Top 7 możliwości handlowych wywołanych inflacją w tym tygodniu Top 7 możliwości handlowych wywołanych inflacją w tym tygodniu
W tym tygodniu wielu traderów skupi się na danych o inflacji w USA, które dostarczą cennych informacji na temat perspektyw polityki pieniężnej Rezerwy Federalnej.
Prognozy wskazują na potencjalny wzrost o 0,2% zarówno inflacji zasadniczej w grudniu, jak i stopy bazowej. W ujęciu rocznym oczekuje się, że stopa inflacji zasadniczej odbije się do 3,2% z pięciomiesięcznego minimum z listopada wynoszącego 3,1%. Tymczasem stopa bazowa prawdopodobnie spadnie do 3,9%, najniższego od maja 2021 r. Te kluczowe dane zostaną opublikowane w czwartek.
W centrum zainteresowania inflacją w USA znajdują się godne uwagi dane o inflacji z innych krajów, w tym Szwajcarii, Australii, Meksyku, Brazylii, Chin, Indii i Rosji. Ten zróżnicowany zestaw danych przedstawia wiele potencjalnych możliwości handlowych dla par USD w ciągu tygodnia:
Poniedziałek: Inflacja W Szwajcarii
Wtorek: miesięczny wskaźnik CPI w Australii
Wtorek: Inflacja W Meksyku
Czwartek: stopa inflacji w Brazylii (przed danymi o inflacji w USA)
Czwartek: stopa inflacji w Chinach (po danych o inflacji w USA)
Piątek: Inflacja W Indiach
Piątek: Inflacja W Rosji
Rynek Forex
Mocny start dolaraPierwszy tydzień 2024 roku należał do dolara, ten zaliczył trzy z czterech sesji wzrostowych. Siłą rzeczy nie był on więc korzystny dla złotego. Tu obserwujemy walkę z kluczowymi poziomami. Ropie naftowej kurczy się przestrzeń do konsolidacji.
OIL.WTI
Na rynku ropy, który pozostaje jednym z kluczowych dla kształtowania się przyszłej inflacji, obserwujemy ostatnio moment pewnej równowagi. Z jednej strony mamy obawy o spowolnienie gospodarcze. Tutaj zwłaszcza Chiny budzą sporo pesymizmu, jednak sytuacja w Europie przecież wciąż również jest daleka od ideału. Do tego mamy całą listę krajów nieOPECowych, które albo faktycznie podnoszą albo przynajmniej deklarują gotowość do podnoszenia wydobycia. Z drugiej strony mamy kartel, który mocno się stara, by kurs nie zszedł poniżej 70 $. Już teraz różnica między potencjalnym a rzeczywistym dziennym wydobyciem w krajach OPEC wynosi 6 mln baryłek, z czego za połowę odpowiada sama Arabia Saudyjska. Warto jednak pamiętać, że w połowie 2020 roku ta luka potrafiła być dwukrotnie większa. Dodatkowo stronę popytową wspierają cały czas napięcia geopolityczne, zwłaszcza te w okolicach akwenu Morza Czerwonego.
Z tego powodu coraz więcej analityków zakłada, że okres konsolidacji może się przeciągnąć potencjalnie nawet na całe pierwsze półrocze. Nie da się jednak ukryć, że po obu stronach tego równania są elementy, delikatnie mówiąc podatne na zmiany. Globalna recesja jest bon motem rzucanym już od wielu miesięcy, a z każdym tygodniem tak naprawdę rosną szanse na tzw. miękkie lądowanie. Geopolityka również ma to do siebie, że lubi dynamicznie się zmieniać, o czym doskonale świadczy choćby ostatni wzrost napięć na Półwyspie Koreańskim. Technicznie również widzimy, że powoli dochodzimy do momentu wybicia którejś linii trendu, co może i powinno skutkować jakimś większym ruchem zwłaszcza podczas wyjścia górą.
EURUSD
Przełom roku zdecydowanie należy do dolara. Tuż po świętach doszliśmy w okolice górnego ograniczenia kanału wzrostowego, co zmobilizowało kupujących dolara. Od tego momentu obserwowaliśmy dynamiczny zjazd w dół, którego apogeum nastąpiło w piątek po oficjalnym odczycie z amerykańskiego rynku pracy. Popularny edek wtedy uderzył w dolne ograniczenie wyżej opisanego kanału. Oznacza to, że przez trochę ponad tydzień kurs eurodolara spadł o prawie 3 centy. Ostatnie ruchy wciąż jednak mieszczą się w ramach obecnego trendu wzrostowego. Ten rozpoczął się jeszcze wczesną jesienią, startując z pułapu około 1,05 $, by w grudniu zajść aż do 1,114 $. Oznacza to, że obecny ruch wciąż jest mniejszy od poprzedniego przeciwnego, a po przebiciu ostatniego znaczącego poziomu Fibo, część analityków oczekuje powrotu do zeszłorocznych szczytów przy 1,127 $. Kluczowy w tym wszystkim będzie wyścig banków centralnych o to, kto pierwszy rozpocznie cykl obniżek. Po raz pierwszy w historii jest on rzeczywiście fascynujący i w oczekiwaniach analityków palma pierwszeństwa jest rotacyjna niczym stanowisko marszałka polskiego Sejmu.
