trwa jeszcze niewiele powyżej 2 miesięcy, prognozowanie nastrojów może być utrudnione. Indeks PMI dla przemysłu, pomimo oczekiwań na 51,8 pkt, wyniósł pierwszy raz od listopada poniżej 50 pkt – konkretnie 49,8 pkt. Z kolei usługi wypadły znacznie lepiej – prognozowano 50,8 pkt, a otrzymano aż 54,3 pkt. W przypadku tych indeksów, 2 pkt i 3,5 pkt to spore różnice. Inwestorzy uznali jednak odczyt z USA za korzystny dla amerykańskiej waluty. W rezultacie dolar nie tylko odrobił wspomniane wcześniej poranne straty, ale również zakończył dzień wyraźnym umocnieniem względem euro.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:00 – Węgry – decyzja w sprawie stóp procentowych.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
pomysł na EURUSDKursy walutowe zależą od wielu czynników: gospodarczych, politycznych, spekulacyjnych. Swing trading jest próbą osiągnięcia krótkoterminowych i średnioterminowych zysków na dowolnym instrumencie finansowym w okresie od kilku dni do kilku tygodni.
Każdy trader patrząc na wykres zobaczy coś innego... sens handlu polega na tym że tworzysz pogląd na podstawie swojej analizy a następnie starasz się go trzymać. (Ten pomysł jak każdy inny który publikuje ma dokładnie 50% szans na sukces lub porażkę)
W Turcji gorąco, ale na rynku spokójWydarzenia ostatnich dni są bardzo szeroko komentowane w mediach, ale pomijając pierwsze godziny, tureckiemu banku centralnemu udało się wyciszyć rynkowo temat. Rynki czekają na odczyty PMI, a agencja ratingowa kolejny raz nie zmienia perspektyw dla Polski.
Rynek czeka na indeksy koniunktury
Dzisiaj poznamy wyniki indeksów PMI na temat usług i przemysłu dla głównych gospodarek – zarówno unijnych, jak i z USA. Są to badania wykonywane na wyselekcjonowanych grupach menedżerów odpowiedzialnych za zamówienia. Sprawdzają one czy widzą oni w swojej branży dobre, neutralne czy złe perspektywy na przyszłość. Powodem takiego doboru grupy jest fakt, że menedżerowie są za nie odpowiedzialni poziomem swojego optymizmu, a jednocześnie zamówienia same kształtują w pewnym sensie przyszłość. To właśnie dlatego indeksy te uważane są za tak istotne w przewidywaniu przyszłej kondycji gospodarek.
Turcja płaci i stabilizuje rynek
Patrząc na notowania walut, można odnieść wrażenie, że w Turcji nic złego się już nie dzieje. Media donoszą jednak o licznych manifestacjach i protestach. Dlaczego zatem lira turecka jest tak stabilna względem dolara? Powód jest bardzo prosty – nie jest to kurs rynkowy, tylko administrowany. Bank centralny widząc, co się dzieje, już w czwartek, wyprzedzająco podniósł stopę procentową z 44% na 46%. Dzięki temu inwestorzy mniej chętnie sprzedają liry tureckie za obce waluty, co powoduje, że obrona kursu jest tańsza. Tańsza, ale i tak następuje przy 3,5% słabszej walucie niż przed aresztowaniem potencjalnego głównego rywala w następnych wyborach prezydenckich. Wyborach, które nie dość, że powinny mieć miejsce dopiero w 2028 roku, ale w których prezydent Erdogan nie może teoretycznie startować. Wiemy niestety, jak to jest w niedojrzałych demokracjach z takimi limitami. Czego należy się zatem spodziewać na lirze? Jeżeli sytuacja będzie eskalować, może się okazać, że bank centralny będzie zmuszony bronić jeszcze słabszych poziomów, bo tego typu interwencje rynkowe mogą okazać się zbyt drogie dla gospodarki.
Agencja ratingowa nie zaskoczyła
W ostatnich latach komunikaty agencji ratingowych nie budzą już takich emocji. Rating Polski nie zmienił się bowiem w żadnej z kluczowych agencji od 2018 roku. Nie inaczej było w piątek, kiedy to agencja Moody’s utrzymała nasz na niezmienionym poziomie. Ciekawsze od samej decyzji były jednak prognozy i uzasadnienia. Wiadomo, na stabilność wpływa rosyjska agresja na terytorium Ukrainy, ale z drugiej strony doceniono zakończenie konfliktu z Unią Europejską i odblokowanie środków. Pojawiła się nawet wzmianka o możliwym podniesieniu ratingu w przypadku poprawy sytuacji geopolitycznej. Jest też niepokojąca prognoza – agencja spodziewa się wzrostu zadłużenia Polski z obecnych okolic niecałych 50% względem PKB powyżej 60% w 2030. Jest to o tyle istotne, że poziom 60% jest jednym z kryteriów z Maastricht określających wejście do wspólnej unii walutowej. Musimy pamiętać jednak, że i tak już teraz nie spełniamy pozostałych kryteriów.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych dzień odczytów indeksów PMI.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
EURUSD koniec wzrostów?Czy to koniec wzrostów? Analizy zakładające wzrosty po zaliczeniu 1.02USD się zrealizowały. Teraz przyglądam się wewnętrznym strukturom zastanawiając się czy to koniec wzrostów. Najwygodniej było by poczekać aż cena wykona jeszcze jeden wzrost z zielonej strefy rysując falę 5 do pełnej budowy fali III która to będzie informacją o kontynuacji wzrostów jako IV i V. Ale nawet jak zielona strefa padnie to jest jeszcze ostatni bastion w okolicach 1.05USD gdzie nie możemy pozwolić na zamykanie dziennego interwału poniżej. Zatem wszystko co nad 1.05USD ma większą szansę na kontynuacje wzrostów a spadki poniżej to zachęta po dołki na 1.02usd
Dolar wraca do gry?Kurs EUR/USD po osiągnięciu we wtorek ponad 4-miesięcznych maksimów wyraźnie złapał zadyszkę. Mocniejszy na szerokim rynku dolar to zła informacja dla walut EM, w tym polskiego złotego. Według dużej części analityków piątkowa sesja na rynku FX ma przebiegać w spokojnym tempie.
