CZAS NA WZROST USDPLNAnaliza skorelowana z analizą indexu dolara(dxy). USDPLN w interwale 4H potwierdza pięciofalowym wzrostem umocnienie dolara. A więc po pięciofalowym wzroście oczekuję trójfalowej korekty i wzrostów z ostatecznym celem w strefie rozpoczynającej się od 4.428PLN. Mamy niecały miesiąc do wyborów prezydenckich w USA a to główny silnik napędowy dla dolara. Wygrana Trumpa (na co dzisiaj wskazują sondaże) raczej będziecie miała negatywny wpływ na wartość dolara ale mimo to do końca roku powinny nastąpić wzrosty. Do spadków dolara trzeba się przygotować w nowym roku i prawdopodobnie ze strefy która dzisiaj jest moim celem wzrostów :D
Rynek Forex
Banki centralne nie zaskakująZarówno Europejski Bank Centralny, jak i jego turecki odpowiednik nie zaskoczyły rynków. Europejczycy obcięli stopy procentowe, korzystając ze sprzyjającego spadku inflacji. Z kolei Turcy utrzymują wysokie poziomy by ją zdusić. W tle bardzo solidne dane z USA.
EBC nie zaskoczył rynków
Wczorajsze posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego nie zaskoczyło rynków. Miał być spadek stóp procentowych o 0,25% i tyle właśnie zobaczyliśmy. Główna stopa – refinansowa – zmniejszyła się z 3,65% na 3,4%. Z kolei depozytowa została obniżona z 3,5% na 3,25%. Co prawda jeszcze podczas poprzedniej konferencji prasowej można było zrozumieć intencje gremium decyzyjnego inaczej. Wtedy część analityków sugerowała przerwę w redukcjach do grudnia. To właśnie ta część spowodowała, że po samej decyzji byliśmy świadkami słabości euro. Inwestorzy, którzy nie docenili szans na obniżkę, sprzedawali bowiem walutę.
Dane z USA
Tuż po decyzji EBC zobaczyliśmy dane z USA. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadła, ale dalej jest na podwyższonym poziomie. Lepiej od oczekiwań wypadła również sprzedaż detaliczna, a na deser bardzo solidny wynik uzyskał indeks FED z Filadelfii. W rezultacie mieliśmy kolejny dobry dzień dla dolara. Dodatkowo wzmocniony oczywiście słabszymi dla euro danymi ze starego kontynentu. W rezultacie waluta amerykańska wybiła kolejne najlepsze od początku sierpnia poziomy względem euro. Kurs dolara rośnie również względem złotego, gdzie zbliża się w stronę 4 zł.
Turcja bez zmian
W Turcji stopy procentowe pozostały na poziomie 50%. Tak 50%, a nie 5,0%. Tak wysoki poziom wynika z tego, że dopiero teraz, pierwszy raz od lipca 2023 roku udało się zdusić inflację poniżej poziomu 50%. Jeżeli ta tendencja się utrzyma, w końcu powinniśmy być świadkami spadków stóp procentowych. Kraj ten jednak ma obecnie duże problemy i lata kuriozalnej polityki gospodarczej za sobą. Powrót do czegoś, co w Europie określamy normą zajmie kwartały, jak nie lata.
W kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – pozwolenia na budowę domów oraz rozpoczęte budowy.
Dzień odczytów inflacyjnychŚroda przebiegła pod dyktando danych na temat zmiany cen. W Polsce bez niespodzianek, za to wyraźnie niższy odczyt na Wyspach Brytyjskich. Dzisiaj dla odmiany decyzje banków centralnych, EBC oraz Turcja.
Inflacja bazowa w Polsce
Wczoraj poznaliśmy dane na temat inflacji bazowej. Zgodnie z oczekiwaniami wyskoczyła ona do 4,3%. Nie była to zatem niespodzianka. Zwiększenie tej wartości nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę wycofywanie się z tarcz antyinflacyjnych. Niby ten wskaźnik nie uwzględnia cen energii, ale wpływają one na inne dobra. Należy też pamiętać, że rok temu inflacja bazowa spadała we wrześniu o 1,7%. Mamy zatem punkt odniesienia, który powodował, że wyskok nie był dużym zaskoczeniem. Październik nie ma jednak już tego samego problemu. W rezultacie oczekiwanie dalszej eksplozji tempa wzrostu cen jest raczej mało prawdopodobne. Złoty nie zareagował na te dane, bo były one zgodne z przypuszczeniami.
Dane z Wysp Brytyjskich
W dniu wczorajszym poznaliśmy również dane z Wielkiej Brytanii. Inflacja konsumencka w ujęciu rocznym wyniosła 1,7%. Był to pierwszy odczyt poniżej 2% od kwietnia 2021 roku. Rynki spodziewały się poziomu poniżej 2%. Sądziły jednak, że będzie to 1,9%, a nie 1,7%. Oprócz tych informacji opublikowano również inflację producencką. Ta z kolei okazała się zmniejszeniem o 0,7%. Nie mówimy o spadku tempa wzrostu cen, a o redukcji cen producentów. Dane te pokazują, że stawki na Wyspach są pod kontrolą. Inwestorzy uznali w związku z tym, że obecny scenariusz obniżek stóp procentowych jest nadmiernie asekuracyjny. W wyniku dostosowywania się kursu funta do nowych oczekiwań spadł on o 2 grosze z okolic 5,15 zł na 5,13 zł.
Inflacja w Europie
Środa przyniosła również dwa mniej istotne odczyty danych makroekonomicznych. W Czechach zobaczyliśmy inflację producencką w ujęciu rocznym na poziomie 0,6%, a w miesięcznym spadek cen o 0,2%. Pokazuje to, że kraj ten pomimo cyklu obniżek stóp procentowych wciąż jest na dobrej ścieżce, by inflacja wróciła do celu. Drugim ciekawym odczytem były Włochy. Tam ceny dla konsumentów rosną już zaledwie 0,7% w skali roku. W okresie miesięcznym mamy spadek o 0,2%. Tak, we Włoszech we wrześniu było średnio taniej, niż w sierpniu.
W kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
13:00 – Turcja – decyzja w sprawie stóp procentowych,
14:15 – Strefa Euro – decyzja w sprawie stóp procentowych,
14:30 – USA – sprzedaż detaliczna,
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Rynek polubił się z dolaremOstatnie dni pokazują, że inwestorzy chcą kupować dolara. Odczyty makroekonomiczne w ogóle im w tym nie przeszkadzają, mimo że powinny tę walutę raczej osłabiać. Inflacja w Polsce zmieściła się poniżej 5%, natomiast w Kanadzie spada szybciej, niż oczekiwano.
Inwestorzy chcą dolara
Wtorkowe dane z USA ciężko określić jako dobre. Publikowany był Indeks NY Empire State. Wyniósł on, nie jak przypuszczano 3,8 pkt, ale -11,9 pkt. Oznacza to, że przewaga odpowiedzi negatywnych jest bardzo duża. Skoro większość ankietowanych menedżerów nie spodziewa się poprawy, to jest to szczególnie zły sygnał dla gospodarki. To z kolei powinno pogarszać perspektywy dla dolara. Powinno, ale tego nie robi. Z jakiegoś powodu kontynuuje on umacnianie względem euro. Dzieje się to nawet pomimo tego, że rosną szanse na kolejne obniżki stóp procentowych w USA. W takiej sytuacji należy pamiętać, że zwiększają się możliwości na korektę w przyszłości.