USDPLN
Dużo się dzieje ostatnio na wykresie USDPLN. Po tym, jak w okresie okołoświątecznym udało nam się wyznaczyć lokalne minimum poniżej nawet 3,90 zł, dolar przeszedł do kontrofensywy. Najpierw dynamicznie powrócił powyżej pułapu 3,914 zł, który już wcześniej pełnił kilka razy funkcję wsparcia. Do końca roku dolarowi udało się odrobić kolejne trzy grosze, tak by na początku tego przeprowadzić kolejny atak. Ostatecznie przez moment testowany był nawet poziom okrągłych 4 złotych, jednak ostatecznie amerykańska waluta zrejterowała. Od tego momentu obserwujemy drobną konsolidację między tym poziomem a 3,97 zł. Tydzień kończymy kontrą naszego złotego oraz kolejnym dojściem do długiej średniej kroczącej. Nie zmienia to faktu, że ciężko oczekiwać, by USD nie przeprowadził przynajmniej jeszcze jednej próby sforsowania obecnego oporu. Jeśli ten atak się nie powiedzie, będzie to wyraźny sygnał do szukania minimów z ostatnich dni poprzedniego roku.
EURPLN
EURPLN wciąż pozostaje królestwem konsolidacji, by nie powiedzieć bylejakości. Ostatnie półtora miesiąca to przedział o szerokości 6 groszy, który tak naprawdę możemy podzielić na jeszcze węższe wewnętrzne konsolidacje. Co istotne, na tej parze bardzo rzadko działa odwieczna zasada, że wyjścia z marazmu daje paliwo do większych ruchów, najczęściej dostajemy zejście bądź wejście piętro wyżej i powrót do stagnacji. Pierwszy tydzień kończymy testem górnego ograniczenia obecnego kanału, który rzecz jasna zakończył się niepowodzeniem i doprowadził do powrotu w okolice centrum przedziału. Nie zmienia to jednak faktu, że patrząc na ostatnie lata, obecnie znajdujemy się wyjątkowo nisko. Wystarczy wspomnieć, że są to najniższe poziomy od momentu wybuchu pandemii w 2020 roku. A przecież w międzyczasie kurs EURPLN dotarł do poziomu równych 5 złotych.
(Nie)spodziewany wzrost inflacjiW ciągu miesiąca inflacja w Niemczech wzrosła z 3,2% na 3,7%. Nie ma jednak powodów do niepokoju. Nadchodzi wzrost bezrobocia w USA. Indeksy koniunktury dla usług wyraźnie lepsze niż przemysłowe.
Odbicie cen za Odrą
W grudniu ceny za naszą zachodnią granicą znów rosły szybciej. Odbicie cen surowców energetycznych w grudniu przełożyło się negatywnie na wskaźnik wzrostu cen. Grudzień co prawda zakończył się finalnie spadkiem, ale przez dużą część miesiąca ropa sięgała 80 dolarów za baryłkę. Jednak nie to było głównym problemem. Rok temu rząd dał subsydium na koszty grzania domów. Obecny rok odwoływał się zatem nie do cen rynkowych a cen po interwencji rządowej. Stąd duży wpływ energii na zachowanie wskaźnika wzrostu cen. Dlatego też, wiedząc o tej specyfice, analitycy oczekiwali, że w grudniu ceny odbiją w górę, ale jest to jednorazowe wydarzenie i nie oczekują jego kontynuacji. Należy też pamiętać, że Niemcy używają bardzo dużo gazu w ogrzewaniu, a ten jest zdecydowanie tańszy niż rok temu, co amortyzuje brak wspomnianych dopłat w tym roku. Ten wzrost inflacji nie powinien mieć wpływu na tempo obniżek stóp przez EBC.
Dane z USA
Dane z amerykańskiego rynku pracy zaczynają sugerować, że jutro powinniśmy być świadkami wzrostu stopy bezrobocia z 3,7% na 3,8%. Wynika to z mniejszej liczby tworzonych miejsc pracy zarówno w sektorze pozarolniczym, jak i prywatnym. Teoretycznie po wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych tego jeszcze nie widać, ale trzeba pamiętać, że ten wskaźnik nie radzi sobie z długotrwałym bezrobociem. Jak ktoś traci prawo do zasiłku, to wypada z tych statystyk. Co to powoduje? USA bardzo mocno zwraca uwagę na ten wskaźnik, wydaje się, że jest on bardziej istotny niż w Europie. Rosnące bezrobocie przybliża nas do obniżek stóp procentowych. Wynika to z faktu, że niższe stopy procentowe to tańsze kredyty, a tańsze kredyty powinny pobudzić inwestycje.
Indeksy dla usług
Wczoraj poznaliśmy również odczyty indeksów PMI dla usług. Wypadły one w strefie euro lepiej od oczekiwań, uzyskując 48,8 pkt wobec oczekiwanych 48,1 pkt. Jest to już bardzo blisko ważnej granicy 50 pkt, rozdzielającej przewagę odpowiedzi pozytywnych od negatywnych. Ostatni wynik powyżej tej granicy miał miejsce w lipcu. Indeksy dla usług są przeważnie wyższe od tych przemysłowych. Z jakiegoś powodu menedżerowie w tej branży bardziej pozytywnie patrzą w przyszłość. Symbolicznie lepiej wypadł również wynik w USA. 51,4 pkt to obiektywnie już dobry wynik, aczkolwiek oczekiwania przekroczył o zaledwie 0,1 pkt.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – sytuacja na rynku pracy,
14:30 – Kanada – sytuacja na rynku pracy.
CHFPLN - scenariusze w niskim interwaleSpadki z wysokiego interwału zakończyły się w miejscu, z którego powinna nastąpić reakcja. Reakcja dała wzrost, który swoim zasięgiem zrobił minimum i aktualnie nie można określić większego prawdopodobieństwa dla wyznaczonych scenariuszy. Jeżeli jednak cena wykona pewne ruchy, będziemy mogli eliminować niektóre scenariusze zwiększając prawdopodobieństwa powodzenia tych co pozostały.