Gorący tydzień za nami
Mijający tydzień z pewnością nie należał do nudnych. Trwają rozmowy w trójkącie Ukraina-USA-Rosja, chociaż zgodnie z przewidywaniami ekspertów ta ostatnia strona nie jest szczególnie skora nawet do zawieszenia broni. Izrael wznowił ofensywę w Strefie Gazy. Miejsce miały posiedzenia kilku banków centralnych, na czele z amerykańskim. W niemieckim Bundestagu przegłosowano ustawę rozluźniającą gorset zadłużeniowy RFN (dziś ma nad nim głosować izba wyższa parlamentu). W Brukseli unijny szczyt rozpoczął proces przyjmowania inicjatywy „ReArm EU”, która ma wzmocnić możliwości obronne Europy, co pośrednio wesprze europejski przemysł. Niestety jak widać, wiele z tych wydarzeń jest w większej lub mniejszej mierze związana z konfliktami zbrojnymi, co ostatecznie ma co najmniej gorzki wydźwięk. Dodatkowo pozytywne aspekty niektórych ważnych decyzji zdają się wygasać, a na pierwszy plan ponownie wysuwają się ryzyka.
Koniec czy dopiero początek ofensywy USD?
Kurs EUR/USD jeszcze we wtorek atakował poziom 1,095 $, ustanawiając kilkumiesięczne maksima. Wtedy też pojawiły się całkiem uzasadnione pytania o przebicie okrągłego 1,1 $. Jednak do niczego takiego nie doszło, a pretekstem do odwrotu miało być środowe posiedzenie FOMC (chociaż ruch zaczął się już wcześniej). Co prawda Amerykanie zgodnie z oczekiwaniami nie zmienili stóp procentowych, ani prognoz co do ich obniżek w tym roku, ale rynek zinterpretował komunikat i konferencję Jerome Powella prodolarowo. W ten sposób eurodolar próbuje wczoraj i dziś naruszyć strefę wsparcia wokół 1,083 $, ale ma z tym spore trudności. Analitycy wskazują na aspekt techniczny, według którego kurs osiągnął już zasięg ruchu trudny do poszerzenia bez dodatkowych impulsów, a tych brakuje na koniec tygodnia przy pustym kalendarzu makro. Rzeczywiście możemy dostrzec, że główna para globu znajduje się obecnie w obszarze dolnego ograniczenia konsolidacji, którą możemy obserwować od 2 tygodni. Warto jednak zawsze mieć z tyłu głowy, że w każdym momencie może się pojawić nowa informacja z Białego Domu, która popchnie inwestorów w jakimś kierunku.
Presja na PLN
Mocniejszy dolar na szerokim rynku to tym razem klasycznie negatywna informacja dla walut rynków wschodzących, a więc również dla polskiego złotego. W piątkowe południe kurs euro znajduje się wciąż blisko 4,20 zł, a kurs dolara sięga 3,87 zł. Dalsze osłabienie PLN może być powstrzymywane przez uspokojenie na EUR/USD połączone z czynnikami technicznymi na parach złotowych, które nie potrafią wybić oporów, stanowiących równocześnie górne ograniczenie trwających konsolidacji. Jeżeli w najbliższym czasie nie uda się pokonać tych poziomów, to urośnie szansa odwrotu, który może wymazać nawet kilka groszy z wcześniejszej deprecjacji złotego. Mimo wszystko główną rolę zamierza aktualnie odgrywać ogólnorynkowy sentyment, co spycha na dalszy plan czynniki wewnętrzne. Za takowy można uznać najnowszy rating Polski ze strony agencji Moody’s, który poznamy wieczorem (prognozowane jest utrzymanie oceny A2). W średnim terminie warto zwrócić uwagę na kruszący się jastrzębi front w RPP. Tym razem dotyczy to prof. Ireneusza Dąbrowskiego, który na portalu X podzielił się swoimi przemyśleniami po wczorajszych danych z polskiego rynku pracy. Schłodzenie presji płacowej ma wróżyć dobrze na przyszłość, co można interpretować jako zbliżającą się możliwość obniżek stóp nad Wisłą.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
Wieczorem (brak dokładnej godziny) – Polska – publikacja ratingu agencji Moody’s.
Adam Fuchs – analityk w InternetowyKantor.pl
Turecka demokracja w praktyceWydawać się mogło, że wiadomością dnia będzie konferencja prezesa FED. Już rano masowe aresztowania opozycji w Turcji, nazywane w niektórych mediach zamachem stanu, przejęło to miano. Dzisiaj od rana obniżki stóp procentowych w Szwajcarii.
Za oceanem bez zmian
Rynki nie oczekiwały obniżek stóp procentowych za oceanem i słusznie. Zwyczajowo ważniejsza od samej decyzji była konferencja prasowa. Analitycy spodziewali się bardzo twardego wystąpienia prezesa FED Jerome Powella. Jego ton był jednak znacznie łagodniejszy. Bardzo dużo uwagi poświęcił oczywiście niepewności wywoływanej potencjalnymi efektami ceł. Nie wykluczał on jednak redukcji stóp procentowych. Do tego wskazał na przejściowość obecnych czynników podnoszących inflację. Rynki przyjęły tę deklarację jako bardziej proobniżkową, niż dotychczas uważano. W rezultacie mieliśmy typową reakcję dla nadchodzących cięć – osłabienie dolara, skoro ma wypłacać gorsze odsetki. Były to również wzrosty na aktywach ryzykownych, nieopartych na stopie procentowej od giełdy i złota po nawet kryptowaluty.
Co się wydarzyło w Turcji?