Inflacja potwierdzona
Wczorajsze dane na temat zmian cen nie zaskoczyły rynków. Podobnie jak podczas wstępnych odczytów, poziom cen dla konsumentów rośnie w Polsce o 4,9%. Nie jest to wynik zgodny z celem inflacyjnym znajdującym się na 2,5% z 1% tolerancji. Trzeba pamiętać, że różnica wynika z wyłączenia tarcz antyinflacyjnych. Nie znaczy to zatem, że tendencja wzrostowa będzie kontynuowana. Co więcej, spodziewany jest spadek. Obecny poziom powoduje, że jest to kolejny powód dla RPP, by na razie nie obniżać stóp procentowych. Wysokie stopy z kolei powodują, że polski złoty wciąż jest bardzo mocny.
Zmiana cen w Kanadzie
Wczorajsze dane na temat inflacji w Kanadzie pokazują wyraźny spadek tempa wzrostu cen. We wrześniu w ujęciu rocznym rosły one zaledwie o 1,6%. Jest to duża obniżka względem 2,0% w sierpniu. Warto zwrócić uwagę, że jest to wartość dokładnie zgodna z inflacją bazową, co daje perspektywę stabilizacji. Do tego dochodzi ciekawy wynik miesięczny pokazujący 0,4% deflacji. W zeszłym roku w Kanadzie – również we wrześniu – było 0,1% deflacji. Daje to dużą przestrzeń na kolejne zmniejszenie stóp procentowych. Co ciekawe, dolar kanadyjski umacniał się po tych danych, co pokazuje, że analitycy nie spodziewają się już przyspieszenia tempa obniżek.
W kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:00 – Niemcy – inflacja bazowa.
Na rynki wraca pesymizmDane z Wielkiej Brytanii pomogły odbić się funtowi, ale na rynkach wyraźnie wraca pesymizm. Już nie strach związany z eskalacją na Bliskim Wschodzie wydaje się być głównym motorem napędowym, a wątpliwości co do kondycji gospodarek – przykładowo Chin.
Dane z Wysp
Wielka Brytania pokazała dzisiaj nad ranem pakiet odczytów makroekonomicznych z rynku pracy. Stopa bezrobocia spadła niespodziewanie z 4,1% na 4%, a liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych z kolei wzrosła. Powodem tego dziwnego połączenia jest fakt, że Brytyjczycy prezentują stopę bezrobocia z dużym opóźnieniem i była to wartość za sierpień. W danych o wynagrodzeniach nie było żadnych zaskoczeń, rosną one stabilnie o 3,8%. Potencjalnie może się to wydawać relatywnie niewiele, ale trzeba pamiętać, że inflacja na Wyspach obniżyła się ostatnio do 2,2%. Zatem jest to wynik wyraźnie powyżej tempa wzrostu cen. Rynek uznał te dane za korzystne dla kursu funta i od rana brytyjska waluta idzie w górę.
Tąpnięcie cen ropy
Ostatnie wysokie poziomy cen ropy naftowej wynikały z niepokojów na Bliskim Wschodzie. Jak się jednak okazało – sytuacja nie eskaluje. Ciężko by mówić o opanowaniu w tym regionie świata, ale wzrosty tego surowca były trochę „na kredyt”. Zakładano włączenie się kolejnych aktorów do działań. Spokojniejszy od oczekiwań weekend oraz słabsze dane z Chin spowodowały, że inwestorzy bardziej zaczęli się zastanawiać nie nad tym czy są ryzyka, ale kto tę całą ropę kupi. W tym miejscu pojawiają się informacje, że Rosja korzystając z tzw. floty cienia, bardzo dobrze radzi sobie z eksportem surowca. Warto też zwrócić uwagę, że warunki rynkowe powodują, że przy obecnych cenach Rosjanie zaraz całkowicie legalnie wrócą na rynki. Niewiele już pozostało do bariery 60 dolarów za baryłkę, po której mogą sprzedawać zgodnie z sankcjami.
Słabsze dane z Chin
Wczoraj poznaliśmy dane na temat wymiany handlowej Chin. Analitycy spodziewali się wzrostu importu o 0,9%, co i tak jest niskim poziomem dla Państwa Środka. Otrzymali zaledwie 0,3%. Do tego eksport miał zwiększać się o 6% – pokazano raptem 2,4%. W przypadku tamtejszej gospodarki obecne wyniki wyglądają jak solidne odczyty miesięczne lub kwartalne, ale nie roczne. Warto natomiast zwrócić uwagę, że w niedzielę ten kraj zaprezentował również dane na temat podwyżek cen. W skali roku ceny konsumentów rosły o 0,4%, z kolei producentów spadały o 2,8%. Potwierdza to obserwacje, że gospodarka chińska ma poważną zadyszkę. Jeżeli dojdzie tam do kryzysu, może on się rozlać znacznie szerzej po świecie, co widać chociażby po rynku ropy.
W kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
11:00 – Niemcy – Indeks ZEW,
14:30 – USA – Indeks NY Empire State,
14:30 – Kanada – inflacja konsumencka.
Analiza EUR/USD Nowy tydzień z dnia dzień 12 października 2024### Wprowadzenie
Obecnie para notuje wahania wokół poziomu 1.0950, co wskazuje na kontynuację walki między kupującymi a sprzedającymi.
### Strefy wsparcia i oporu
- **Opór:**
- Poziom 1.1130
- Poziom 1.0963 (aktualny opór)
- **Wsparcie:**
- Poziom 1.0857
- Poziom 1.0786
### Nastawienie rynku
- Para EUR/USD zmaga się z oporem w okolicach 1.0990, co sugeruje trudności w kontynuacji wzrostów po wcześniejszym lokalnym maksimum na poziomie 1.1213 z końca września.
- W przypadku przełamania wsparcia na poziomie 1.0857, możliwe jest dalsze osłabienie w kierunku poziomu 1.0786.
- Jeśli jednak para zdoła przekroczyć poziom 1.099, otworzy to drogę do dalszych wzrostów, potencjalnie w kierunku poziomu 1.1099.
### Strategia tradingowa
- **Krótko terminowo:** Zalecam lokalne pozycje sell przy poziomie 1.0904 (z celem na 1.0891).
- **Długoterminowo:** Rozważam również pozycje sell przy poziomie 1.0865.
### Analiza techniczna
- **Wykresy i wskaźniki:** Obecnie para znajduje się w strefie spadkowej, co potwierdzają wskaźniki techniczne, które pokazują tendencję do dalszych spadków.
- **SMA:** Dynamiczny opór w rejonie 1.1100 wskazuje na przewagę sprzedających.
### Podsumowanie
Obecna analiza wskazuje na przewagę sprzedających na parze EUR/USD, z kluczowymi poziomami wsparcia i oporu, które należy monitorować. Warto pamiętać, że ta analiza nie jest poradą inwestycyjną i każdy trader powinien podejmować decyzje zgodnie z własną strategią i analizą rynku.
Kanada na dobrej ścieżceZostaliśmy w piątek zaskoczeni bardzo dobrymi danymi z kanadyjskiego rynku pracy. Nie spowodowały one jednak sympatii inwestorów do dolara kanadyjskiego. Z kolei dolar amerykański znalazł się pod presją słabszych odczytów oraz braku wyraźnego faworyta w wyścigu prezydenckim.
Dolar mocny mimo danych
Piątkowe dane z USA to głównie Indeks Uniwersytetu Michigan. Ten z jednej strony wypadł słabiej od przypuszczeń i to aż o 1,9 pkt, co w tych odczytach jest już zauważalną różnicą. Z drugiej strony pokazał, że oczekiwania inflacyjne badanych są wyższe, niż obecna wartość inflacji. Oznacza to, że jest miejsce na większy wzrost cen, co z kolei stawia pod znakiem zapytania tempo spadku stóp procentowych. Znowu trwa dyskusja, czy może jednak w listopadzie, na pierwszym posiedzeniu po wyborach, stopy nie znajdą się na tym samym poziomie. Szansa na przerwę w cyklu ich obniżek w listopadzie jest jednym z powodów ostatniego umocnienia się dolara względem głównych walut.