Zadaniem tradera nie jest zawsze wiedzieć co zrobi cena. Obserwacja i cierpliwość pozwala na systematyczne zarabianie.
Omówmy więc potencjalne scenariusze:
1) Cena dotarła do strefy, z której powinna pojawić się reakcja up. Falowość ruchu wzrostowego jednak jest już skończona, w szczycie dostajemy strukturę klinową, nie jest to silne miejsce pod kolejne zakupy, aczkolwiek cena ma szanse na wyjście przez szczyt.
2) Po złamaniu pierwszej czarnej ciągłej linii będziemy szukać okazji na przyłączenie się pod short do strefy oznaczonej jako powtórzenie błękitnej korekty. Okazją tą będzie zbudowanie się czytelnej struktury falowej, bądź formacja z wyższego interwału i wejście na test.
3) Jeżeli cena dotrze do strefy powtórzenia korekty błękitne, będę szukał formacji na long z zasięgiem min. 50% spadków, a może nawet po wybicie szczytu.
4) Po złamaniu strefy wynikającej z powtórzenia korekty błękitnej będę ponownie szukał struktury na wejście w short z zasięgiem nawet po wybicie dokła.
Turcja lideremW Europie mamy już tylko jeden kraj z dwucyfrową inflacją. Jest to Turcja z wynikiem ponad 60%. Jak tak dalej pójdzie, to kraj ten niedługo pokaże inflację większą niż suma reszty państw europejskich.
Dane z USA
Wczoraj poznaliśmy pakiet danych z USA. Wśród nich najważniejszym odczytem był indeks ISM dla przemysłu. Okazało się, że są one delikatnie lepsze od oczekiwań, co oczywiście było dobrą wiadomością. Trzeba jednak pamiętać, że to nadal odczyt wynoszący 47,4 pkt, czyli wciąż poniżej magicznej granicy 50 pkt. Granica ta rozdziela przewagę odpowiedzi pozytywnych od negatywnych. Ostatni raz przewaga pozytywnych prognoz w badaniu ISM miała miejsce w październiku 2022 roku. Rynki przyjęły te dane dość spokojnie. Kurs dolara umacniał się delikatnie po publikacji.
Mocne otwarcie na kryptowalutach
Początek roku na rynku kryptowalut rozpoczął się od silnego wzrostu, ale tuż po nim nastąpił gwałtowny spadek. Przez 1,5 dnia kurs przebywał powyżej poziomu 45 tysięcy dolarów, po czym po kolejnych spekulacjach o działaniach SEC powrócił w okolice 43 tysięcy. Mowa ponownie o możliwości dopuszczenia lub nie funduszu opartego o bitcoina. Ostatnio każdy news oddalający ten ruch gwałtownie przecenia rynek kryptowalut. Z kolei każdy news przybliżający generuje kolejne wzrosty.
Inflacja w Turcji znów przyspiesza
Wczoraj poznaliśmy odczyt inflacji w Turcji. Wzrosła ona do 64,8%, co jest wynikiem o symboliczne przy tej skali 0,3% niższym niż oczekiwania analityków. To najwyższy wynik w Europie obecnie. Trzeba pamiętać, że drugie miejsce ma 8%, co pokazuje, w jak bardzo trudnym momencie jest obecnie turecka gospodarka. Kraj jest aktualnie w silnym cyklu podwyżek stóp procentowych, aczkolwiek pomimo tego nie udało się na razie zdusić wzrostu cen. Trzeba pamiętać, że 60% inflacji w Turcji to niestety nic nadzwyczajnego w ostatnich czasach, do listopada 2022 inflacja przekraczała 80%. Proporcjonalnie do inflacji traci też lira turecka. W zeszłym roku straciła ona na wartości prawie 60%.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:15 – USA – raport ADP na temat zatrudnienia,
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.
Checklista: Wyzwania, przed którymi stają nawet najlepsiZa chwilę poznasz zakres wyzwań i niebezpieczeństw, które mogą utrudnić, a nawet uniemożliwić Ci sukces na rynku. Pamiętaj: uważa się, że większość traderów nie zarabia!
Chcę, abyś zapoznał się dzisiaj z tymi wyzwaniami i miał świadomość ich istnienia. W późniejszym czasie przyjrzymy się im bardziej szczegółowo. Poznanie siebie i „przeciwnika” to pierwszy krok do tego, aby go pokonać i osiągnąć sukces Są to wyzwania, których niewłaściwe rozwiązanie prowadzi do strat. Jeśli już inwestujesz to prawdopodobnie spotkałeś się z częścią z tych problemów. Jeśli nie – wszystko jest przed Tobą…
Wyzwanie: System
Poza znalezieniem dobrego systemu i przetestowaniem go, głównym wyzwaniem jest, jak najszybsze nauczenie się tego systemu do poziomu eksperta, bo tylko na tym poziomie możesz nie tylko systematycznie zarabiać, ale i powiększać pozycję.
Możesz skorzystać z metod przyśpieszających uczenie się. Mamy ich do dyspozycji kilkanaście, opiszę niektóre w przyszłości. Najprostsze to: uproszczenie setupów, przygotowanie odpowiednich pomocy do nauki, wyznaczenie dobrych celów dla kolejnych etapów nauki, analiza post trade. Na dalszych etapach rozwoju – na poziomie bliskim eksperta warto użyć też japońskiej metody doskonalenia Kaizen dostosowanej do tradingu.