W ostatnich dniach w Turcji odbyło się kilka wydarzeń, które nawet u obserwatorów tamtejszej sceny politycznej budzą duże zaskoczenie. Zaczęło się „dość” niewinnie. Dnia 18 marca Uniwersytet Stambulski cofnął dyplom dla prezydenta Stambułu. Ten potencjalnie nie tak znaczący ruch miał jednak bardzo ważny powód. Wyższe wykształcenie jest konieczne w Turcji do ubiegania się o prezydenturę. Sytuacja zaczęła się potęgować i wczoraj aresztowano Pana Ekrema Imamoglu oraz szeroką grupę jego współpracowników – wedle niektórych źródeł nawet 100 osób. Dlaczego piszemy o tym w komentarzu walutowym? Z uwagi na to, że o ile rynki przymknęły oczy na wydarzenia z wtorku, to w środę w momencie aresztowań już nie. W środowy poranek za jednego dolara płacono niecałe 37 lir tureckich. W wyniku eskalacji po aresztowaniu, przez chwilę kurs rynkowy wynosił ponad 41 lir za jednego dolara. Obecnie kurs ustabilizował się w okolicach 38 lir za dolara. To 3,5% wzrost w ciągu dnia. By lepiej oddać skalę – to tak jakby kurs euro nagle zmienił się o 14 groszy.
Szwajcaria tnie stopy
Jakby tych wydarzeń na rynkach było mało, dzisiaj jeszcze Szwajcarski Bank Narodowy obniżył stopy procentowe. Główna stopa spadła z 0,5% na 0,25%. Jest to element strategii tamtejszego nadzorcy, który w ostatnich miesiącach gwałtownie ograniczył interwencje rynkowe na rzecz regulowania kursu waluty polityką monetarną. Dotychczas bowiem SNB regularnie dokupywał walut obcych na rynkach do swoich rezerw, by osłabiać franka i ułatwiać życie rodzimym eksporterom. Obecnie ten sam efekt uzyskuje utrzymując znacząco niższe, niż w strefie euro stopy procentowe. Obniżka to też kolejny oddech dla kredytobiorców frankowych, których raty powinny dalej spadać w wyniku tej decyzji.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
13:00 – Wielka Brytania – decyzja w sprawie stóp procentowych,
13:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
EURNZD 20.03.2025Nastąpiła korekta w trendzie wzrostowym, ale cena nie doszła do miejsca gdzie byłaby dla mnie atrakcyjna.
Scenariusz pierwszy bierze pod uwagę fakt, że może ona tam nie dotrzeć i jeszcze wrócimy do ostatniego szczytu. Jeżeli zacznie się ten scenariusz realizować, to będę pod to grał, ale raczej mniejszą pozycją niż zawsze i ostrożnie.
Scenariusz drugi to dla mnie najbardziej smakowity kąsek, po cichu liczę, że jeszcze tam dojdziemy i wykorzystam okazję na spory ruch w kierunku trendu.
Czas pokaże co z tego wyjdzie i jak zachowa się rynek.
Dyplomacja telefonicznaŚwiat liczył na pokój na Ukrainie, a dostał brak ataków na infrastrukturę krytyczną i mecz hokeja. Dobre dane z USA umacniają dolara przed decyzją w sprawie stóp procentowych. W tle inflacja w Kanadzie wymyka się spod kontroli.
Rozmowy Trump – Putin
Wczoraj miała miejsce długo wyczekiwana wymiana słów Donalda Trumpa z Putinem. Zapisu rozmowy oczywiście nie znamy, ale poznaliśmy relacje uczestników. Dobrym sygnałem był czas trwania – aż półtorej godziny. Tematem oczywiście było zawieszenie działań zbrojnych oraz zaprzestanie atakowania infrastruktury energetycznej Ukrainy. Ustalono również utworzenie grup roboczych mających pracować nad detalami. Do tego momentu brzmi to rozsądnie. Od strony Rosji warunkiem jest jednak zaprzestanie dostarczania broni Ukrainie i wstrzymanie mobilizacji. Warunek ten może być trudny do zaakceptowania dla strony ukraińskiej. Gdyby to już nie było dziwne, to ustalono mecz USA – Rosja w hokeja. Rynki reagują, jakby nadchodziło zakończenie wojny. Szczególnie widać to na ropie naftowej, która wyraźnie wczoraj staniała – ponad 2 dolary na baryłce.
Nie samymi rozmowami żyją rynki
Wczoraj mieliśmy również pakiet danych zza oceanu. Lepiej od oczekiwań zachowywał się rynek nieruchomości. Symbolicznie więcej wydano pozwoleń na budowę domów. Wyraźnie natomiast widać wzrost rozpoczętych budów domów. Jest to dobry sygnał dla tamtejszej gospodarki. Korzystniej niż prognozowano wypadła również produkcja przemysłowa. Rosła ona w lutym o 0,7%, co jest wynikiem znacznie powyżej przypuszczeń wynoszących 0,2%. Dolar wczoraj się umacniał. Ciężko jednak powiedzieć, w jakim zakresie wynikało to z dobrych danych z USA, a w jakim z rozmowy prezydentów Rosji i USA. W tle pozostaje też oczekiwanie na decyzję w sprawie stóp procentowych, a raczej jej brak, bo analitycy są co do tego zgodni.
Problemy z inflacją w Kanadzie?
Wczorajsze dane o inflacji w Kanadzie zaskoczyły rynki. Spodziewano się zwiększenia rocznego wskaźnika, ale do 2,2%. Faktycznie zobaczyliśmy, że ceny dla konsumentów rosły o 2,6% w skali roku. Bezwzględnie nie jest to poziom, który powinien budzić niepokój. Wywołuje go jednak tempo zmian. Tym bardziej że Kanada jest w silnym cyklu obniżek stóp, który właśnie dość brutalnie się kończy. Do tych odczytów, realna stopa procentowa, czyli taka uwzględniająca inflację, wynosiła 0,85% i już była relatywnie niska na tle innych gospodarek. Po wzroście wskaźnika wynosi 0,15%. Tak niska nadwyżka stóp procentowych nad inflacją stawia pod znakiem zapytania sensowność oszczędzania. W momencie, kiedy obywatele dochodzą do wniosku, że nie warto oszczędzać, bo pieniądz za szybko traci na wartości, dochodzimy do sytuacji, gdzie ryzykujemy pojawienie się spirali inflacyjnej. Dane te zatem w dłuższym okresie powinny umocnić dolara kanadyjskiego, bo rosnąca inflacja powinna wstrzymać cykl obniżek stóp procentowych.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
19:00 – USA – decyzja w sprawie stóp procentowych.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
GBPNZD 19.03.2O25Cena w pięknym trendzie wzrostowym, taki setup jest dla mnie wzorowy.