Co z wyborami w USA?
Śledzenie wyborów w USA do łatwych nie należy. Niby mamy sondaże ogólnokrajowe, ale z nich delikatnie mówiąc, niewiele wynika. Głosowanie podzielone jest bowiem na konkretne stany. W rezultacie nie ma różnicy czy dany obszar wygra odrobinę, czy mocno, bo i tak otrzymuje pulę głosów przypadającą na niego. To właśnie dlatego – pomimo przeważania w ogólnokrajowych sondażach – Kamala Harris wcale nie jest uważana za faworytkę. Widać to chociażby po portalach bukmacherskich, które jednak mniej płacą za wygraną Donalda Trumpa, niż Kamali Harris. Oznacza to, że wybory znów sprowadzą się do kilku tzw. „swing states”, czyli stanów, w których szala zwycięstwa do ostatniej chwili może się przechylić w jedną lub drugą stronę. Oznacza to sporą zmienność na rynkach na ostatniej prostej.
Dobre dane z Kanady
Piątek przyniósł pakiet dobrych danych z Kanady. Rynek spodziewał się wzrostu bezrobocia z 6,6% na 6,7%. Odczyt wyniósł jednak 6,5%, co było miłą niespodzianką. Do tego warto dodać jeszcze, że zmiana zatrudnienia była istotnie wyższa od oczekiwań. Jakby tego było mało, to mamy jeszcze jeden ważny element. Wyraźnie spadło zatrudnienie na część etatu, za to wzrosło na pełen. Rośnie zatem nie tylko ogólna ilość miejsc pracy, ale też osoby przechodzą z części etatu na pełen. Wydawać by się mogło, że po takich danych dolar kanadyjski będzie silnie szedł w górę. Trzeba jednak pamiętać, że waluta Kanady była ostatnio pod dużą presją. Dlatego pomimo dobrych danych, jedyne co się udało to zatrzymać spadek kursu dolara kanadyjskiego względem amerykańskiego.
W kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
USD/JPY wraca do formy?
Nie będę tu skupiał się na analizie fundamentalnej, bo trudno określić jest jakie będzie tempo obniżania stóp procentowych przed FED, czy inflacja w U.S. odżyje i czy BoJ będzie w najbliższych miesiącach podwyższał stopy procentowe.
Skupię się na wykresie, tym bardziej, że pierwsza oznaka siły widoczna na wykresie H4 miała miejsce 18 września po ogłoszeniu przez FED dużej, bo 50pkt obniżki stóp procentowych.
Na początek wykres miesięczny.
Tu w zasadzie bez zmian, trend wzrostowy nie został złamany. Ostatnie spadki to zaledwie korekta 0,236 ruchu wzrostowego od 2011 roku. Tylko delikatnie wybił dołem z grudnia 2023.
Świece sierpniowe i wrześniowe bardzo dużym wolumenem, największym od marca 2020. Wrzesień z nieco mniejszym wolumenem, przetestował dołek sierpniowy. Ciekawa sytuacja miała miejsce przez dwie ostatnie sesje wrześniowe. Najpierw czarny piątek w związku z wyborami w Japonii. Wtedy błyskawiczny spadek o prawie 4,5 jedna. Czyli dzień przez końcem narysowania się świecy miesięcznej byliśmy nisko. Sytuacja zmieniła się w poniedziałek 30 września, czyli na ostatniej sesji września, pojawił się popyt który zamknął miesięczną świecę dosyć wysoko.
Od tego momentu cały czas rośniemy.
Nikt nie wie jak zamknie się październik, ale na razie wykres miesięczny wygląda dla mnie byczo.
Tu dosyć mocne BUY.
Wykres tygodniowy
Od początku sierpnia jesteśmy w konsolidacji. Największy wolumen z pierwszej połowy sierpnia, zamknięty wysoko, z długim knotem od dołu.
Największy spread w tygodniu rozpoczynającym się 30 września, czyli tym zielonym poniedziałku, po czarnym piątku.
Tu w zasadzie nie było testu tej dużej świecy. Poprzedni tydzień wybił poziom AR, zamknął się co prawda poniżej tego poziomu, ale znowu knot od dołu.
Zaznaczyłem zniesienia dla tego ostatniego, dwu tygodniowego poziomu. Przydałoby się testowanie tego wzrostu.
Na W1 - konsolidacja, spodziewany test ostatniego wzrostu.
Wykres D1
Podobnie jak na W1, jesteśmy w większej konsolidacji.
Ostatnie 5 dni to mniejsza konsolidacja, przy górnej granicy tej większej. Szczyt AR mamy wybity. Trudno powiedzieć w którą stronę będzie wybicie. Ale trudno liczyć, na wyjście górą bez nabrania rozpędu.
Jak dla mnie ta konsolidacja ma oznaki siły i zaczyna wyglądać na akumulację.
Jak będzie zobaczymy.
W każdym bądź razie jestem na BUY, jeżeli w przyszłym tygodniu dojdzie do korekty ostatniego wzrostu to będą szukał miejsca na L.
Tak jeszcze z ciekawostek wykres M6
Tu ciągle jesteśmy w dużej konsolidacji, jesteśmy w górze tego TR. Poprzednie półrocze zamknięte wysoko, delikatnie powyżej AR ze pierwszej połowy 1990 roku.
Ostatni ruch spadkowy zrobił korektę 0,236 i w sumie odbija się od tego poziomu.
To wygląda trochę jak ... Nie, to przecież nie możliwe.
To tylko moja opinia, nie sugeruj się nią.
Ważna batalia nadchodzi - EURUSDPo miesiącu nie miałem planów pisać analizy EURUSD . Aczkolwiek wydaje się, że jest to ciekawe miejsce, aby kilka zdań wspomnieć i głównie zwrócić uwagę na to, gdzie jesteśmy w obecnym momencie. Głównie mam na myśli strefę na D1.
Interwał miesięczny - rys. 1
powiedzmy, że jesteśmy w połowie miesiąca i na ten moment świeca wszystkich grających na długie pozycje nie zadawala. Jednak wyznaczając etykietę, nie biorę jej pod uwagę, a to znaczy, że jest LONG . I tak z tyłu głowy widzę tę czerwień dlatego tylko 51/49.
zamkniemy miesiąc znowu w tym boczniaku (~1.098 - 1.057) znowu chyba dam 50/50.
wskaźniki dla mnie neutralne, aby wskazywać jeden właściwy ruch. Z jednej strony MACD wskazuje wzrosty, RSI dosłownie na dwoje babka wróżyła i stochRSI blisko znowu przegrzania. Kluczowy o silnym wsparciu wydaje się poziom RSI na ~44.
Rysunek 1 . Interwał miesięczny - istotne dwa tygodnie przed EURUSD ?
Interwał tygodniowy - rys. 2
chociaż kanał jest związany z M1 to tu widać, że świeczki nie cieszą byków.
w poprzednim tygodniu trafiliśmy do strefy powtórzenia korekty i teraz cały tydzień w niej siedzimy co można uznać za pozytywne i kluczowe w dalszych ewentualnych wzrostach. Z tego powodu dam słabe LONG .
wskaźnik MACD , chyba chce nam prognozować dalsze spadki, ale do momentu trzymania się korpusu ceny na tym interwale nad 1.088 można być jeszcze względnie spokojnym.
okolice ~1.120 - 1.114 stały się obecnie największym oporem w nadchodzącym ewentualnym odbiciu.