Wyzwanie: Systematyczna Analiza
Jeśli chcesz zarabiać to nie wystarczy tylko grać. Trzeba prowadzić analizy swojej gry i to w dodatku we właściwy sposób. Widziałem badania traderów, z których jednoznacznie wynikało, że długoterminowo zarabiają tylko ci, którzy uczą się na własnych błędach.
Analiza post-trade to tylko fajniejsza nazwa na uczenie się na własnych błędach. Jeśli nie uczysz się na błędach swoich i cudzych to po prostu stale je popełniasz.
Wyzwanie: Kamień milowy – przekonanie siebie, że możesz zarabiać na rynku
Jest to element jednego z obszarów wyzwań każdego tradera – „Mind Management’u”. W trakcie naszych badań okazało się, że musisz przejść przez okres przekonania samego siebie, że potrafisz systematycznie zarabiać systemem, jaki masz. Jeśli nie poświęcisz temu wystarczającej ilości czasu – zazwyczaj będziesz szukał innego systemu. Twoja droga do zysków wydłuży się albo możesz w ogóle zrezygnować.
Dlatego kolejnym celem po opanowaniu podstaw tradingu (systemu) jest właśnie przekonanie samego siebie do tego, że możesz zarabiać tym, co masz. Bez tego nie będziesz w stanie później spokojnie powiększać pozycji. Jeśli nie ma tego etapu – traderzy wchodzą w burzliwy okres zmagań ze sobą i z systemami. Kupują i próbują co raz to kolejny system, kolejny, kolejny, … , i tak bez końca.
Wyzwanie: Mind Management (zarządzanie stanami umysłu)
Chodzi tu o dostarczenie metod pracy z umysłem, tak aby umieć wyeliminować Twoje słabości jako tradera. Ciekawostka: zastosowanie mają tu metody wypraktykowane przez najbardziej elitarne siły specjalne typu NAVY SEALS. Jeśli poważnie podchodzisz do swojej pracy to powinieneś wiedzieć, co zrobić, gdy coś złego dzieje się wokół, jak poradzić sobie z trudnymi sytuacjami – w końcu chodzi tu o Twoje pieniądze, czyli efekt Twojej pracy, czasem wielu lat.
Mind Management składa się na 3 poziomy:
1) Pierwszy to poziom początkującego tradera, który przeżywa wszystkie bądź większość wymienionych wcześniej problemów. Dla porządku przypomnę, że podchodzimy do nich, jako do wyzwań.
2) Drugi poziom to STM (Stable Traders Mind Basics oraz Advanced). Tutaj trader powinien znać techniki skutecznego radzenia sobie ze stresem, stratami, szklanym sufitem. Przychodzi czas na techniki „wyłączania” stresu, kontrolę dialogu wewnętrznego, kontrolę strumienia emocjonalnego oraz kontrolę funkcji wyobraźni. Celem jest stabilizacja umysłu i nauka aktywnego zarządzanie nim. Chodzi o to, aby różne stany nie przeszkadzały nam w tradingu.
3) Trzeci poziom to MTM (Mature Traders Mind). Tutaj trader uczy się skutecznego radzenia sobie z ekstremalnymi stanami, jakie może wywołać rynek w psychice oraz dowiaduje się, nad jakimi elementami cech warto popracować, aby patrzeć na rynek i trading tak, jak robią to bardzo dojrzali traderzy – ci najlepsi. Na tym poziomie jednym z celów jest osiągnięcie komfortu psychicznego na rynku.
Wyzwanie: Rozpoznawanie i właściwe reagowanie na emocje
Chciwość, strach, nadzieję, chęć rewanżu, wahania i zagubienie. Znajome? Część jest niekorzystna część może sprzyjać. Należy wiedzieć, jak działają, do czego prowadzą i jak nimi „zarządzać”.
Wyzwanie: Zarządzanie stresem
Stres jest niekorzystny, bo osłabia Twoją pamięć i obniża, jakość decyzji tradingowych, a to droga do strat. Mamy do dyspozycji wiele metod podpatrzonych u najlepszych, jak sobie radzić ze stresem w tradingu. Należą do nich np. kontrola stanu pobudzenia, kierowanie dialogiem wewnętrznym, czy techniki zapożyczone z wyszkolenia Navy Seals.
Wyzwanie: Siła Wewnętrzna – Słabości i Wzmocnienie pewności siebie
Zacznijmy od tego, że każdy z nas ma jakieś słabości. To bardzo ludzkie, nie jesteśmy robotami. Problem pojawia się, gdy ktoś chce te słabości wykorzystać przeciwko nam. A tak właśnie działają rynki. Najlepsi traderzy są tego świadomi i najczęściej nauczyli się tego drogą prób i błędów. Co to siła wewnętrzna? Czym jest siłą wewnętrzna w tradingu?
Określimy ją poprzez wymienienie kilku sytuacji oraz cech, które są wtedy niezbędne:
- Gdy czekasz na zagranie jest Ci potrzebna cierpliwość.
- Gdy wchodzisz na rynek jest Ci potrzebna odwaga.
- Gdy jesteś na rynku jest Ci potrzebna odporność psychiczna na presję.
Aby przymusić się, jeśli trzeba do działania lub zaniechania potrzebna Ci jest silna wola. Na dłuższą metę silna wola daje samodyscyplinę. W obszarze „siły wewnętrznej” przed traderem staje kilka wyzwań. Jeśli nie jesteś pewny siebie, to słabość wewnętrzna sprawia, że masz trudności ze składaniem zleceń, a potem z dotrwaniem do końca zlecenia. Siła wewnętrzna nie jest pewną receptą na sukces, ale jej brak pewną receptą na porażkę.