Czekałem aż cena rozpocznie korektę i w końcu się doczekałem. Warunkiem do wejścia w transakcje jest zejście niżej do POI (Daily SMMA 33) lub trend boczny na danym poziomie (wtedy Daily SMMA 33 zbliży się sama).
Po spełnieniu powyższych warunków, ustawiam się na 1h Timeframe i po wybiciu z trendu bocznego rozpoczynam pozycjonowanie.
EURCAD 19.03.20251 Scenariusz - Trend wzrostowy na wyższych TF (1W/1D/4H). Cena zaliczyła mały postój i może kontynuować ruch zgodnie z trendem wybijając górą. Na ten moment nie zawieram pozycji nawet częściowo, uważam, że większe prawdopodobieństwo będzie po wybiciu z konsolidacji.
2 Scenariusz - Cena może zaliczyć korektę po dosyć mocnym wzroście, prawdopodobnie zatrzyma się na Daily SMMA 33, wtedy czekam na trend boczny i wybicie na 1h timeframe.
pomysł na zakup EURUSDPrzykład spekulacji w handlu FOREX. Bez owijania w bawełnę EURUSD -W GÓRE . Zakładam że dojdzie do rotacji kapitału w USA przesunięcie pieniędzy z indeksów giełdowych w stronę obligacji. Jeżeli Europejski kapitał wycofa część środków z USA to EUR powinno wzrosnąć. Tak wygląda temat przewodni dla tej pozycji. Na wykresie zaznaczona jest GEOMETRIA 1:1 zakładam że kurs EURUSD będzie nadal się umacniał. Dolne ograniczenie geometrii stanowi sygnał kupna(w tym miejscu przebiega 200SMA która obecnie stanowi wsparcie dla kupujących.) Po wybiciu Stop loss potrzebna jest nowa interpretacja trendu. (wejście, stop loss, i TP zaznaczone na wykresie.)
Każdy trader patrząc na wykres zobaczy coś innego... sens handlu polega na tym że tworzysz pogląd na podstawie swojej analizy a następnie starasz się go trzymać. (Ten pomysł jak każdy inny który publikuje ma dokładnie 50% szans na sukces lub porażkę)
Inflacja spada od umiejętnego liczeniaJak pokazuje praktyka, jeśli ceny nie przestają rosnąć tak szybko, to może trzeba zmienić metodę liczenia. Słabe dane dolara powodują, że amerykańska waluta znów szuka dna. W tle inwestorzy znów przychylnie patrzą na Rosję, mimo jej kuriozalnych żądań.
Słabsze dane dolara
Wczoraj poznaliśmy dane na temat sprzedaży detalicznej w USA. Wypadły one wyraźnie poniżej oczekiwań – spodziewano się wzrostu o 0,6% w lutym względem stycznia, a zobaczono raptem 0,2% w górę. Mniej widoczne, ale dalej słabe były odczyty w segmencie bez samochodów. Tam wzrost wyniósł 0,3%, przy przypuszczeniach o 0,1% wyższych. Jak widać, to właśnie samochody sprzedawały się wyraźnie gorzej od prognoz, ale nie łączmy tego z polityką. Drugim ważnym sygnałem był indeks NY Empire State. Tutaj również mieliśmy wynik wyraźnie poniżej oczekiwań. W efekcie tych danych amerykańska waluta znów powróciła do spadków. Ruch, który zaczął się wczoraj, nadal trwa i wróciliśmy do sytuacji, w której kurs USD jest najsłabszy względem EUR od października. Brakuje niecałych 3 groszy, aby kurs dolara względem złotego był najniższy od 2021 roku.
Inflacja bazowa również w dół
Manipulacje przy koszyku inflacyjnym to popularna metoda poprawiania wyników. Obrońcy oczywiście wskażą na zmiany struktury konsumpcji. Częściej jednak po modyfikacjach koszyka dochodzi do spadków inflacji. Tak, jak chociażby miało to miejsce teraz. Inflacja bez cen żywności i energii rośnie obecnie o 3,7%, a nie jak prognozowano o 4%. Problem w tym, że poprzednie oczekiwania nie zakładały przekształcenia koszyka. Co wywołało tak duże zmiany? Najmocniej wzrósł udział środków transportu (czyt. samochodów), rekreacji i kultury oraz usług ambulatoryjnych i usług związanych ze zdrowiem. Natomiast spadł udział paliwa, mięsa i opału. Krytycy zwracają uwagę na zwiększenie udziału samochodów przy zmniejszeniu się udziału paliwa. Jest to jednak zgodne z trendami. W Europie mamy coraz więcej samochodów, ale ich średni przebieg roczny spada.
Rynki znów grają pod wygraną w Rosji
Rozmowa Donalda Trumpa z Putinem zapowiada się bardzo interesująco. Stawkę podbijają szczególnie bardzo wysokie oczekiwania względem jej efektów. Trump ma silną presję, by zakończyć ten konflikt. Problem w tym, że obecne propozycje są znacznie korzystniejsze na dla strony rosyjskiej, niż ukraińskiej. Jest to duża zmiana, bo jeszcze za poprzedniej administracji wspierano ofiary, a nie sprawców. Rynki już się z tym powoli pogodziły. Widać to po wzrostach m.in. na głównym indeksie moskiewskiej giełdy, który od początku roku zyskał imponujące 36%. Efekt widoczny jest też na rublu, który od początku roku poszedł w górę o 25%.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
13:30 – Kanada – inflacja konsumencka,
13:30 – USA – pozwolenia na budowę domów i rozpoczęte budowy
14:15 – USA – wyniki produkcji przemysłowej.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Portfele odetchnęły z ulgąTempo wzrostu cen w Polsce okazało się mocno przeszacowane we wstępnych odczytach – 4,9% to nadal dużo, ale brzmi lepiej niż 5,3%. Optymizm w USA wyraźnie spada, a dane z Chin cieszą inwestorów, za wyjątkiem tych, którzy inwestowali w nieruchomości.