Rysunek 2 . Interwał tygodniowy - w miejscu korekty 1:1
Interwał dzienny - rys. 3
gdyby piątkowa świeca zamknęła się wyżej, uznałbym to za formację do wzrostów, w tym momencie nie nadam takiej etykiety (50/50).
kolejna kwestia to czy na D1 zamkniemy się dwoma świecami pod 1.088 przy ewentualnie większych spadkach, na które mógłby wskazywać jeszcze RSI .
górna granica od czarnej linii (kanałowa) jest na D1 według mnie pierwszym oporem.
na wsparciu świeczki są, ale myślę, że wybicie 1.088 przy utrzymaniu korpusem jest w grze.
MACD dalej prognozowałby spadki, ale przy już płożącym się stochRSI , nie sądzę, aby był duże. Gorzej jak siła w górę nie będzie duża a stochRSI się zbyt szybko napompuje przy słabym ruchu ceny to można spodziewać się, że granica (jasnoczerwona strefa) kanału będzie oporem, który zepchnie cenę wtedy już pewnie stabilnie pod 1.088.
dalsze wsparcie jest na błękitnej linii trendu D1 i okolicach ceny 1.08 - 1.077. Obecnie na ten poziom teraz nie stawiam, ale D1 pod 1.088 zwiększa i to bardzo takową szansę.
Rysunek 3 . Interwał dzienny - ważna batalia nadchodzi!
Dziękuję za obserwację, rakiety, komentarze, jak również za przeczytanie powyższej treści! Niech pieniądz będzie z Nami! 🚀
Przedstawiona analiza została napisana przez dzika 🐗 z Internetu, który dzieli się swoimi spostrzeżeniami i nie jest doradcą finansowym i wszystkie pomysły to jedynie wymysły i nie stanowią porad finansowych, a jedynie pokazują to, jak dzik widzi rynek.
Czy mamy problemy w Stanach?Wczorajsze dane z USA nie były szczególnie optymistyczne. Inflacja spada wolniej od oczekiwań. Do tego mamy wyraźnie więcej wniosków o zasiłki dla bezrobotnych niż przypuszczano. Odczyty z Europy nie namieszały na rynkach.
Inflacja jednak mniej w dół
Wczoraj poznaliśmy dane na temat podwyżek cen w USA. W ujęciu rocznym inflacja wbrew oczekiwaniom nie spadła z 2,5% na 2,3%, a pozostała na poziomie 2,4%. Na uwagę zasługuje niestety zwiększenie inflacji bazowej z 3,2% na 3,3%. Potwierdza to obserwację, że spadające wartości ropy w dużej części odpowiadały za ostatnie spowolnienie tempa wzrostu cen. W ciągu roku staniała ona o 8,5%. Problem w tym, że ta redukcja była mocno niejednorodna i za kilka tygodni będziemy się odnosić do znacznie niższych cen. W rezultacie ta presja na obniżenie inflacji konsumenckiej będzie dużo słabsza. Rynek zareagował delikatnym umocnieniem dolara, bo jednak spadki są wolniejsze od oczekiwań.
Słabsze dane z rynku pracy
Delikatniejsza reakcja wynikała również z faktu, że w tym samym momencie pojawiły się dane z rynku pracy. W ciągu tygodnia wpłynęło 258 tysięcy nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. To o 29 tysięcy więcej od oczekiwań. Teoretycznie różnica niskich kilkudziesięciu tysięcy przy takich danych (czyli trochę ponad 10%) może wydawać się mało istotna. Warto jednak zwrócić uwagę, że w ostatnim roku nie było ani jednego tak wysokiego wyniku. Ostatni raz takie poziomy widzieliśmy w sierpniu 2023 roku. Inwestorzy uważnie śledzą dane z rynku pracy, stąd nie można się dziwić, że ten odczyt zatopił niemal cały pozytywny wpływ, który na dolara miała wolniej spadająca inflacja i oddalanie się obniżek stóp procentowych.
Dane z Europy
Dzisiaj nad ranem poznaliśmy pakiet danych z Europy. Inflacja konsumencka w Niemczech zgodnie z oczekiwaniami spadła z 1,9% w skali roku do 1,6%. Istotnym faktem jest to, że w ujęciu miesięcznym ceny się nie zmieniły. Odczyty z Wysp Brytyjskich były mocno niejednoznaczne. Z jednej strony słabiej wypadła kwartalna zmiana PKB i produkcja przemysłowa. Z drugiej strony przetwórstwo przemysłowe wyraźnie spada. Dane te okazały się w miarę neutralne na rynku i funt pozostał na zbliżonych poziomach co przed publikacjami.
W kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – inflacja producencka,
14:30 – Kanada – sytuacja na rynku pracy.
Zmiany oczekiwań za oceanemProtokół z posiedzenia FED spowodował, że zamiast dyskutować o możliwej kolejnej z rzędu podwójnej obniżce, nagle rozmowy trwają o niewykluczonym jej braku w listopadzie. W tle Indie nie zmniejszają stóp procentowych, za to Nowa Zelandia wręcz przeciwnie i to od razu o 0,5%.
Protokół z posiedzenia FED
Wczoraj opublikowano protokół z posiedzenia Rezerwy Federalnej. Jak nietrudno się domyślić niespodziewana decyzja o redukcji o 0,5% nie była jednomyślna. Członkowie Federalnego Komitetu do spraw Operacji Otwartego Rynku byli zgodni, że trzeba stopy obniżyć, dyskusja dotyczyła jednak skali. Finalnie w wyborach tylko jeden uczestnik tego gremium głosował przeciw. Reszta pomimo głosów w dyskusji poparła wniosek. Pójście w stronę 0,5% było spowodowane postępami „w zakresie inflacji i bilansu ryzyk”. Pod tym pojęciem kryje się rekalibracja, o której mówił na konferencji prasowej Jerome Powell. Rynki wyciągnęły z tego konkluzję, że była to jednorazowa zmiana i wyraźnie ograniczyły oczekiwania względem obniżek w listopadzie. W rezultacie dolar umacniał się i był najsilniejszy względem euro od pierwszej połowy sierpnia.
Indie nie zmieniają stóp procentowych
Indyjski bank centralny pozostawił główną stopę procentową na niezmienionym poziomie. Ma ona dalej wartość 6,5%, pomimo tego, że inflacja w lipcu i sierpniu wynosiła odpowiednio 3,6% i 3,65%. Były to najniższe poziomy od sierpnia 2019 roku. Ruch ten był przewidywany, stąd nie widzieliśmy reakcji rynków finansowych na tę decyzję. Stopy procentowe w Indiach rosły w podobnym czasie jak na zachodzie, jednak zakres tego ruchu był niższy. Skoczyły one bowiem z 4% do 6,5% i nie były powiązane ze szczególnym, jak na tę gospodarkę wzrostem inflacji.
Nowa Zelandia obniża stopy procentowe
W środę obyło się bez niespodzianek w Nowej Zelandii. Stopy procentowe miały zostać zredukowane o 0,5% i właśnie o tyle spadły – z 5,25% do 4,75%. Powodem drugiego cięcia w tym cyklu jest oczywiście spadająca inflacja. Wynosi ona obecnie 3,3% i od początku roku co kwartał obniża się o kolejne 0,7%. Po redukcji o 0,5% widać było wyraźne osłabienie dolara nowozelandzkiego względem głównych walut. Powodem ruchu był fakt, że wielu inwestorów oczekiwało, że podobnie jak na poprzednim posiedzeniu zobaczymy obniżkę o 0,25%. Większy ruch osłabił zatem walutę.
W kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – inflacja konsumencka,
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.
Rynek czeka na Bliski WschódW USA wiadomością dnia był deficyt handlowy. Jednak dla większości to potencjalne zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie było najważniejszą informacją. W tle bardzo powoli rynek przygotowuje się na obniżki stóp w Polsce.
Deficyt handlowy w USA najniższy od marca
Po bardzo słabej serii danych dolar znów odzyskuje wiatr w żaglach. Powodem był wczorajszy spadający deficyt handlowy. Nie tylko sam fakt był ważny, ale również styl w jakim się to odbyło. Wynikało to bowiem zarówno ze spadku importu, jak i ze wzrostu eksportu. Byłaby to wymarzona sytuacja dla demokratów, gdyby w kampanii wyborczej ktokolwiek przejmował się odczytami. Obniżka importu świadczy przeważnie o przejściu na towary krajowe, a z kolei zwiększenie eksportu jest dowodem konkurencyjności gospodarki. Z drugiej strony warto nie przesadzać z zachwytem nad tymi danymi, są to bowiem wartości za sierpień, czyli miesiąc w którym dolar osłabił się względem euro o 2,5 centa. W rezultacie słaby dolar wsparł eksporterów, a utrudnił życie importerom.
Korekta na surowcach
Zapowiedź możliwego zawieszenia broni na Bliskim Wschodzie szybko wpłynęła na rynki. Ropa Brent – czyli ta notowana w Londynie – spadła z okolic 81 dolarów do 77 dolarów za baryłkę, między innymi z powodu tych wiadomości. Nie oznacza to oczywiście, że to początek ruchu w drugą stronę. Doniesienia niestety nie są potwierdzone. Zresztą ten region nauczył nas, że nawet podpisane porozumienie nie zawsze musi być potem respektowane. Obecne spadki wzmacniają jeszcze słabsze perspektywy gospodarcze z Chin. To właśnie one obniżają oczekiwanie zakupu surowca przez ten kraj. Wraz z szansą na poprawę sytuacji przecenione zostało również złoto.
Rynek wciąż uwzględnia spadki stóp
Na rocznej stopie WIBOR widać kolejne drobne obniżki. Jednak dla kredytobiorców, na stawkach WIBOR 3M i WIBOR 6M, zmiany są niemal wcale nie zauważalne, a to właśnie one są podstawą oprocentowania kredytów. Co to oznacza w praktyce? Rynek kalkuluje, że stopy spadną po okienku 6-miesięcznym. Jest też druga zła wiadomość. Jeżeli stopa 12-miesięczna jest niższa tylko o 0,1% względem 6-miesięcznej, oznacza to, że oczekuje się zaledwie jednej lub dwóch obniżek i to za ponad pół roku. Nie jest to skala spadków, która miałaby spowodować, że kredyty w Polsce przestaną być jednymi z najdroższych w Europie. Natomiast tak niskie cięcia nie powinny wyraźnie osłabić złotego.
W kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów
Euro kontratakuje?Wtorkowe dane z niemieckiej gospodarki przełamały złą passę mizernych odczytów z ostatnich tygodni. Mimo że publikacje nie były jednoznacznie pozytywne, to brak kolejnego negatywnego rozczarowania miał pozytywny wpływ na unijną walutę. Dziś o poranku rynki kapitałowe świecą na czerwono.
Niemieckie zaskoczenie
Wtorkowy poranek przyniósł delikatny powiew optymizmu wokół największej gospodarki strefy euro. Mowa o najnowszych odczytach na temat niemieckiej produkcji przemysłowej, która względem poprzedniego miesiąca wzrosła o 2,9%. Faktem jest, że jest to najwyższy rezultat odnotowany w tym roku. Dodatkowo prognozy mówiły o wzroście na poziomie 0,8%, zatem punkt odniesienia był sporo niżej. Jest to chyba ostatni pozytyw z niemieckich danych.
Patrząc na dane porównywane rocznie widzimy, że produkcja przemysłowa zmniejszyła się o 2,7% względem sierpnia 2023. Jest to jednocześnie 15-sty z rzędu odczyt poniżej zera w zestawieniu rocznym. Oznacza to konsekwentne kurczenie się badanej gałęzi gospodarki Niemiec od czerwca 2023. Mimo to uwaga inwestorów skupiła się dziś na dobrych danych zestawianych miesięcznie, które doprowadziły do umocnienia euro tuż po publikacji.
„Edek” nie chce dalej spadać
Po piątkowym tąpnięciu, notowania głównej pary walutowej świata zatrzymały się na wsparciu 1,096 USD. Podczas wczorajszej sesji kurs EUR/USD nie wykazywał większej zmienności. Jednak dziś na wykresie otwierają się próby ataku ze strony euro, które chciałoby wybić kurs do 1,10 USD. Prawie udało się to tuż po porannych danych zza naszej zachodniej granicy, kiedy to notowania otarły się o 1,099 USD. Trudno jednak mówić o trwałej zmianie kierunku eurodolara, gdyż odczyty z Niemiec były tylko częściowo pozytywne. Warto jednak wspomnieć, że umocnienie unijnej waluty ma miejsce podczas wzrostu prawdopodobieństwa – wczoraj 7%, a dziś 12,5% – na brak zmian kosztu pieniądza w USA na listopadowym posiedzeniu FED. Przy czym obniżka o 25 p.b. pozostaje dominującym scenariuszem z 87% prawdopodobieństwem. Dzisiejszy i środowy brak istotnych danych makroekonomicznych sugeruje, że większa zmienność na omawianym wykresie może pojawić się dopiero w czwartek, kiedy to poznamy najnowsze dane inflacyjne ze Stanów Zjednoczonych.
Giełdowa zadyszka
Wczorajsza, spadkowa sesja na Wall Street rozlała się na pozostałą część świata. Dziś z samego rana ucierpiała Azja, gdzie spadał japoński Nikkei i Topix. Zadyszkę widać także na giełdzie papierów wartościowych w Hongkong’u, gdzie główny indeks stracił powyżej 9%. Do zniżkującej grupy o poranku dołączył również niemiecki DAX, francuski CAC, a także polski WIG20. W przypadku warszawskiego parkietu znajdujemy się przy wsparciu 2295 pkt, które testowane było zarówno wczoraj, jak i na zakończenie ubiegłego tygodnia. Jeżeli obóz niedźwiedzi zepchnie notowania niżej, będzie to kolejna sesja spadkowa w tym miesiącu, który póki co nie jest łaskawy zarówno dla polskiej giełdy, jak i waluty. Dziś o poranku widzimy lekkie odreagowanie wczorajszych spadków notowań złotego. Kurs EUR/PLN to 4,32 PLN, natomiast USD/PLN to 3,93 PLN.
USDPLN - powrót do konsolidacji
Wykres 1 - W
Od dłuższego czasu PLN zyskiwał na wartości względem USD. Od ponad połowy roku trwa realizacja potencjału wynikająca z wybicia kanału wzrostowego, która przyjęła postać konsolidacji.
Wykres 2 - D
W połowie sierpnia tego roku nastąpił przełom, ponieważ niedźwiedziom udało się wyjść dołem ze wspomnianej konsolidacji. Udany retest wybicia w połowie września pozwalał co raz śmielej kierować wzrok w kierunku 3,65. Choć udawało się schodzić niżej to zeszły tydzień przyniósł kontrę popytu. Byki zastawiły pułapkę na niedźwiedzie i śmiało mogą realizować zasięg wynikający z podwójnego dna 4,01.