Jeśli podoba Ci się ten materiał - daj boosta 🚀 i/lub komentarz, żebyśmy wiedzieli by publikować dalej. Dzięki!
Dolar atakuje 4złNowy rok i nowe emocje na rynkach. Dolar wraca do ważnego pułapu 4 zł ze względu na siłę tej waluty na rynkach światowych oraz odpływ kapitału z Europy. Polska giełda zaczyna rok z zadyszką.
Indeksy PMI lepsze od oczekiwań
Jeżeli chce się coś powiedzieć dobrego o koniunkturze w strefie euro, to użycie sformułowania „lepsza od oczekiwań” byłoby tym trafionym. Wynik 44,4 punktów w ramach indeksów PMI to poziom sugerujący nadchodzące poważne spowolnienie. Analitycy spodziewali się jednak wyniku 44,2 pkt, zatem mamy lepiej. Do tego można dodać jeszcze, że to najlepszy wynik od mają i zaczyna brzmieć to już nawet pozytywnie. Problem w tym, że takie nie jest. Widać to chociażby po wczorajszych zmianach na rynkach walutowych. Dolar umacniał się gwałtownie względem euro.
Odpływ kapitału z Europy
Wczorajsza słabość euro względem dolara nie pozostała bez wpływu na polskiego złotego. Kurs euro wyskoczył tego dnia o prawie trzy grosze, sięgając pierwszy raz od listopada poziomu 4,37 zł. Jeszcze większe zmiany miały miejsce na kursie dolara amerykańskiego. Dotarł on z poziomu 3,94 zł aż do 3,99 zł. Tutaj jednak kurs jest najwyższy tylko od pierwszej połowy grudnia. Na najdłuższe maksimy wybił się natomiast kurs franka, który dotarł do poziomu najwyższego od października. Co ciekawe, zarówno forint węgierski, jak i korona czeska oparły się tej tendencji. Z drugiej strony polski złoty był znacznie silniejszy wcześniej i może właśnie słabnie po entuzjazmie powyborczym.
Słaby początek roku nie tylko waluty
Nie tylko polski złoty może zaliczyć początek tego roku do nieudanych. Szybki rzut oka na warszawski parkiet pokazuje, że polska waluta wcale nie trzyma się tak źle. WIG20 na moment pisania tego tekstu znajduje się już 3% pod kreską od początku roku. Szeroki indeks spada o 2%, co pozwala sądzić, że to raczej wycofywanie się zagranicznego kapitału, który zwyczajowo inwestuje w większe podmioty o dużej płynności. Takie spółki znajdują się oczywiście w WIG20. Problemy widać też na rynku długu, gdzie trwa wyraźny wzrost rentowności polskich papierów dłużnych. Nie jest to dobra wiadomość dla nowego ministra finansów. Dotychczas mówiono o nowelizacji budżetu z powodu przesunięć wydatków a nie rosnących kosztów obsługi długu.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Osłabienie dolara korzystne dla PLNZa nami rok utrzymywania stóp procentowych na wysokim poziomie, zakończony komunikatem z USA, sugerującym długo wyczekiwany pivot FED. Jako że rynki na podstawie otrzymywanych informacji wyceniają przyszłość, na reakcję nie musieliśmy długo czekać. Grudniowa deprecjacja dolara odznaczyła się praktycznie na każdym wykresie. Dalsze osłabianie „zielonego” zwiastuje niezwykle ciekawy rok 2024!
Tabela. Maksima i minima głównych walut. Zakres: 01.12.2023 – 29.12.2023.
Para walutowa EUR/USD EUR/PLN USD/PLN ZŁOTO
Minimum 1,0743 4,2934 3,8839 1974
Maksimum 1,1128 4,3561 4,0338 2117
EUR/USD
Grudniowa bitwa między euro a amerykańskim dolarem została rozegrana na korzyść unijnej waluty. Do połowy miesiąca kurs EUR/PLN poruszał się bokiem. Przełom nastąpił 13 grudnia, kiedy to amerykańscy decydenci nie wykonali ruchu na koszcie pieniądza, jednak poinformowali, że w przyszłym roku planowane są obniżki stóp procentowych w USA, co jak sam Jerome Powell powiedział, daje zielone światło dla rynków. Komunikat sugerujący pivot osłabił „zielonego”, a druga połowa miesiąca to eskalacja oczekiwań na zmniejszenie kosztu pieniądza w Stanach w przyszłym roku. Zgodnie z ostatnimi raportami, rynki wyceniają aż 6 obniżek stóp za oceanem do listopada 2024 (są i takie, które wskazują nawet 7 – ostatnia w grudniu). Zatem wzrosty na eurodolarze to konsekwencja słabości dolara, a nie siły euro. Rezultatem było grudniowe przebicie oporu 1,10 USD, który jeszcze w połowie miesiąca hamował wzrost notowań EUR/USD. W tym tygodniu kurs głównej pary walutowej świata wyznaczył lokalny szczyt przy 1,12 USD.
EUR/PLN
W grudniu na wykresie EUR/PLN obserwowaliśmy wyhamowanie umocnienia złotego. Praktycznie przez cały miesiąc poruszaliśmy się bokiem, tkwiąc w 4-groszowej konsolidacji między 4,316 – 4,356 PLN. Jedynym momentem wyjścia ze wskazanego kanału była chwilowa aprecjacja złotego, związana z osłabieniem dolara w połowie miesiąca, o czym pisałem w poprzednim akapicie. Zyski krajowej waluty zostały szybko wymazane i wróciliśmy do poziomów z wcześniejszej konsolidacji. Brak zmienności notowań EUR/PLN w drugiej połowie grudnia to skutek już uwzględnionych w cenach wydarzeń, które wcześniej umacniały PLN (perspektywa ocieplenia stosunków z UE, październikowe utrzymanie stóp procentowych przez RPP). Wszystko to sugeruje spokojne zakończenie roku na wykresie EUR/PLN.