Spadek optymizmu za oceanem
Ubiegły tydzień miał duże perspektywy, by być tygodniem, chociaż częściowej korekty po poprzednim, który okazał się naprawdę słabym. Problemów po drodze było jednak kilka, a ostatecznym okazały się jednak piątkowe dane z USA. Rynek oczekiwał wyniku 63,1 pkt w Raporcie Uniwersytetu Michigan. W indeksach koniunktury wartości powyżej 50 pkt to przewaga odpowiedzi pozytywnych. Próg 63,1 pkt mógłby zatem wydawać się bardzo wysoki i trudny do spełnienia. Trzeba jednak pamiętać, że byłby to i tak najsłabszy rezultat od listopada 2023 roku. Problem w tym, że realny wynik był znacznie niższy – 57,9 pkt było dużą niespodzianką dla rynków. Pomimo tego, że publikacja miała miejsce w godzinach popołudniowych w piątek, kiedy wiele osób myślało już o weekendzie, zdążyła jeszcze namieszać. W rezultacie dolar zamknął tydzień stratą niemal 0,3% względem euro. Wobec złotego kurs dolara testował w ostatnim tygodniu najniższe poziomy od września, atakując wartość 3,82 zł.
Inflacja w Polsce spowalnia
Finalne dane o inflacji mocno zaskoczyły rynki. Powodem jest fakt, że przeważnie wstępne odczyty niemal nie różnią się od ostatecznych. Początkowo wskaźnik wzrostu cen wynosił 5,3%, a poznany w piątek wynik jednak już 4,9%. Stawia to pod dużym znakiem zapytania dokładność ostatniej, marcowej zresztą, projekcji NBP. Mówi ona o 5,4% inflacji konsumenckiej na koniec tego kwartału. Po wstępnych danych, gdzie różnica wynosiłaby 0,1%, wyglądało to bardzo przekonująco. Obecnie, by prognoza ta się spełniła, tempo wzrostu cen w marcu musiałoby wyraźnie przyspieszyć. Czy oznacza to, że należy się spodziewać szybciej obniżek stóp procentowych? Patrząc na nastawienie NBP – nie. Z pewnością niższa inflacja pozostawia więcej miejsca na taki ruch, niż dotychczas mieliśmy. Polski złoty w piątek miał oczywiście podwyższoną zmienność, ale dzień zakończył względem euro na niemal tych samych poziomach, co zaczął.
Dane z Chin
Dzisiaj w nocy poznaliśmy pakiet danych z Państwa Środka. Sprzedaż detaliczna nie zaskoczyła i zgodnie z oczekiwaniami rosła o 4%. Na uwagę zasługuje natomiast produkcja przemysłowa, która rośnie nie jak prognozowano o 5,3%, a o 5,9%. Lepiej wypadły też inwestycje w aglomeracjach miejskich, które wzrastają o 4,1% w skali roku, co jest wynikiem o 0,4% lepszym od przypuszczeń. Problemy tamtejszej branży nieruchomości również znalazły swoje odbicie w odczytach. Ceny nieruchomości w Chinach spadły w ciągu roku o 4,8%. Biorąc pod uwagę wielkość tamtejszej bańki na rynku, to zupełnie zdrowy spadek.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:00 – Polska – inflacja bazowa.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Myślę, że 3.78 to nie koniec spadków... - M1 - USDPLNTa analiz będzie raczej na długie miesiące... z niekoniecznie pozytywną predykcją.
Etykieta dla interwału M1 : 53/47 SHORT (~3.78 - 3.65, a nawet ~ 2.9 - 2.6?)
Etykieta dla interwału T1 : 51/49 SHORT (~3.78 - 3.65)
Etykieta dla interwału D1 : 50/50
Interwał miesięczny - rys. 1
nie jestem nastawiony na wzrosty, jedynie co mnie martwi przed dojściem do poziomu z analizy z maja 24' (dodaję zał. 1 ) to, że idealnie przed się zatrzymujemy, ale nadal trzymam się swoich poziomów.
Załącznik 1. Poprzednia analiza - 18/05/24
nawet dodam więcej w tej analizie, że spodziewać się można większych spadków, a strefa okolic 2.9 - 2.7 będzie miała sens po utracie dopiero na dwóch miesięcznych świecach 3.3. Tutaj założenie jest takie, że jak na rysunku poniżej ( rys. 1 ) będzie to rozszerzona korekta do zasięgu fibo 1.618. Oczywiście czas realizacji to nawet nie miesiące, a pewnie lata także tego interwału długo (chyba że zmienię myślenie) nie będę aktualizował.
utraciliśmy linię trendu, którą według swojego "widzi mi się" nakreśliłem, tak czy owak, jak nie poprowadzić myślę, że kierunek jest jeden.
jeśli jednak jest to korekta "1:1" od zasięgu niebieskiej strzałki to właśnie te 3.78 do 3.65 byłoby możliwe do osiągnięcia.
analizując wskaźniki, również szybko się wypompowały (mam na myśli głównie stochRSI ) czy też przecinające się na nowo MACD . Jeśli patrzeć na to, gdzie może przy spadkach dojść RSI to nawet i 34 jako test dołka z początku roku 18'.
mając taki wykres dolara do złotówki, myślę, że analiza zewnętrznych stref fibo (bardziej myślę tutaj o niższej) jest przesadzona i trzeba w tym momencie brać ją jako żart, czy nawet błąd analityczny z mojej strony. A przestać się śmiać po utracie jak wyżej pisałem 3.3.
jeśli chodzi o interwał dzienny to po jakiejś podbitce i pewnie nie większej niż 4.055 można spodziewać się dalej spadków, a tym samym wiadomo, że kilka tygodni może urosnąć, pójść bokiem, jednak tutaj nie chodzi mi o czas dojścia, a poziom ceny czy właściwie strefa, także podbicie realne, jak już wspominałem, tym bardziej zatrzymując się kolejny raz w podobnym miejscu. Dodam tylko, że jestem zwolennikiem, że kilka razy uderzanie o podłogę/sufit wybija go 😁.
nie wiem, czy polityka USA w tym obecnie zmieniona jego struktura nie pomoże mojej analizie nawet w jej drastycznych poziomach cen, ale myślę, że dokłada pewną cegiełkę...