Co ważne, wybicie ostatnie lokalnego szczytu pozwoliło bykom wrócić do wspomnianej wcześniej konsolidacji. Zatem magnesem staje się górna banda konsolidacji, czyli poziom 4,06-7.
Po drodze byki mają do pokonania MA200, które zbiega się z fibo 50% ostatniej całej fali spadkowej (~3,95). Być może stamtąd niedźwiedzie będą próbowały wykonać kontrę.
Reasumując,
Wejście ponownie w strukturę konsolidacji daje bykom argumenty by myśleć o poziomach 4,06-7 - górna banda konsolidacji. Następnie wybicie górą z konsolidacji mogłoby zwiastować większe problemy dla niedźwiedzi w dłuższym horyzoncie czasowym.
Zadaniem dla niedźwiedzi jest szybki powrót pod 3,89 (dolna banda konsolidacji). Wtedy ponownie należałoby spojrzeć w kierunku 3,65
Wracamy do narracji soft-landing’u w USANajnowsze dane z amerykańskiego rynku pracy okazały się być dużo lepsze od prognoz, co wpłynęło na umocnienie waluty zza oceanu. Rykoszetem oberwało się złotemu, który nie przepada za silnym dolarem. Silnej pozycji „zielonego” nie naruszają kolejne słabe odczyty z Niemiec.
Moc amerykańskiego rynku pracy
Piątkowe dane ze Stanów Zjednoczonych przyniosły jednoznaczną odpowiedź na pytanie o wysokość listopadowej obniżki kosztu pieniądza za oceanem. Spadek bezrobocia do 4,1%, wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym o 254 tys. (przy prognozie na poziomie 140 tys.) i jednoczesny skok o 223 tys. w sektorze prywatnym (prognoza 112 tys.) potwierdziły siłę gospodarki USA. Rezultaty lepsze od przewidywań, wspierają narrację Powell’a, który tydzień temu wspominał o braku konieczności podwójnych cięć (50 p.b.) na ostatnich dwóch posiedzeniach FED w 2024 roku. Tuż po piątkowej publikacji dolar umocnił się na rynku. Kurs EUR/USD spadł z 1,10 USD do 1,096 USD. Silny ruch widzieliśmy również na notowaniach USD/PLN, które doszły do poziomu 3,94 PLN. Jeszcze tydzień wcześniej oscylowały przy 3,80 PLN. Najnowsze dane sprawiły, że na rynek powróciła narracja tzw. miękkiego lądowania amerykańskiej gospodarki. Warto dodać, że istotnie zmieniły się również prognozy przyszłych decyzji FOMC. Zgodnie z narzędziem FedWatch Tool prawdopodobieństwo listopadowej obniżki o 25 p.b. wynosi już 93%. Opcji o 50 p.b. brak, a na horyzoncie pojawiły się nawet głosy – o wartości 7% – mówiące o decyzji pozostawiającej koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie.
Gorzej w Niemczech
Dobre dane z USA przyćmiewają brak blasku odczytów makroekonomicznych zza naszej zachodniej granicy. W poniedziałek z samego rana po raz kolejny poznaliśmy mizerne wyniki z Niemiec. Zamówienia w przemyśle w ujęciu miesięcznym spadły o 5,8%, przy prognozie -2%. W okresie rocznym było to -3,9% (wyrównane sezonowo) i -6,7% (niewyrównane). W poniedziałek słabo wypadł również indeks Sentix, obrazujący oczekiwania inwestorów w strefie euro, który mimo wzrostu z -15,4 pkt do -13,8 pkt pozostaje pod kreską. Jest to jednocześnie czwarty minusowy odczyt z rzędu. Poranne dane, mimo że obciążające unijną walutę, nie odznaczyły się na wykresie eurodolara, którego notowania od piątku oscylują przy 1,096 USD.
Niedola złotego
Początek października nie jest łaskawy dla krajowej waluty. Wykresy xxxPLN z sesji na sesję dochodzą do coraz wyższych poziomów. W poniedziałek przed południem kurs EUR/PLN przebija 4,32 PLN, a USD/PLN jest już powyżej 3,94 USD. Podobnie wygląda sytuacja na wykresie franka, gdzie przeprowadzana jest próba sforsowania oporu 4,59 PLN. Złotemu, jako walucie ujemnie skorelowanej z dolarem, ciąży globalne umocnienie „zielonego”. Dodatkowo nie pomaga wciąż narastająca niepewność związana z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Warto zauważyć, że dziś PLN nie potrafi znaleźć wsparcia w jastrzębiej narracji RPP mówiącej, że rozpoczęcie dyskusji o obniżkach stóp procentowych w naszym kraju będzie możliwe dopiero po marcowej prognozie inflacyjnej NBP. To pokazuje, że notowania krajowej waluty są aktualnie uzależnione od czynników zewnętrznych, które bez dyskusji są obciążeniem dla złotego.
W strefie, ale bliżej nam do 4.19 niż 4.6 - EURPLNWracam do tej pary walutowej i wreszcie dotarliśmy do strefy. Myślałem, że dotrzemy do niej rok temu, ale o włos za mało. Zastanawiam się, czy słusznie obstawiłem tę strefę...
Interwał miesięczny - rys. 1
do momentu, w którym cena jest w zielonej strefie (od niebieskiej korekty) i nad dołkiem 4.195 to jestem za etykietą LONG (51/49). Natomiast jest to na wyrost trochę!
w momencie pokonania 4.412 uważam, że siła szanse na LONG do nowego ATH >5 wzrastają do 53/47. Oczywiście nie będzie to nawet w rok, a nawet kilka lat.
tak jak napisałem o ATH w poprzednim punkcie, doprecyzuje, że w ramach wybicia tego poziomu dojście do 4.6 już w rok może nastąpić. Chociaż wiemy jak to jest z predykcją czasu...
na najbliższe miesiące spodziewam się jednak oporu wcześniej na ~4.33, gdyż obecnie około 7 miesięcy jesteśmy pod tym poziomem.
nie wiem, czy przy tak "krótkiej" historii na tym wykresie można zwracać uwagę na MACD , jednakże kolejne miesiące wzrostowe mogą dać w bardzo długim terminie sygnał do zmiany kierunku ze spadkowej (korektywnej?) do wzrostowej. Na obecny moment wszystko wskazuje na to, że do takiego przecięcia dojdzie.
Rysunek 1 . Interwał miesięczny - ruch boczny w strefie na pozycję długą?
Interwał tygodniowy - rys. 2
nawet w perspektywie tygodniowych świec ~4.33 od kilku tygodni jest wyzwaniem dla ceny, aby tam w ogóle dojść.
sytuacja na T1 dla mnie jest nadal spadkowa - SHORT (53/47).
jeżeli cen kurs tej pary walutowej wróci nad czerwoną linią trendu, to do pewnego momentu zmienię myślenie na LONG . Ale uważam, że jest duży opór przed ceną i to nie tylko z linii trendu, ale strefy między ~4.38 - 4.41. Także tak zmienię myślenie po wybiciu linii trendu, ale na 51/49. A więcej np. 54/46 dam, gdy wrócimy nad ~4.41. Wtedy ewentualny ruch potraktuję jako szansa na osiągnięcia minimum czerwonej strefy ~4.59, aż nawet do drugiej (mniej ważnej obecnie i o mniejszej sile) linii trendu. Przy dobrym czasowym nałożeniu zarówno strefa, jak i linia trendu mogą podwójnie zadziałać na spadki pod obecne minimum (mało prawdopodobne obecnie) lub tylko na korektę (w przypadku większego interwału to obecnie bardziej prawdopodobny scenariusz).