USD/PLN
Kurs USD/PLN od października pozostaje w trendzie spadkowym. Początek aprecjacji PLN był związany ze zmianą władzy, która wśród inwestorów zwiększyła atrakcyjność krajowej waluty. Grudniowa informacja o pivocie FED spotęgowała ruch, wzmacniając siłę wiatru wiejącego w dobrze nastawione żagle złotego. Skutek dwóch powyższych ruchów widoczny jest na powyższym wykresie. Żeby podkreślić wysokość ruchu dodam, że wczoraj amerykańską walutę mogliśmy nabyć za 3,88 PLN, co w odniesieniu do poziomu 4,44 PLN z początku października daje nam ponad 12% umocnienie. Przyszły rok na USD/PLN zapowiada się niezwykle ciekawie, gdyż obniżanie stóp za oceanem powinno w teorii wciąż osłabiać „zielonego”. Z drugiej jednak strony kurs USD/PLN właśnie doszedł do linii 13-letniego wsparcia, która z punktu analizy technicznej będzie ciążyć złotemu.
ZŁOTO
Grudniowy wykres złota do amerykańskiego dolara to przysmak dla spekulantów. Zawirowania na początku miesiąca, związane z atakiem jemeńskiego ugrupowania terrorystycznego Huti na okręty amerykańskie na Morzu Czerwonym doprowadziły notowania szlachetnego kruszcu powyżej 2115 $ za uncję. Tak szybko, jak udało się wyznaczyć historyczny szczyt, tak szybko spadliśmy poniżej ceny otwarcia dnia, ponieważ przypomnę, że wszystko to działo się podczas jednej sesji – 4 grudnia. Kolejne dni to odreagowanie, które trwało do połowy miesiąca. Główną przyczyną jego zakończenia była grudniowa decyzja amerykańskich decydentów. Złoto, jako że wykazuje negatywną korelację do dolara, zaczęło zyskiwać podczas osłabienia USD. W konsekwencji od połowy mijającego miesiąca wyceny opisywanego kruszcu rosną. W momencie pisania tekstu oscylują przy poziomie 2060 $, co oznacza, że z dużym prawdopodobieństwem rok zakończymy powyżej psychologicznej bariery 2000 $.
Koniec roku na rynkach Ostatni dzień notowań w tym roku miał być relatywnie nudny, a dzieje się sporo. Surowce energetyczne domykają rok wyraźną przeceną. Frank szwajcarski gwałtownie umocnił się na ostatniej prostej, a w Polsce zbliżają się obniżki stóp procentowych.
Sejmowa komisja finansów
Wydarzenia na sejmowej komisji finansów musimy podzielić na dwie kategorie. Z jednej strony mamy wymianę uprzejmości pomiędzy oponentami politycznymi, która w wielu mediach jest treścią samą w sobie oraz, co ważniejsze, kwestie merytoryczne. W wypowiedziach merytorycznych warto zwrócić uwagę na spadające oczekiwania inflacyjne konsumentów i przedsiębiorców. Co prawda pani wiceprezes NBP przypisała ten sukces do polityki komunikacyjnej Banku, co wielu analityków przyjęło z dużym zdziwieniem. Wskazywany jest scenariusz niższy od tego, który był zakładany na listopadowej projekcji. Jako powód wskazywane jest dalsze zamrożenie cen energii i gazu. Należy jednak pamiętać, że kiedyś trzeba będzie je urealnić. Biorąc pod uwagę obecne ceny rynkowe, mógł to być całkiem dobry moment. Polityczny konflikt dotyczył tego, że jedna strona słusznie uważa, że 6,6% inflacji to nie jest sukces, druga zwraca uwagę, że udało jej się to 6,6% uzyskać po rozpędzeniu jej wcześniej do 18,4%, a więc ten spadek do teraz jest sukcesem. Rynki zwracają uwagę, że wypowiedzi wiceprezes mogą być odbierane jako zapowiedź przyspieszenia obniżek stóp.
Niespodzianka na ropie
Od dwóch dni trwa istny rajd w dół cen czarnego złota. Uspokojenie sytuacji w okolicach Kanału Sueskiego jest tutaj oczywiście istotnym tematem, ale dzieje się to wbrew bardzo dużej liczbie odczytów. Wczorajsze dane z USA pokazały w ciągu tygodnia spadek o 7,11 mln baryłek ropy, to ponad 1% światowej produkcji z tego tygodnia. Tak duża zmiana powinna informować rynek, że mamy na nim duże niedobory. To z kolei powinno windować ceny w górę. Powinno, ale nie winduje. Co więcej, w USA cały czas spada liczba aktywnych odwiertów. Sugeruje to, że rynek w dłuższym okresie przygotowuje się do spadków. Część analityków wskazuje, że obecne spadki to również korekta po optymistycznych wnioskach wyciągniętych z zapowiadanej serii obniżek stóp procentowych. Jaki by nie był powód, wygląda na to, że ropa zakończy rok jako tańsza, niż się wydawało jeszcze kilka dni temu.