Rysunek 1 . Interwał miesięczny - słabość widzę, słabość...
Pamiętaj to spojrzenie dzika, a nie porada finansowa🐗
Konferencja bogata w formę, a nie treśćW wystąpieniach szefa NBP jest jeden pewnik – brak nudy. Pewne są też niestety słowne „wycieczki” skierowane w stronę oponentów, bardzo rzadko spotykane w wypowiedziach innych prezesów banków centralnych. W tle mamy spadek inflacji producenckiej w USA, która jednak nie osłabia dolara.
Spadek inflacji w USA
Wspomniany w tytule spadek dotyczy co prawda inflacji producenckiej, a nie konsumenckiej, ale to i tak dobra wiadomość. Analitycy spodziewali się, że ceny konsumentów wzrosną w lutym o 0,3% w ujęciu miesięcznym, a jednak pozostały w miejscu. Patrząc na inflację bazową – mieliśmy symboliczną obniżkę o 0,1%. W ujęciu rocznym ceny producentów nadal rosną o 3,2%, co jest wynikiem o 0,4% wyższym od wskaźnika dla konsumentów. W rezultacie nadal na rynku jest presja wywoływana rosnącymi kosztami producentów. Skoro jednak inflacja producencka była niższa od oczekiwań, to i ta presja jest mniejsza, niż dotychczas uważano. Jest to sygnał sugerujący, że jest miejsce na więcej lub na szybsze obniżki stóp procentowych. Nie widać tej reakcji na notowaniach dolara. Skoro mają się zbliżać cięcia, to przecież dolar powinien się osłabiać. Musimy jednak pamiętać, że poprzedni tydzień był jednym z najgorszych dla amerykańskiej waluty. Wczorajsze dane spowodowały, że korekta umacniająca jest wolniejsza, niż powinna po tak silnym ruchu.
Konferencja prezesa NBP
Wystąpienia prezesa NBP mają swój unikalny, przynajmniej względem głównych banków centralnych, styl. Tym razem posiedzenie również zawierało coś, czego można się było spodziewać – bardzo silny atak na zwolenników obniżania stóp procentowych. By pokazać jednomyślność RPP w ramach polityki, przedstawiono nawet wykres obrazujący jacy członkowie i kiedy głosowali inaczej w ostatnich miesiącach, niż w całokształcie. Tutaj trzeba nadmienić, że jest to głównie odpowiedź prezesa skierowana do pani profesor Tyrowicz, która wyraźnie wysoko priorytetyzuje walkę z inflacją. Postuluje ona gwałtowny i natychmiastowy wzrost stóp procentowych o 2%. Warto natomiast zauważyć, że skoro inflacja wynosi 5,3%, a główna stopa procentowa 5,75% to faktycznie miejsca na obniżki nie ma wcale, lub prawie wcale. Dowiedzieliśmy się również kilku dyskusyjnych tez. Między innymi tego, że problemem rozwoju gospodarki nie są wysokie stopy procentowe powodujące drogi kredyt, tylko wysoka inflacja. Nie dowiedzieliśmy się natomiast nic konkretnego o tym, kiedy oczekiwać obniżek.
Nowa prognoza NBP
Dowiedzieliśmy się na posiedzeniu również, jak wyglądają nowe prognozy NBP. Sugerują one, że 2025 rok zakończymy wciąż inflacją w okolicach 5%. Spodziewany jest jednak spadek w 2026 roku. Nie jest to nic dziwnego, sam prezes zwrócił uwagę, że wynika to z czynników administracyjnych. Powodem jest m.in. wzrost VAT na żywność oraz wzrost cen energii. Przestrzegał także, aby nie popadać w nadmierny entuzjazm w wakacje, kiedy spadnie inflacja, której wzrost spowodowany był uwolnieniem cen energii. Analitycy wskazują, że wypowiedź wyglądała podobnie jak poprzednie na budowanie gruntu pod brak obniżek.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
RPP czeka, a Bank Kanady tniePolska utrzymuje stopy procentowe, co nikogo nie powinno zaskakiwać. Koszty obsługi długu w Europie gwałtownie rosną, a Kanada obniża stopy procentowe, przygotowując się na sankcje.
Rentowności nadal rosną
Zapowiedzi europejskiego programu zbrojeń cały czas wpływają na rynki. W ciągu dwóch tygodni 10-letnie rentowności obligacji głównych gospodarek europejskich poszły w górę o 0,4-0,5%. To przekłada się oczywiście na koszty obsługi długu. Trzeba pamiętać, że gospodarki, których zadłużenie po pandemii w wielu krajach wzrosło – często jak Francja, Hiszpania, czy oczywiście Włochy – zadłużone są powyżej 100% PKB. Taka zmiana rentowności będzie ich kosztowała nawet 0,5% PKB rocznie. W rezultacie, o ile zwiększenie zdolności obronnych wydaje się w dzisiejszym świecie bardzo racjonalne, o tyle politycy będą mieć duży dylemat. Odbędzie się to bowiem mocno kosztem gospodarek. Teoretycznie jest to silny sygnał osłabiający euro. Teoretycznie, bo przecież duża część tego kapitału napłynie do Europy pod zakup tak dobrze oprocentowanych obligacji, a to z kolei umacnia europejską walutę, czego w ostatnich dniach jesteśmy świadkami, szczególnie wobec dolara.