Rysunek 2 . Interwał tygodniowy - pomimo strefy nadal potrzeba spełnić kilka warunków.
Interwał dzienny - rys. 3
w krótkim terminie szykuje się opór związany z linią trendu i ewentualnie strefą ~4.38 - 4.41.
pod linią trendu możemy jednak dalej spadać - SHORT (52/48).
po wybiciu linii trendu i strefy wyżej wspomnianej z utrzymaniem (kilkudniowym) nawet pokusiłbym się o 55/45 w kierunku 4.59.
wysokie RSI przy linii trendu może nas zepchnąć niżej, ale obecnie jest jeszcze dla mnie potencjał na ruch w górę. To samo mógłby prognozować MACD
w krótkim terminie kilku dni nawet to 4.33- 4.34 powinno być oporem, a wsparcie od 4.3 do 4.285. Przy głębszym spadku znowu 4.250 - 4.26 może zadziałać popytowo, jak to już kilka razy bywało.
Rysunek 3 . Interwał dzienny - jeszcze spadki.
Dziękuję za obserwację, rakiety, komentarze, jak również za przeczytanie powyższej treści! Niech pieniądz będzie z Nami! 🚀
Przedstawiona analiza została napisana przez dzika 🐗 z Internetu, który dzieli się swoimi spostrzeżeniami i nie jest doradcą finansowym i wszystkie pomysły to jedynie wymysły i nie stanowią porad finansowych, a jedynie pokazują to, jak dzik widzi rynek.
Analiza EUR/USD na 3 października 2024## Analiza EUR/USD na 3 października 2024
### **1. Otwarcie rynku**
- Rynek otworzył się na poziomie **1.1049**. Warto pamiętać, że wycena może się różnić w zależności od brokera.
- Ten poziom otwarcia wskazuje na kontynuację trendu spadkowego, który obserwowałem w ostatnich dniach.
### **2. Strefy wsparcia i oporu**
- **Opory:**
- Poziom **1.1136**
- Poziom **1.1191**
- Poziom **1.1257**
- **Wsparcia:**
- Poziom **1.0977**
### **3. Sesja azjatycka**
- W trakcie sesji azjatyckiej EUR/USD wykazał **niewielką zmienność**, oscylując wokół poziomu **1.1049**.
- Sesja ta była stosunkowo spokojna, co może sugerować oczekiwanie inwestorów na dane makroekonomiczne publikowane w nadchodzących dniach.
### **4. Oczekiwania na sesję londyńską**
- Na sesji londyńskiej spodziewam się większej zmienności, szczególnie w kontekście nadchodzących danych z rynku pracy w USA, które mogą wpłynąć na decyzje inwestorów.
- Jeśli para EUR/USD zdoła przebić poziom oporu na **1.0155**, może to otworzyć drogę do wzrostów, z potencjalnym celem na poziomie **1.10801**.
- W przypadku spadków poniżej wsparcia na **1.0963**, mogę rozważyć krótkie pozycje z celem na **1.08275**.
### **5. Podsumowanie**
- Obecna sytuacja rynkowa wskazuje na możliwe wahania w obrębie kluczowych poziomów wsparcia i oporu.
- Monitoruję dane makroekonomiczne z USA, które mogą znacząco wpłynąć na kierunek ruchu EUR/USD.
- Moje podejście do handlu będzie skoncentrowane na reakcji rynku na te wydarzenia oraz na analizie technicznej poziomów wsparcia i oporu, które są zgodne z moimi wcześniejszymi obserwacjami.
Analiza EUR/USD na 2 października 2024
### **1. Strefy wsparcia i oporu**
- **Opory:**
- Poziom 1.1257
- Poziom 1.1191
- Poziom 1.1136
- **Wsparcia:**
- Poziom 1.0977
### **2. Obserwacje rynkowe**
- Zauważyłem, że obecnie EUR/USD znajduje się w fazie spadkowej, co może wskazywać na budowę impulsu ABC. Ostatni poziom fali (5) wynosi 1.1182.
- Wartości oporu na poziomie 1.1257 oraz 1.1191 są kluczowe, ponieważ mogą ograniczać dalszy wzrost pary.
- Spadek poniżej wsparcia na poziomie 1.1136 może prowadzić do dalszej korekty.
### **3. Wpływ wydarzeń makroekonomicznych**
- Kluczowym czynnikiem wpływającym na ruchy EUR/USD są nadchodzące wiadomości z USA oraz strefy euro. Jeśli dane będą optymistyczne, mogę spodziewać się korekty w kierunku poziomu 1.1018, a następnie potencjalnej zmiany trendu w górę.
- Moim celem krótkoterminowym jest zakup na poziomie 1.10187, z przewidywaną korektą (B) na poziomie 1.10960.
- Długoterminowo, celem może być poziom 1.08270.
### **4. Moje wnioski**
- Moje obserwacje dotyczące stref wsparcia i oporu oraz wpływu wydarzeń makroekonomicznych są zgodne z ogólnymi trendami rynkowymi.
- Kluczowe będzie monitorowanie nadchodzących danych ekonomicznych oraz reakcji rynku na decyzje Fed, co będzie miało istotny wpływ na dalszy rozwój sytuacji na rynku EUR/USD.
### **5. Podsumowanie**
- Moja analiza wskazuje na istotne poziomy wsparcia i oporu oraz podkreśla znaczenie nadchodzących wydarzeń makroekonomicznych dla przyszłych ruchów EUR/USD.
- Utrzymuję optymizm co do możliwości wzrostu w przypadku pozytywnych danych z rynku, co może prowadzić do korzystnych okazji inwestycyjnych.
To nie jest porada inwestycyjna
Inflacja w Polsce zbliża się do 5% Szybki wzrost poziomu cen sugeruje, że w kolejnych miesiącach możemy szybko złamać barierę 5%. Analizując jednak dane, zauważamy poważne powody, by sądzić, że nie przekroczymy tej granicy, mimo że brakuje nam zaledwie 0,1%. Ceny w Niemczech rosną coraz wolniej, a odczyty z USA znów niejednoznaczne.
Inflacja już 4,9%
W poniedziałek poznaliśmy odczyt inflacji w ujęciu rocznym. Wynik 4,9% może budzić niepokój, trzeba jednak spojrzeć w dane szerzej. W skali miesięcznej inflacja wzrosła o zaledwie 0,1%. Dlaczego zatem roczny wskaźnik skoczył tak mocno? Wyjaśnieniem tego fenomenu są odczyty z poprzedniego roku. Zeszłoroczny wrzesień był bowiem deflacją w ujęciu miesięcznym. W momencie, kiedy w roczne wyniki przestał się wliczać spadek z września 2023, a zaczął wliczać minimalny wzrost z września 2024, siłą rzeczy musieliśmy mieć wzrosty. W ten sam sposób w październiku – a szczególnie w listopadzie – powinniśmy mieć spadek tempa podwyżek cen, gdyż rok temu w tych miesiącach one przyspieszały. Rynek nie reagował na te dane, gdyż były one zgodne z prognozami analityków.
Spadek inflacji w Niemczech
Wczoraj poznaliśmy również dane zza Odry. Roczny wskaźnik wzrostu cen wyniósł zaledwie 1,8%. To podobnie jak w Polsce – 0,1% poniżej oczekiwań. W przeciwieństwie do naszego kraju jest to wynik zgodny z celem inflacyjnym. Wartość dokładnie równa średniej dla strefy euro. Co więcej, jest to także ponad dwukrotnie niższy poziom, niż główna stopa procentowa, która wynosi obecnie 3,65%. W rezultacie te dane były elementem osłabiającym kurs euro wobec dolara. Otwierają one bowiem szeroko drzwi do kolejnych cięć stóp na starym kontynencie.