Cichy dramat frankowiczów
Ostatnie zmiany na rynkach powodują, że kupowanie walut obcych jest relatywnie tańsze. Problemem jest jednak frank szwajcarski. Waluta ta bije kolejne rekordy względem euro. 28 grudnia był już kolejnym dniem najsilniejszego franka względem euro od pamiętnego uwolnienia kursu tej waluty. Do 15 stycznia 2015 Bank Szwajcarii interweniował na rynku, by bronić pieniądza. Tego dnia jednak podjął decyzję, że proces ten jest zbyt drogi i rozpoczęło się gwałtowne umocnienie szwajcarskiej waluty, które większość kredytobiorców frankowych świetnie pamięta. Ostatni umocnienie nie są aż tak mocne, aczkolwiek nic nie skłania do ugody z bankiem, o ile jest ona rozsądna, tak mocno, jak gwałtownie drożejący frank.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
EURCAD SHORTTym razem również zarysowujemy dwie możliwości kierunku. Jeżeli wykres podąża za niebieską linią, postawimy KRÓTKI zakład, gdy świeca ponownie przetestuje opór (w tym przypadku wysokie wsparcie).
Jeśli wykres podąża za czerwoną linią, transakcja ta zostanie anulowana.
Jak zawsze, będą aktualizacje.
Dolar nadal w odwrocie Słabsze dane z USA pchnęły amerykańską walutę w dół. Za jedno euro trzeba już płacić więcej niż dolara i 10 centów. Ropa przebija 80 dolarów za baryłkę. Na szczęście bezrobocie stoi w miejscu.
Dane osłabiają dolara
Piątkowe dane nie pomogły amerykańskiej walucie. Na jej niekorzyść zdecydowanie grały słabsze wydatki Amerykanów. Wzrost był niższy, niż oczekiwano o 0,1%, ale już to wystarczyło, by pomimo dobrych danych na temat zamówień inwestorzy odwrócili się od dolara. Patrząc na ostatnie dni, od dawna szukano pretekstu, by przekroczyć na głównej parze walutowej poziom 1,10. Te dane, jak widać, były wystarczające. Nie zatrzymał inwestorów nawet bardzo dobry raport Uniwersytetu Michigan. Trzeba jednak pamiętać, że inwestorzy spodziewali się dobrego wyniku. Dzisiaj ten ruch osłabiający dolara jest zresztą kontynuowany. Co ciekawe, nie przełożyło się to na złotego. Kurs polskiej waluty pozostaje od kilku dni niemal niezmienny wobec euro.
Kolejne szczyty ropy
Baryłka ropy naftowej Brent po raz pierwszy od początku grudnia przekroczyła barierę 81 dolarów. Ropa amerykańska WTI sięgnęła z kolei 76 dolarów. Wśród powodów wzrostów jest wymieniane oczywiście zamieszanie na Morzu Czerwonym, będącym jedyną drogą do Kanału Sueskiego. Z drugiej strony pierwsze z dużych firm zaczęły już wracać w ten region, widząc brak eskalacji działań, co z kolei działa stabilizująco. Dużym tematem są też oczekiwania względem stóp procentowych. Bardzo głośno się mówi na rynku o możliwej marcowej obniżce stóp procentowych przez FED. Patrząc na notowania kontraktów terminowych na stopę procentową jest to bardzo racjonalne oczekiwanie. Jeszcze miesiąc temu szansa na obniżkę wynosiła około 20%. Dzisiaj przekracza 80%. Spadające stopy procentowe powinny pobudzić gospodarkę, a tym samym zwiększyć popyt na ropę.
Stopa bezrobocia bez zmian
Piątkowe dane na temat bezrobocia w Polsce nie zaskoczyły analityków. Oczekiwano stopy bezrobocia wynoszącej 5% i otrzymaliśmy wynik dokładnie równy 5%. Należy pamiętać jednak, że mamy do czynienia z bezrobociem, mierzonym poprzez wnioski o zasiłek dla bezrobotnych, a nie poprzez osoby aktywnie poszukujące pracy i niemogące jej znaleźć. Ta druga metoda nazwana BAEL (Badanie Aktywności Ekonomicznej Ludności) daje niższe wyniki. By lepiej pokazać skalę różnic, warto wskazać, że według tej metody na koniec 3 kwartału bezrobocie w Polsce wynosiło 2,7%.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Długi horyzont dla kabla GBP/USDWykres tygodniowy kabla aktualnie jest na ziemi niczyjej. Widać, że dominują na nim byki, ale jednocześnie jesteśmy zbyt daleko od poziomu oporu, na którym może rozegrać się walka.
Gdyby jednak liczyć na choćby tymczasową aktywację niedźwiedzi i wyczekać powrót do poziomu 1.23000 - jest szansa na przyłączenie się do byków.
Pozycja oznaczona na wykresie ma potencjał ryzyka do zysku na poziomie 1: 2,6.
Scenariusz na wzrosty EURUSD po Nowym RokuEurodolar jest aktualnie w bardzo ciekawym miejscu. Cena dotarła do poziomu oporu widocznego z interwałów: dziennego, jak i tygodniowego.
Jeśli uda się bykom przepchnąć cenę ponad wspomniany poziom oporu, a następnie przetestować go od góry - jest szansa na przyłączenie się do wzrostów.
Oznaczona przykładowa pozycja ma potencjał ryzyka do zysku na poziomie 1:2,1.
Blisko Świąt, blisko rozstrzygnięć na „edku”Główna para walutowa świata po raz kolejny walczy o wybicie oporu na poziomie 1,10. Świąteczny klimat na notowaniach PLN. Gdzie ta recesja, zdają się pytać inwestorzy na niemieckich parkietach. Angola opuszcza szeregi OPEC, czy to początek roszad w związku z trudnościami z porozumieniem?
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 01.12.2023-22.12.2023.