RPP nie zawiodła
Zgodnie z oczekiwaniami Rada Polityki Pieniężnej nie zaskoczyła rynków. Pewną niespodzianką dla fanów gatunku była jednak godzina publikacji informacji – 15:16 to relatywnie późno i może, ale nie musi, świadczyć o ożywionej dyskusji. Na ostatnich posiedzeniach dyskutowano wnioski Pani Joanny Tyrowicz o podwyżkę stóp procentowych o 200 punktów bazowych, czyli 2% w górę. Jest to bardzo radykalny pogląd, ale pomimo ciągłego zgłaszania go pod głosowanie od wielu miesięcy, nie uzyskał on poparcia. Wydłużona rozmowa mogła wynikać z próby ustalenia, kiedy i pod jakimi warunkami rozpocznie się cykl obniżek stóp. Rynki spekulują o lipcu lub wrześniu, aczkolwiek patrząc na to, co się dzieje obecnie na świecie prognozowanie na tak długi czas jest bardzo utrudnione.
Kanada nie zaskakuje
Na wczorajszym posiedzeniu Banku Kanady zgodnie z przypuszczeniami doszło do obniżek stóp procentowych. Trzeba pamiętać, że ten kraj w ostatnim czasie ma inflację wyraźnie pod kontrolą. Od sierpnia włącznie znajduje się ona w wąskim przedziale wahań 1,6-2%. Nowa stop procentowa wynosi jednak 2,75% i nie pozostawia już dużo przestrzeni na dalsze cięcia. Jako powód decyzji prezes banku podał trwającą wojnę handlową z USA i gotowość do wsparcia gospodarki, która powinna w niej ucierpieć. Ostatnie dni w relacjach pomiędzy Kanadą a USA były bardzo burzliwe i ciężko przewidywać co dalej się wydarzy, ale Kanada woli być przygotowana. Na rynkach walutowych dolar kanadyjski był stabilny.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
13:30 – USA – inflacja producencka,
13:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych,
15:00 – Polska – konferencja prezesa NBP.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Rzeź na amerykańskich parkietachOstatnie dni nie były łaskawe dla dolara, bo to Europa zasysa kapitał z rynków. Prawdziwe problemy mają jednak tamtejsze giełdy. Odpływ zasobów jest tam bardzo zauważalny. Najpopularniejsze indeksy są wyraźnie pod kreską od początku roku. W tle inflacja na Węgrzech zaczyna wymykać się spod kontroli.
Dane z Europy
Niemiecki przemysł pokazał w styczniu wyniki powyżej oczekiwań – 2% w skali miesiąca to solidna wartość. Szczególnie biorąc pod uwagę, jaki wpływ na tę branżę może mieć europejski pakiet zbrojeniowy. Pierwsze efekty widać już na giełdach. Przykładowo, niemiecka spółka Rheinmetall zaczynała rok w okolicy 600 euro za akcję, a w marcu przez chwilę dotarła do 1200 euro. Warto natomiast pamiętać, że te pieniądze nie wezmą się z kosmosu, a wraz z emisją kolejnych obligacji koszt zadłużania się wzrośnie. Powodem jest oczywiście oczekiwany wpływ dodatkowych pożyczek. Należy zwrócić uwagę, że oddziałuje to nie tylko na unijne gospodarki, które będą się zapożyczać. W górę idę również rentowności np. Szwajcarii. Powodem jest fakt, że skoro na niemieckich można nagle dużo więcej zarobić, to po co trzymać przy tak dużej różnicy szwajcarskie, więc te też poszły w górę.
Dolar wciąż słaby
Amerykańska waluta po najgorszym tygodniu od kilkunastu lat nie zwalnia tempa. Dzisiaj z rana doszło do przekroczenia granicy 1,09 na kursie euro do dolara. Tym samym jesteśmy już bardzo blisko szczytów EUR względem USD z listopada. Taka słabość to wbrew pozorom wcale nie jest problem. Im słabszy dolar, tym lepiej dla amerykańskiej wymiany handlowej, a o to podobno chodzi obecnej administracji. Powoduje to, że import do USA jest mniej opłacalny, za to eksport bardziej konkurencyjny. Problemem jest natomiast rzeź, która odbywa się na amerykańskich rynkach akcyjnych w ostatnich dniach. Przeceny zaczęły się już ponad dwa tygodnie temu, ale teraz przyspieszają. Od początku roku, kiedy to europejskie parkiety pokazują bardzo wyraźne wzrosty, za oceanem mamy już 5% spadku.
Inflacja na Węgrzech przyspiesza
Dzisiaj rano Węgrzy poinformowali, że wbrew oczekiwaniom inflacja w lutym nie spadła z 5,5% na 5,3%. Co więcej, w ogóle nie zmalała, tylko zwiększyła się do 5,6%. Jest to piąty z rzędu wzrostowy miesiąc tego wskaźnika. Jeszcze we wrześniu ceny rosły w tempie 3% w skali roku. Przyspieszające tempo inflacji powoduje, że nie ma przestrzeni na obniżki stóp procentowych. Te po raz ostatni obniżane były również we wrześniu i od tego czasu tamtejszy bank centralny czeka. Jak widać słusznie. Rosnąca inflacja i wstrzymanie cyklu obniżek powodują, że forint zyskuje na wartości.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
15:00 – USA – liczba wakatów wg Jolts (dane z rynku pracy).
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Najsłabszy tydzień dolara od 14 latBy znaleźć tak słaby okres dla USD względem EUR, jak ostatnio, należy się cofnąć do kryzysu z 2008 i zawirowań na rynku wynikających z niego. Miniony tydzień był tak kiepski, że spadków nie pogłębiały już nawet gorsze dane z tamtejszego rynku. W tle mieliśmy niesatysfakcjonujące odczyty z Kanady i przyzwoite z Unii, które tylko pogłębiały problem dolara.