Dane zza oceanu
Wczoraj poznaliśmy dwa ważne odczyty zza oceanu. Indeks Chicago PMI pokazał 46,6 pkt. Niby to słaby rezultat, bo poniżej 50 pkt. Trzeba jednak pamiętać, że jest to wynik o 0,4 pkt powyżej oczekiwań analityków i drugi najwyższy w tym roku. Tylko w czerwcu ankietowani wykazali się większym optymizmem. Drugi odczyt nie był aż tak optymistyczny. Indeks Dallas FED dla przemysłu wyniósł -9 pkt, wobec oczekiwanych -4,5 pkt. Rynki utrzymały jednak pozytywne nastawienie względem dolara pomimo słabszych drugich danych.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na odczyty indeksów PMI.
Odsuwające się obniżki w USAPatrząc na kontrakty terminowe, oddalają się nam większe obniżki stóp za oceanem. W USA dane neutralne, ale dolar wciąż znajduje się na bardzo niskich poziomach. Na rynku ropy pod koniec tygodnia inwestorzy doprowadzili do korekty.
Dane z USA
W piątek z USA otrzymaliśmy dwa ważne odczyty. W pierwszej kolejności o 14:30 dochody i wydatki Amerykanów. Zarówno jedne, jak i drugie wyniki wypadły poniżej oczekiwań i są złymi informacjami. Wydatki rosnące o 0,2% – zamiast o 0,3% – to mniejsze przychody przedsiębiorstw. Natomiast dochody, które idą w górę o 0,2% – zamiast 0,4% jak przypuszczano – to z kolei mniejsza konsumpcja w przyszłości. Dane te zostały jednak wyrównane przez lepszy od przewidywań Indeks Uniwersytetu Michigan. Ten osiągnął 70,1 pkt. Jest to nie tylko odczyt lepszy o 0,8 pkt od oczekiwań, ale również ostatnio rzadka sytuacja, gdzie indeksy koniunktury wypadają solidnie.
Korekta na ropie na koniec tygodnia
W piątek zobaczyliśmy także dane z USA na temat liczby aktywnych odwiertów na rynku ropy. Po tygodniu stabilizacji wartość ta delikatnie spadła. Powodem jest obecny strach przed nadwyżką surowca na rynku. Uzasadnienia widzimy zarówno ze strony nadmiaru mocy produkcyjnych wywołanego przez sygnały od Arabii Saudyjskiej, jak i ze strony popytu. Tutaj problemem są oczekiwania spowolnienia gospodarczego w głównych gospodarkach, które kupują najwięcej surowca. Dlaczego zatem tydzień zakończył się wzrostem cen ropy? Była to korekta na zakończenie bardzo słabego okresu. Od wtorku wartości w szczytowym momencie obsunęły się o 4,5 dolara na baryłce do poziomu 70,5 dolara. Odbicie 1,5 dolara w górę do 72 było raczej zatem korektą po zbyt silnych pierwszych reakcjach, niż poprawą sytuacji.
Zmiana oczekiwań za oceanem
Poza wspomnianymi wyżej danymi, warto również zwrócić uwagę na zmiany oczekiwań względem stóp procentowych. Wracamy bowiem do koncepcji pojedynczej obniżki stóp w listopadzie. Dotychczas rynki przypuszczały spadek o 0,5%. Zmiana na 0,25% jest oczywiście elementem, który powinien działać na korzyść słabego ostatnio dolara. Z drugiej strony nadal mamy sumarycznie przewidywane trzy obniżki do końca roku, gdyż obecnie druga przesunęła się na grudzień. To właśnie dlatego rynki walutowe przyjmują te zmiany dość neutralnie.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:00 – Niemcy – inflacja konsumencka,
16:00 – USA – Indeks Chicago PMI.
Inwestorzy czekali na pretekst i się doczekaliWczorajsze dane z USA były ciężką próbą cierpliwości dla inwestorów chcących osłabienia dolara. Pierwsze odczyty były bowiem bardzo dobre, a kurs stał w miejscu. Indeks koniunktury – jak większość tych indeksów ostatnio – nie zawiódł i powiało pesymizmem. W tle zmiana perspektyw na obniżki stóp w Polsce w przyszłym roku.
Dane z USA niby dobre
Wczoraj o 14:30 poznaliśmy duży pakiet danych zza oceanu. Zaczęło się od informacji na temat finalnej wartości PKB. W ramach tych odczytów zobaczyliśmy zaokrąglenie wyniku jednak o 0,1% w górę, co jest obiektywnie korzystnym rezultatem. Do tego należy dołożyć lepsze dane z zamówień na dobra w sierpniu. Bez środków transportu rosły one aż o 0,5%, przy oczekiwanym wzroście o 0,1%. Co ciekawe, zamówienia na dobra trwałego użytku nie zmieniły się, co może na pierwszy rzut oka budzić obawy. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że analitycy spodziewali się spadku i to aż o 2,6%. Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych znów spadają. Obecnie znajdują się na poziomie 218 tysięcy tygodniowo, co jest najlepszym rezultatem od połowy maja tego roku. Warto do tego dodać jeszcze opublikowany o 16:00 rosnący indeks podpisanych umów kupna domów.
Jak reagowały rynki?
Wydawać by się mogło, że po pakiecie dobrych danych dolar powinien się umacniać. Tak faktycznie było. Ruch ten był jednak mocno niemrawy oraz pokazał, że wielu inwestorów czeka raczej na pretekst, aby od tej waluty uciekać. O godzinie 17:00 opublikowano indeks Kansas City Fed dla przemysłu. Niby nie jest to najważniejsza publikacja, ale dużo słabszy wynik połączony z oczekiwaniami wystarczył na sporą zmianę na rynku. Analitycy oczekiwali, że indeks pokaże 9 pkt i zachowa trochę optymizmu. Finalnie jednak przedstawiono -18 pkt i stworzyło to poważny problem. Inwestorzy zignorowali poprzednie lepsze odczyty i byliśmy świadkami przeceny USD względem EUR o niemal pół centa. Warto zwrócić uwagę, że dodatkowym powodem słabości dolara jest fakt, że na powyborcze posiedzenie FED rynki oczekują obniżki stóp procentowych o 0,5%, czyli podwójnej wartości względem tego, co jeszcze kilka tygodni temu było przewidywane.
Kiedy obniżki stóp w Polsce?
Temat obniżek stóp procentowych w Polsce to trudna kwestia. W tle jest bowiem bardzo silna presja polityczna, ze względu na wyraźny konflikt prezesa NBP i większości osób w Radzie Polityki Pieniężnej, wskazanej przez ten sam obóz polityczny co wybrał prezesa z obecnie rządzącymi formacjami. Widać jednak coraz jaśniej światełko w tunelu, że raty kredytów będą mogły kiedyś w końcu spadać. O ile 6-miesięczna stawka WIBOR stoi w miejscu – co sugeruje, że do marca nie ma czego się spodziewać – o tyle od kilku tygodni widać nieśmiały ruch w dół na jednorocznej stawce WIBOR. Oznacza to, że w perspektywie 7-12 miesięcy rynek zaczyna owe obniżki wyceniać.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – dochody i wydatki Amerykanów,
16:00 – USA – liczba wież wiertniczych na rynku ropy.






