Para walutowa EUR/PLN EUR/USD DE30 Ropa
Minimum 4,2950 1,0740 16000 68,50
Maksimum 4,3500 1,1020 17050 75,20
Na wykresie głównej pary walutowej w dniu dzisiejszym trwa test ważnego oporu technicznego na poziomie 1,10. To już kolejna próba sforsowania, wcześniej fiaskiem zakończyła się w połowie grudnia tego roku, co przełożyło się na dość silne odreagowanie i ruch w dół o 100 pipsów. Jeśli teraz się uda, to z pewnością będziemy mogli mówić o kontynuacji trendu wzrostowego z docelowym poziomem nawet 1,15. Słabszy dolar w tym momencie, bo tak to trzeba nazwać, a nie siłą euro, to konsekwencja nieco słabszych danych makro wczoraj z USA. Dużo niższy odczyt PKB za III kwartał mimo, że wyniósł 4,9% spowodował, że w głowach inwestorów zaświtała znów myśl, że skoro jest źle, to będzie szybsza reakcja Fed i tym samym obniżka stóp. Czy słusznie? Można mieć wątpliwości, raz, że wyniku na takim poziomie pozazdrościłoby niejedno mocarstwo, a po drugie ciągle mocny pozostaje rynek pracy, gdzie utrzymuje się niska liczba zasiłków dla bezrobotnych od dłuższego czasu. Trzeba więc obserwować ostatnie godziny handlu przed świętami, bo mogą one przynieść duże rozstrzygnięcie na rynku FX, a więc scenariusz pokonania poziomu 1,10 na popularnym edku, tym bardziej że płynność jest już niższa, więc mogą się dziać różne rzeczy.
Notowania EUR/PLN od grudnia pokazują, w jakim okresie jesteśmy. Pasmo zmienności raptem 5-groszowe wskazuje jednoznacznie, że większość tematów, które sprzyjały PLN, jak zmiana władzy w Polsce i zbliżenie stanowisk z UE, czy bierność RPP w temacie cięć stóp procentowych, są już w cenach. Teraz możemy mieć do czynienia z trendem bocznym, a zmienność powinna być niewielka i tak do momentu, gdy pojawią się nowe zmienne, które mogą wywołać większy ruch. Nadal podtrzymujemy, że PLN ma szansę wejść w Nowy Rok z przytupem, a odbicie w gospodarce powinno być solidne. Zmiana władzy będzie korzystnie wpływać w temacie napływu nowych inwestorów zagranicznych, a odblokowanie pozostałych środków z KPO powinno dać duże wsparcie dla inwestycji. Technicznie poruszamy się w ramach kanału spadkowego o niewielkim nachyleniu, a górne i dolne ograniczenie będą stanowić odpowiednio opór i wsparcie.
Rzadko w swoich analizach prezentujemy wykres niemieckich największych spółek, czyli popularnego DAX-a. Jednak dobitnie pokazuje on, jaka hossa panuje na rynkach kapitałowych. Tym bardziej że co rusz mówi się o trudnej sytuacji gospodarczej u naszego największego partnera handlowego, wskaźniki PMI dla przemysłu ciągle grzęzną na poziomach poniżej 50 pkt, czyli recesyjnych poziomach. Giełdy jakby pokazują zupełnie inny obraz, a ruch z 16 tys. pkt na przez moment 17 tys. jest naprawdę imponujący. Na wykresie widzimy teraz delikatny trend boczny i próbę przełamania linii trendu wzrostowego, ale też po takim wzroście można śmiało zaryzykować tezę, że realizacja zysków to coś normalnego. Trzeba dodać, że taka hossa na rynku akcji odbywa się w otoczeniu wysokich stóp procentowych w strefie euro. Daje to jasny sygnał, że ciągle na rynkach płynność jest dość spora, a inwestorzy śmiało wrzucają kapitał na giełdy, co również pokazuje saldo napływu nowych środków, które na koniec roku przybrało jeszcze na sile.
Na koniec zerkniemy na rynek ropy naftowej, gdzie utworzył się w krótkim terminie trend wzrostowy. Czarne złoto odbija więc z dość niskich poziomów. W okolicach 68 USD za baryłkę, czyli nieco niżej niż stanowi ważny poziom wsparcia na 70 USD za baryłkę. Z jednej strony za ruchy na ropie odpowiadają doniesienia odnośnie spadku popytu w związku z recesją, która może się pojawić na świecie. Z drugiej strony kartel zrzeszający największych wydobywców nie może się w ostatnim czasie porozumieć. Oczywiście chodzi o cięcie wydobycia, którego domaga się wręcz Arabia Saudyjska, by wesprzeć cenę czarnego złota. Jak duży problem jest wśród członków może świadczyć wyjście ze struktur OPEC Angoli od stycznia 2024. Może to nie jest największy gracz, mimo wszystko wydobywa na poziomie 1 mln baryłek dziennie, a planuje zwiększyć ten poziom o 100%. Państwo to na kontynencie afrykańskim ustępuje tylko Nigerii, a głównym odbiorcą jest Portugalia i Hiszpania. OPEC więc będzie liczył 12 członków, ale biorąc pod uwagę tarcia w gremium wcale to nie musi być koniec ewentualnych odejść. Dla rynku ropy naftowej to dodatkowy czynnik, który może powodować duża zmienność, przypomnijmy co się działo w 2018 roku, jak wystąpił Katar skonfliktowany z Arabią Saudyjską, też doszło wtedy do załamania notowań. Wsparciem dla kursu ropy będzie poziom ostatniego minimum, oporu w przypadku wzrostów możemy szukać tak naprawdę dopiero na poziomie 80 USD za baryłkę.