Rynek pracy w USA
Piątkowe dane z USA pojawiły się na zakończenie tygodnia, który był jednym z najgorszych w ostatnich latach dla dolara. W normalnych warunkach nawet odrobinę słabsze odczyty z rynku pracy by go dodatkowo uderzyły. Po tak kiepskim okresie inwestorzy byli jednak gotowi na wiele. Wzrost bezrobocia wbrew oczekiwaniom do 4,1% to już problem. Mniejsza liczba miejsc pracy w sektorze zarówno pozarolniczym, jak i prywatnym również nie zachwyciły. Na deser wolniej od prognoz rosły płace godzinowe, bo tylko 4%. Trzeba pamiętać, że przy inflacji wynoszącej 3% to nadal wzrost płac realnych. Po tych danych dolar stabilizował się i nie osłabiał się już dalej. Nie zmienia to faktu, że szukając większych zmian tygodniowych na niekorzyść amerykańskiej waluty, względem euro robi się problem. Ostatnio euro tyle straciło pod koniec marca 2009 roku i w grudniu 2008 roku przy ówczesnym kryzysie finansowym. Teraz nie mamy jednak kryzysu…
Kanadyjski rynek pracy
Dobrych danych nie zaprezentowała również Kanada. Tamtejszy rynek pracy pokazał jednak jednocześnie utrzymanie stopy bezrobocia na niezmienionym poziomie, pomimo oczekiwań wzrostu oraz mniej od prognozowanych utworzonych miejsc pracy. Tych drugich niby przybyło tysiąc. Trzeba zwrócić uwagę, że Kanada publikuje również odczyty o tym, czy są one na pełen etat, czy nie. Na pełen etat ubyło ponad 19 tysięcy miejsc, a ponad 20 tysięcy przybyło na część etatu. Jest zatem wyraźnie słabiej, niż mogło się wydawać. W rezultacie dolar kanadyjski tracił w piątek wyraźnie na wartości.
Dane z Unii
Piątkowe odczyty z Unii Europejskiej wpasowały się w słabszy trend dolara. W ujęciu rocznym PKB strefy euro wzrosło bowiem o 1,2%, a nie jak oczekiwano 0,9%. Z jednej strony to miło, że rośnie ono szybciej od oczekiwań. Tłumaczy to umacnianie się europejskiej waluty. Ruch ten nie był jednak zbyt silny, ale po takim tygodniu ciężko się temu dziwić. Z drugiej strony 1,2% wzrostu PKB w skali roku to nie jest dobry wynik. Jest on wręcz kiepski. Jeżeli Unia chce liczyć się w światowym wyścigu gospodarczym, a nie być skansenem, ten wskaźnik musiałby być wyższy. Wzrost PKB nie jest oczywiście miernikiem idealnym, ale na pewno jest jednym z najważniejszych.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Rosja-Ukraina-Europa: Wpływ Forex
Cześć, jestem profesjonalnym traderem Andrea Russo. Dzisiaj chciałbym podzielić się z Wami refleksją na temat obecnej sytuacji geopolitycznej, w szczególności na temat wojny na Ukrainie i jej globalnych skutków. Najnowsze wydarzenia ukazują nam coraz bardziej złożoną panoramę: Ameryka, jak się wydaje, zajęła niejednoznaczne stanowisko, wysyłając sygnały, które można interpretować jako zbliżenie z Putinem. Doprowadziło to do zaostrzenia konfrontacji między Rosją a Europą, czego skutki mogą zmienić równowagę globalną.
Obecna sytuacja i jej konsekwencje
Trwająca od lat wojna na Ukrainie wywarła niszczycielski wpływ nie tylko na sytuację militarną, ale także gospodarczą i polityczną. Niedawna decyzja Stanów Zjednoczonych o ograniczeniu przepływu informacji wywiadowczych na Ukrainę sprzyjała rosyjskim osiągnięciom w niektórych obszarach strategicznych. Ta zmiana podejścia wzbudziła wątpliwości co do prawdziwego stanowiska Ameryki i zaostrzyła napięcia wśród zachodnich sojuszników.
Europa ze swojej strony znajduje się w delikatnej sytuacji. Z jednej strony musi radzić sobie z presją ekonomiczną wynikającą z sankcji wobec Rosji; z drugiej strony musi utrzymać jednolity front wspierania Ukrainy. Jednak brak jasnej strategii może doprowadzić do wewnętrznych podziałów i osłabienia pozycji firmy na świecie.
W tym kontekście Unia Europejska ogłosiła niedawno ambitny plan przezbrojenia o wartości 800 miliardów euro, zwany „ReArm Europe”. Plan ten ma na celu wzmocnienie europejskiej obronności poprzez znaczące inwestycje, w tym 650 mld ze środków krajowych i 150 mld z pożyczek gwarantowanych przez budżet Wspólnoty2. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podkreśliła, że żyjemy w erze dozbrojenia i że Europa musi być gotowa do samodzielnej obrony.
Wpływ na świat Forex
Ta sytuacja geopolityczna nieuchronnie odbiła się na rynku Forex. Wojna na Ukrainie już wywołała znaczną zmienność światowych walut, a euro znalazło się pod presją z powodu niepewności gospodarczej w Europie. Jednocześnie dolar amerykański wykazał się względną siłą, ale niedawna niejednoznaczność w amerykańskiej polityce zagranicznej może osłabić tę pozycję.
Waluty rynków wschodzących, zwłaszcza tych blisko związanych z konfliktem, pozostają bardzo podatne na wahania. Przykładowo rubel rosyjski podlegał znacznym wahaniom, co było odzwierciedleniem sankcji gospodarczych i wewnętrznej dynamiki kraju.
Czego można się spodziewać w przyszłości
Patrząc w przyszłość, rynek Forex prawdopodobnie pozostanie bardzo zmienny. Inwestorzy będą musieli uważnie śledzić rozwój sytuacji geopolitycznej i odpowiednio dostosowywać swoje strategie. Kluczem będzie zachowanie elastycznego podejścia i dywersyfikacja portfeli w celu złagodzenia ryzyka związanego z tą globalną niepewnością.
Podsumowując, obecna sytuacja stanowi bezprecedensowe wyzwanie dla traderów i inwestorów. Jednakże dzięki dobrze zaplanowanej strategii i starannej analizie kontekstu możliwe jest nawigowanie po tych niespokojnych wodach i identyfikowanie okazji inwestycyjnych.






















